Tym razem ruszamy na zachód. Przed nami tereny i miejscowości do tej pory nie rozpoznane przez nas w temacie plecionkarstwa. Na cel obieramy Śląsk Opolski, Wielkopolskę i Łużyce. Pierwszy na naszej trasie jest Cisek, czy też Czissek, czy może Czyszki. To 3 nazwy na jedną, niewielką miejscowość w woj. opolskim, do której kierują nas badania etnograficzne prowadzone w latach 60-tych ubiegłego wieku i ich opracowanie w postaci publikacji Henryka Szymczaka Współczesne ludowe plecionkarstwo na Opolszczyźnie. Zanim wyruszymy, wynotowuję najbardziej charakterystyczne – nazwy wyrobów, koszykarskie zwyczaje i elementy folkloru. Jestem ciekawa, co zostało z nich zostało do 2011 roku? Z książki wynika, że w czasach prowadzenia badań Cisek i okolice były istnym zagłębiem plecionkarskim. Stąd wyruszały transporty koszyków na cały Śląsk, a Szymczak wynotował nawet nieznaną nam dotychczas zabawę koszykarzy odbywaną raz w roku w czasie karnawału - zabawę z kurzokiem.
Na miejscu trafiamy do Przewozu, gdzie poznajemy pana Gintera Ryborza – specjalistę od wyplatania sieci, rybołówstwa i koszykarstwa. Niestety w tym roku skończył się już sezon plecionkarski, skończyły się witki i nie zobaczymy koszykarza przy pracy. Oglądamy natomiast zgromadzone zdjęcia z archiwum rodziny, filmy dokumentujące pracę pana Gintera, a także jego prywatny zeszyt z wzorami i opisami poszczególnych koszy, co jest dla nas niezwykle cennym dokumentem. To w nim właśnie wyszukujemy dwumiaroki, trzymiaroki, ograbczoki i wiele innych. Oglądamy też dokładnie gotowe wyroby plecionkarskie – kosze i wiersze do rybołówstwa oraz spore zbiory sieci, z których słynie twórca. Historia jego rodziny okazuje się niezwykle ciekawa – udokumentowana od XIX wieku saga Ryborzów z Koźla, którzy trudnili się rybołówstwem, przewozami przez Odrę płynącą nieopodal i właśnie koszykarstwem. Nie obywa się też bez śmiechu – nie rozumiemy wielu słów, jako że pan Ginter porozumiewa się po śląsku, choć z nami stara się po polsku. Teraz przed nami Łużyce. Jedziemy prosto w kierunku granicy, żeby spotkać się z tamtejszymi plecionkarzami, z których jeszcze wielu mówi po łużycku. Chcemy nagrać ich mowę i pracę, sprawdzić jakie wykonują wyroby i może coś przywieźć do naszych zbiorów…
Paulina Adamska-Malesza

This time we’re going west. Before us the regions and villages hasn’t recognized by us in the basketry yet. Our purpose are 'Opole Silesia', 'GreatPoland' and 'Lusatia' in Germany. First on our tour is Cisek, Czissek, or maybe Czyszki. These are 3 names for one, a small village in the Opole province, where lead us ethnographic research conducted in the 60-ies of the last century, and their elaboration in the publication of Henryk Szymczak Contemporary basketry in the Opole region. Before our travel, I’m taking the most characteristic notes - the names of products, basketry traditions and folklore elements. I'm curious, what is left until 2011? The book shows that at the time of that research Cisek and its region was veritable basketry basin. Transports of baskets set off the whole of Silesia, and Szymczak even described (unknown to us before) very interesting fun for basketmakers held once a year during the carnival - fun with kurzok. Kurzok comes from polish word 'kura' – hen, because there were very special big basket for carrying hens.
At the place we’re meeting Mr. Ginter Ryborz – specialist in net weaving, fishing and basketry. Unfortunately, in this year he has already ended weaving season, ran out of wicker so we can’t see him at work. Watching collection from the archives of family photos, videos documenting the work of Mr. Ginter, as well as his private notebook models and descriptions of each basket, which is for us a very valuable document. There we’re finding such orginal names as dwumiarok (2 measures basket), trzymiarok (3 measures basket), ograbczok and many others. Also watching carefully the products of basketmaker – baskets, fishing traps and big collection of nets, which this man is famous for. The story of his family turns out to be very interesting - documented since the nineteenth century story of people who were engaged in fishing, transports of the Odra River and of course - basketry. In our interview there is a lot of laugh - we don’t understand many words as Mr. Ginter spekas in silesia dialect, but trying polish with us.
Now Lower Lusatia. We’re going straight to the germany border, to meet with local basketmakers, many of whom still speak in lusatia language. We want to record their work and speech, watch their products and maybe bring something to our exhibition...

Paulina Adamska-Malesza