Lipcowy upalny poranek, sobota, możnaby poleżeć, ale nie dzisiaj. Dziś są inne plany, zrywamy się i szykujemy do wycieczki objazdowej po Śląsku Opawskim w
Tak wyszło, że ruszamy z Rybnika, w kierunku Raciborza
, z małym postojem, i do granicy. Ta mija niezauważalnie i dalej do Opavy. Opava piękne miasteczko, chociaż trzeba powiedzieć miasto, bo całkiem spora jest, ale jakoś tak nie czuć tego w centrum. Jest spokojnie, zacisznie, a zabytki naprawdę zadziwiają urodą i ładnym stanem utrzymania. Po deptaku się nie jeździ, tylko rowerzyści, co znacznie podnosi jego walory. I co dla nas Polaków dziwne, co krok jakaś palma, przy panujących upałach można naprawdę poczuć się jak w kraju śródziemnomorskim :)

Po zwiedzaniu i ochłodzeniu się w fontannie ruszamy w kierunku auta. Następny cel - Hradec nad Moravici czyli Grodziec nad Morawicą. Bardzo urokliwe miasteczko, wijemy się chwilę wśród jego zabudowań i oto stajemy na szczycie, mijamy kościół i wkraczamy w bramę zamku, a raczej dwóch zamków Czerwonego średniowiecznego i Białego renesansowego - oba w świetnym stanie, zachęcają do zwiedzania i chwili zapomnienia...

Obchodzimy dziedzińce, pokrótce park i już mamy swoje zdanie odnośnie tego miejsca - piękny zakątek, romantyczny i wart odwiedzenia, również okolica ciekawa, z murów zamkowych roztacza się wspaniały widok na zieloną okolicę.

Wracamy w kierunku Opavy, ale zanim zaczną się zabudowania miasta, skręcamy w kierunku miejscowości Raduń - tam również kościół i zamek, a właściwie pałac. Jest tak upalnie, że zanim podchodzimy pod jego mury, moczymy nogi w stawie, uuu, wspaniałe uczucie. Niestety pałac akurat w remoncie, rusztowania nie pozwalają w pełni cieszyć się pięknym widokiem. W pobliżu za to ładna oranżeria. Mały spacerek i zmierzamy dalej.

Teraz wjeżdżamy ponownie do Opavy by dostać się do Kravare, na trasie do granicy w Chałupkach. Tu również czeka na nas wspaniały pałac, ogromny, jak to możliwe by w tak pięknym stanie utrzymać wielką budowlę, rozległy park a mieścina nieduża i niezbyt popularna. Może odpowiedzią jest pole golfowe, trudno powiedzieć.

We wnętrzach znajduje się muzeum, ale my tylko oglądamy pałac z zewnątrz, upał jest tak wielki że opadamy z sił. Czym prędzej kupić wodę, piwko i do domu schłodzić się tym złotym napojem... :)