Te dwie sąsiadujące obok siebie miejscowości witają przejeżdżających snopkami wikliny ustawionymi licznie przed domami. Tutaj wyplatanie, grodzenie koszy, tradycyjnie zwanych duckami, trwa przez cały rok. Ducki powstają najróżniejsze - od pamiętanych przez najstarszych koszy - owocówek, przez współcześnie wyrabiane kwietniki i tzw. walentynki. Przyglądaliśmy się pracy wikliniarzy przez kilka dni, poznając metody przechowywania i przygotowywania do pracy wikliny, a także obserwując wszystkie etapy powstawania koszy. Na nasze życzenie, pan Stanisław Janik wykonał kosz, który za czasów II wojny światowej był wyrabiany na zamówienie, z przeznaczeniem na granaty. Ma on wpleciony do konstrukcji drut oraz czapkę. Paulina Adamska