Trzeba wiedzieć jak dojechać do Lucimi. Boczne drogi ze Zwolenia lub Janowca prowadzą przez łąki, pola i rzadko zamieszkane tereny wprost nad Wisłę. Warto jednak pokonać tę trasę - szczególnie zimą, gdy wiklina ścinana nad rzeką, lub z własnej plantacji nadaje się do wyrobu - i przekonać się na własne oczy jak wygląda tradycyjne plecionkarstwo w całej swej krasie. Siekiera i prątek to lucimski majątek Prawie wszyscy starsi mieszkańcy Lucimi wyplatają do dziś tradycyjne kabłącoki, czyli okrągłe kosze z jedną prostą ścianką wspartą o kabłąk. Także w związku z upowszechnieniem uprawy chmielu, pojawiły się duże kosze o podstawie prostokątnej zwane kanciokami. Kiedyś wyruszano z nimi na targ do Zwolenia, dziś są sprzedawane handlarzom, którzy odbierają je bezpośrednio na miejscu. Z wyplataniem wiąże się specjalistyczna wiedza o sadzeniu, przechowywaniu i przygotowywaniu wikliny, a samo wykonanie kosza wymaga już nie lada wprawy. Paulina Adamska