Niecałe 100 km na północ od polskiego wybrzeża leży duńska wyspa Bornholm. Ta malownicza wyspa, zwana również Perłą Bałtyku, Majorką Północy oraz Słoneczną Wyspą chociaż należy do północnej części Europy, to ze względu na swój klimat jest swoistym skandynawskim ewenementem. Proszę sobie bowiem wyobrazić miejsce, gdzie temperatura nawet zimą nie spada poniżej zera, gdzie na północy majestatyczne klify łączą się z błękitem Morza Bałtyckiego, a na południu ciągną się kilometry piaszczystych plaż. Centrum wyspy dla odmiany - porastają duże połacie leśne, gdzie w trakcie pieszych wędrówek łatwo natknąć się na małe jeziorka lub bagniste ostępy. Tak ... Bornholm jest miejscem, gdzie każdy - nawet najbardziej wybredny globtroter znajdzie coś odpowiedniego dla siebie. Wyspa jest rajem dla wędkarzy. Tutejsze wody morskie obfitują w śledzie, dorsze, łososie i pstrągi. Śledź bornholmski to zresztą przysłowiowa "wizytówka" Bornholmu. W lasach, które obfitują w grzyby i runo leśne, jest prawdziwe "eldorado" dla grzybiarzy, tym bardziej że miejscowa ludność nie ma zwyczaju zbierania tego przysmaku. Na Bornholm - w naturalny sposób, najłatwiej dostać się promem. Ja jednak podróżowałem nie z Kołobrzegu, skąd najłatwiej z Polski dopłynąć na wyspę, lecz z Sassnitz w Niemczech. Podróż promem linii Bornholmstraffiken, które obsługują połączenia w tej części Morza Bałtyckiego trwa 3,5 godziny. Miło, sympatycznie, wygrzewając się w promieniach słońca na górnym pokładzie, docieram do portu w Ronne - stolicy Bornholmu. Już na pierwszy rzut oka miasto urzeka swoją malowniczością. Dominuje niewysoka zabudowa, wąskie brukowane uliczki oraz wszechobecna czerwień bornholmska. Dużo zieleni. Pierwszym miejscem, w którym zatrzymuję się na dłużej jest Bornholms Museum (Bornholmskie Muzeum Historyczne), oddział Kulturhistorisk Museum. Ciekawa ekspozycja ukazuje dzieje wyspy i jej bogatą przeszłość geologiczną, znaleziska archeologiczne (m. in. ryty naskalne z pismem runicznym), codzienne życie mieszkańców (odtworzoną starą klasę szkolną, makietę stacji i dworca nieistniejącej już kolei żelaznej, schron z czasów II wojny światowej, eksponaty sztuki sakralnej i słynne bornholmskie zegary wahadłowe, wytwarzane na wyspie od XVIII w.). Polecam zacząć pobyt na Bornholmie właśnie od tego muzeum, to prawdziwa skarbnica wiedzy na temat wyspy i jej autochtonów. Roślinność Bornholmu ... zaskakuje. Trudno w to uwierzyć, ale panujący tutaj mikroklimat sprzyja rozwojowi takich roślin jak figi, które rosną niemal w każdym ogródku na wyspie. Popularne są także drzewka brzoskwiniowe. Jeśli chodzi o oryginalną roślinność, to sporą atrakcją jest ostrokrzew. Uprawia się również winną latorośl, którą zbiera się w październiku. Na północnym krańcu wyspy rozpościerają się ruiny średniowiecznego zamku Hammershus. Położony na cyplu Hammerem dominuje nad okolicą. To największe ruiny zamku w Skandynawii, o jego rozmiarach świadczy rozległy teren z pozostałościami murów obronnych, z których jedna część kończy się nad samym morzem. Niewiele pozostało z dawnej świetności ... Przed zamkiem znajduje się centrum historyczne, gdzie można obejrzeć makietę odtwarzającą dawny wygląd zamku oraz eksponaty dokumentujące życie codzienne jego mieszkańców. Skoro już jesteśmy przy historii, to warto wspomnieć o innym interesującym miejscu na wyspie - Bornholmskim Centrum Średniowiecza. To pieczołowicie odtworzony, z dużą dbałością o szczegóły - gród średniowieczny, w całości wykonany z drewna, w którym można zapoznać się z kulturą, obyczajami oraz dawnym życiem Bornholmczyków. To taka "duńska szkoła historii", gdzie samemu można spróbować napisać list gęsim piórem, przymierzyć zbroję rycerską, postrzelać z łuku do tarczy, a dodatkowo przekonać się np. jak wyglądała praca sokolnika czy kowala w średniowiecznej kuźni. Trzeba przyznać, że ten empiryczny, duński model edukacyjny sprawdza się znakomicie w praktyce i naprawdę działa na wyobraźnię. Prosto, przez zabawę, bez nachalnego dydaktyzmu. Tylko pozazdrościć takiego podejścia ... Na ogromnym wzgórzu, na którym rozpościera się gród, wśród użytkowej zabudowy mieszkalnej i sakralnej można przenieść się w świat, który dawno już należy do przeszłości. Skoro już jesteśmy przy duńskiej edukacji, to nie sposób być na Bornholmie i nie odwiedzić - nowoczesnego centrum edukacji przyrodniczej w Aakirkeby - NaturBornholm. Centrum powstało w 2000 r. i jest bodaj najnowocześniejszym ośrodkiem edukacyjnym w tej części Europy. Twórcy centrum postawili bowiem na edukację przez zabawę, eksperyment i techniki multimedialne. Pod modernistyczną architektoniczną bryłą kryje się supernowoczesny ośrodek, w którym ... cofamy się 1 700 milionów lat wstecz, gdzie możemy przeżyć "trzęsienie ziemi", zobaczyć jak rodziła się nasza planeta, a nawet dotknąć "jądra Ziemi". W pobliżu Centrum - już całkowicie realnie i namacalnie, można stanąć suchą stopą na dnie wyschniętego morza, a nawet jednym krokiem objąć dwie strefy geologiczne powstałe ze skał, które dzieli 1 miliard 200 milionów lat ! Chociaż wykorzystywanie nowoczesnych elektrowni wiatrowych na wyspie to norma, to stary - tradycyjnie murowany i jedyny działający wiatrak można zobaczyć tylko w miejscowości Aarsdale. Kolos o ogromnych, drewnianych ramionach prezentuje się naprawdę okazale, pięknie wtapiając się w urokliwy krajobraz. Najcenniejszymi zabytkami na wyspie są romańskie kościoły - budowane w formie rotundy, prawdopodobnie przez braci zakonu Templariuszy. Na Bornholmie są cztery takie budowle. Najokazalszą z nich jest kościół w Osterlars, pochodzący prawdopodobnie z 1160 r. Postawiony na szczycie wzgórza, na wysokości 100 m n.p.m stanowił zapewne niegdyś doskonały punkt obserwacyjny. W późniejszym okresie dodanu mu siedem potężnych przypór, które dziś odróżniają go od pozostałych trzech rotund. Ciekawostką jest fakt, że znajdują się tu dwa kamienie z tekstami runicznymi o treści chrześcijańskiej. Ciekawa architektonicznie świątynia uderza swoją prostotą i surowym wystrojem wnętrza. Przy kościele położony jest cmentarz, jakże inny od tych, do których jesteśmy przyzwyczajeni w naszej kulturze. Proste granitowe płyty z wyrytymi nazwiskami, na krótko przystrzyżonych kawałkach darni. Żadnych rzeźb, krzyży, wazonów z kwiatami. Czysto, schludnie i jakoś tak ... ascetycznie. Bornholmskie ścieżki rowerowe liczą łącznie ponad 235 km, satysfakcja z odkrywania uroków wyspy z perspektywy rowerowego siodełka jest gwarantowana. Mnie uderzyło podczas pobytu na wyspie coś innego, a mianowicie ... powszechność tego środka lokomocji. Rowery można zobaczyć tu praktycznie na każdym kroku. Przemieszczając się po wyspie, nierzadko na poboczach dróg można spotkać różnej maści wehikuły pozostawione przez ich właścicieli. To taki miejscowy patent na dojazd do pracy. A odbywa się to, w taki o to sposób ... Bornholmczyk wyjeżdża z domu rowerem, dojeżdża do jednej z głównych dróg dojazdowych, gdzie zostawia swój pojazd (po prostu na poboczu, bez żadnej opieki), przesiadając się do autobusu wiozącego go do pracy. Prosty i skuteczny sposób na rozwiązanie problemów komunikacyjnych :-). Jednym z bardziej urzekających miasteczek położonych na wyspie jest maleńkie Gudhjem (liczące zaledwie 900 mieszkańców), ulubione miejsce malarzy i artystów. Miasteczko jest nie tylko piękne, ale i bajecznie położone u podnóża góry - Bokul. Ze wzniesienia rozpościera się urokliwy widok na ogrody pełne figowców i morw, na morze i pobliski archipelag wysepek Ertholmene oraz na niepowtarzalną architekturę miasteczka, z charakterystycznymi kominami starych wędzarni. Wszystko to tworzy eteryczny klimat dla miejscowej cyganerii. W miasteczku funkcjonuje do dzisiaj autentyczna manufaktura czekolady. Produkowane tutaj karmelki należą do prawdziwych rarytasów. W wędrówkach po wyspie nie sposób pominąć Helligdomsklipperne, z pięknymi skalistymi klifami. Te malownicze formy skalne, z wysokimi ścianami pełnymi ukrytych grot i pieczar majestatycznie wcinają się w morski brzeg, rozbijając spienione fale. Monumentalnie piękne i groźne, pełne jakiegoś pierwotnego wyrazu. Bez wątpienia robią niepowtarzalne wrażenie ... Zresztą jak wszystko tutaj - malownicze domki, urzekająca przyroda, nieskończona paleta barw, bo Bornholm to wyspa niezwykła. Jak mówi legenda - gdy Stwórca zakończył dzieło stworzenia Skandynawii, zostało mu jeszcze trochę z różnorodnych pięknych rzeczy Północy. Wrzucił je więc do Bałtyku i tak powstała wyspa Bornholm. Może właśnie dlatego jest ona taka wspaniała ? Zdjęcia z pobytu na Bornholmie można zobaczyć w mojej galerii na stronie NG.