
W chińskim horoskopie moim znakiem jest Tygrys. Osoby spod tego znaku są odważne, nie cofają się przed trudnościami, rozpiera je energia i przyświecają postępowe poglądy. Wszystko jakby się zgadza. Doprawdy, mądrość chińskich horoskopów nie ma sobie równych!
Często zastanawiam się nad fenomenem tego kraju. Ponad 5 tys. lat historii i dziedzictwa kulturowego, grubo ponad miliard mieszkańców, najdynamiczniej rozwijająca się dziś gospodarka świata, nieprawdopodobne bogactwo krajobrazów, festiwal kolorów, zapachów, smaków. Czy można w zaledwie kilku zdaniach napisać o tym kraju coś, co skłoni Was do przeczytania naszych artykułów o Państwie Środka? Jestem w stanie wymienić co najmniej 100 powodów, dla których warto pojechać do Chin…
Po pierwsze: żeby zobaczyć niezapomniany wschód słońca w Guilin… Po drugie: żeby zjeść węża z grilla, larwy pszczele i baranie jądra. I to wszystko za bezcen! Po trzecie: żeby zrobić sobie zdjęcie na tle Wielkiego Muru. Naukowcy pracują nad jego cyfrową rekonstrukcją, która umożliwi wirtualną podróż po największym dziele architektury obronnej na świecie, ale póki co lepiej zobaczyć to na własne oczy… Po czwarte: żeby przekonać się, że Warszawa wcale nie jest zatłoczona (w Pekinie i okolicach mieszka 18 mln ludzi!)… Po piąte: żeby dowiedzieć się, że najpopularniejsze chińskie powitanie brzmi Ni Chi Le Mei You, co tłumaczy się: „Czy jadłeś?”… Czy naprawdę mam wymieniać dalej?
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.