Tatry są swojskie i piękne, Alpy zachwyciły mnie od pierwszego wejrzenia, Andy, z rdzawo-szarymi kolorami, uwiodły dopiero przy bliższym poznaniu. Nic jednak nie może się równać z uczuciem, które towarzyszyło mi, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam Himalaje. Potęga tych gór jest tak samo przytłaczająca, jak fascynująca. Człowiek patrząc na te ogromne skalno-lodowe masywy i poddając się ich pogodowym kaprysom, czuje się naprawdę niczym wobec Matki Natury. Po prostu musicie zobaczyć i poczuć to choć raz w życiu! Na stronach 53–75 opisujemy trzy najpopularniejsze i najpiękniejsze trekkingi w Himalajach i Karakorum, w tym – dojście do bazy pod Mount Everestem. Byłam, sprawdziłam, polecam! Wrócę tam, żeby jeszcze raz odetchnąć rozrzedzonym, górskim powietrzem (uwaga na chorobę wysokościową!) oraz nakarmić oczy widokiem Ama Dablam i innych szczytów znajdujących się przy szlaku wiodącym w kierunku Góry Gór.Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.