Szarik – mój idol z dzieciństwa… W czasach emisji serialu Czterej pancerni i pies ten owczarek niemiecki był równie popularny co Janusz Gajos, grający w filmie główną rolę. Scenarzyści uznali nawet, że czworonożny bohater powinien być oficjalnie wpisany do stanu brygady i otrzymywać porcje jedzenia niczym pełnoprawni żołnierze. Szarika podobno grało kilka czworonogów (zależnie od sceny był pies węszący, atakujący etc.), a tego najważniejszego wypchano i stoi teraz w jednostce szkolenia psów policyjnych w Sułkowicach. Wyliniała sierść, szklane oczy… Ale jest! Naszych podopiecznych uwieczniamy na wiele sposobów – na fotografiach, obrazach, domowych filmach wideo. Pochówek psa czy kota kosztuje nawet kilkaset złotych, nie mówiąc już o pomniku i utrzymaniu mogiły oraz kwiatach. Sama z trudem mogę sobie wyobrazić moment, kiedy jeden z moich psów pożegna się z życiem i zastanawiam się, jak mogę uhonorować wiernego przyjaciela także po śmierci…
Skoro nawet dziś mamy skłonność do gloryfikowania naszych pupili (według badań w Polsce na artykuły dla zwierząt wydajemy więcej niż na kulturę i rozrywkę – naprawdę!), to nic dziwnego, że blisko 3000 tys. lat p.n.e. faraonowie zabierali ze sobą ulubione zwierzęta w podróż w zaświaty. Polecam artykuł Towarzysze na wieczność. Ostatnie badania w tej dziedzinie rzucają nowe światło na życie codzienne (i emocjonalne) mieszkańców starożytnego Egiptu.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.