Życie na wulkanie

10 kwiecień 2009
Życie na wulkaniezdjęcie: Shutterstock

Położone w pobliżu sycylijskiego wybrzeża, nazywane są siedmioma perłami Morza Śródziemnego, bo zachwycą najbardziej wybrednego turystę. I dostarczą sporo adrenaliny, gdyż w rzeczywistości są czynnymi wulkanami, które w każdym momencie mogą wybuchnąć. A erupcje na Stromboli należą do jej stałego repertuaru...

To właśnie wyspę Stromboli zauważam pierwszą z pokładu promu, który kursuje tutaj w sezonie co godzinę ze stałego lądu. W miarę jak się przybliżamy, szaro-zielona góra wynurza się majestatycznie z intensywnie szafirowego morza i potężnieje w oczach. Po chwili wydaje mi się gigantyczna. Nie bez przyczyny, bo wznosi się 940 m n.p.m. Nad jej kraterem unosi się aureolka dymu. Na zboczach dostrzegam drogę wyżłobioną przez lawę spływającą bezustannie do morza zwaną La Sciarra. Stromboli jest praktycznie w stanie ciągłej erupcji co najmniej od 2 000 lat. Z trzech znajdujących się na szczycie kraterów nieprzerwanie wydostają się gazy wulkaniczne, a co 10 do 12 minut następują eksplozje, wyrzucające rozżarzone odłamki lawy na wysokość 50–100 m. Od tych wybuchów drżą szyby i drzwi w domach. Zastanawiam się, jak znoszą to mieszkańcy wyspy.

– Oczywiście je słyszymy, ale to dla nas chleb powszedni. Nie boimy się wulkanu. Moja rodzina żyje tu od pokoleń. Choć wciąż jest aktywny, erupcje nigdy nie stanowiły zagrożenia dla ludności wyspy – mówi Francesco Scibilia prowadzący pensjonat na Stromboli, witając mnie w porcie Scari. Pobliska plaża jest pełna wulkanicznego pyłu, (a więc szaro-czarna) i nie zachęca do kąpieli słonecznych. Wybieramy się spacerem w stronę krateru. Zbliża się południe i z nieba leje się niemiłosierny żar.

Po stokach góry wspinają się odważnie białe domki okolone wysokimi murami, nad którymi kołyszą się dorodne pióropusze palm. Przez artystycznie kute żelazne bramy zaglądam do tonących w kwiatach i zieleni ogrodów.

Docieramy na placyk przed kościołem św. Wincentego (Chiesa di S. Vincenzo). To tutaj właśnie odnaleziono ślady pierwszego osadnictwa z XVI w. p.n.e.  Kolejne generacje żyły zawsze z i dzięki morzu. Na Stromboli cumowały statki przemierzające Morze Tyrreńskie. W XVIII w. obrotni wyspiarze dorobili się aż 65 żaglowców, które kursowały między Sycylią a Neapolem! Okres prosperity przerwało pojawienie się parowców, a potem podwodne trzęsienie ziemi. Wywołane przez nie, wielometrowe fale przegnały z wyspy większość mieszkańców. Stromboli podupadała. I wtedy stał się cud – w 1949 r. włoski reżyser Roberto Rosellini nakręcił na stokach wulkanu film Stromboli, ziemia boga z Ingrid Bergman w roli głównej i wyspa stała się turystycznym hitem. Przy ul. Wiktora Emanuela znajduje się oznaczony tabliczką dom, w którym wtedy oboje mieszkali jako kochankowie. Obok widnieje tajemnicza strzałka...

– To droga ewakuacyjna, gdyby jednak wulkan dał się nam za bardzo we znaki – wyjaśnia Francesco. – Nad naszym bezpieczeństwem czuwa 24 godziny na dobę zespół wulkanologów z Neapolu, a na miejscu oddział Gwardii Cywilnej. Na jej sygnał z lądu w kilkadziesiąt minut przylecą helikoptery, a w porcie mamy łodzie...

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2009-06-03 15:06

    Podoba mi się... ^^

  • Do moderacji
    2009-06-03 15:05

    Podoba mi się... ^^

  • Do moderacji
    2009-05-01 09:17

    chciałbym tam spędzić weekend majowy

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-04-28 12:21

    Gumpiarz, czyżby to było Nissiros?

  • Do moderacji
    2009-04-23 11:27

    Byłem kiedyś na małej greckiej wysepce, nie pamietam jak się nazywała, gdzie właśnie główna atrakcją był czynny wulkan. I to co najlepiej pamietam to straszliwy smród. Wyspepka była urocza, ale w pobliżu wulkanu nie dało sie wytrzumać.

  • Do moderacji
    2009-04-19 21:07

    Strasznie bym tam chciała pojechać... :)

Autor

  • Anna Kłossowska

    Anna Kłossowska

    Była redaktor Travelera i eks koordynator Traveler Adventure Team. Ubóstwia podróżować, jeździć na nartach i pływać.

Ostatnio czytali

  • tami
  • j_jenny26

Aktualności

  • Makulatura dla zwierząt

    Fundacja Viva! w porozumieniu z firmą Baj-Pros Eko informują, że rozpoczynają akcję „makulatura dla zwierząt”. Dzięki niej bę...

  • Ptolemais zaginione miasto w Libii

    Pod patronatem National Geographic Polska ukazał się album fotograficzny: "Ptolemais zaginione miasto w Libii". Publikacja je...

  • Polskie dni w Andorze 26.03-03.04.2012

    Andora to jedno z najmniejszych państw na świecie znajdujące się w Pirenejach zaledwie 200 km od Barcelony na pograniczu Fran...

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się