Profesor Jerzy Dzik jest m.in. autorem kompendium paleontologicznej wiedzy zatytułowanego Dzieje życia na Ziemi.
Znany jest głównie jako odkrywca „polskich dinozaurów”, ale prof. Jerzego Dzika ta etykietka wcale nie cieszy. Najwięcej prac naukowych poświęcił bowiem skamieniałościom pradawnych morskich bezkręgowców. Na ich podstawie rekonstruuje to, co uważa za najważniejsze: przebieg ewolucji. Nierzadko idzie przy tym na przekór obowiązującym w paleontologii dogmatom. Tym ciekawsze i bardziej kontrowersyjne są jego wykłady. Chętnie dyskutuje z młodzieżą i zachęca do badań. Razem z dwoma swoimi studentami, dr. Tomaszem Sulejem i mgr. Grzegorzem Niedźwiedzkim, odkrył na Śląsku szczątki pierwszego drapieżnego dinozaura. O odkryciu pisaliśmy w National Geographic Polska.
Przyjęło się, że impulsem, który natchnął Karola Darwina do stworzenia teorii ewolucji, była obserwacja zięb z Galapagos. A co tej teorii dała paleontologia?
Jeśli idzie o Darwina, to raczej nic. Rzeczywiście, zebrał on w Ameryce Południowej kolekcję kości, które przekazał do badania paleontologom, ale były to skamieniałości doskonale wcześniej znane. Na przykład Megalotherium, ogromny leniwiec, został nazwany już przez Georges’a Cuviera, a pierwsze kompletne szkielety tych szczerbaków przywieziono do Europy w 1787 roku! Zresztą samo pojęcie ewolucji w nikłym stopniu wiąże się z Darwinem. Powodem, dla którego go wielbimy, jest zaproponowanie teorii objaśniającej mechanizmy rządzące ewolucją: dobór naturalny i dziedziczną zmienność. Ale sama idea nie była jego pomysłem. Jej istnienie było zgadywane przez zoologów i botaników dużo wcześniej. Rzeczywisty przebieg ewolucji daje się zaś zaobserwować w postaci zmian skamieniałości w warstwach skalnych. Jego odtwarzanie jest więc wyłączną domeną paleontologii.
Czyli, żeby skomentować znaleziska paleontologiczne, potrzebna jest teoria ewolucji, ale niekoniecznie darwinowska teoria doboru naturalnego.
Ewolucja jest faktem, który nie wymaga uzasadnienia przez teorię w sensie darwinowskim. W kolejnych warstwach skał po prostu widać, jak zmieniają się organizmy.
Przecież XIX-wieczni paleontolodzy, twórcy tej gałęzi wiedzy, Georges Cuvier i Richard Owen, nigdy nie zaakceptowali ewolucji. Czy jednak da się rozdzielić te dwie dziedziny?
Da się, to oczywiste, ale paleontologia bez ewolucji jest kaleka, zamienia się w zbiór niepowiązanych ze sobą i w gruncie rzeczy niepotrzebnych faktów. Skamieniałości są jednak często pojedynczymi znaleziskami, zawieszonymi gdzieś w przestrzeni i czasie. To, czy i jak połączymy je ze sobą, zależy od naukowca. Jeśli uzna je za boski plan złożoności, to nawet nie pomyśli o ewolucji, ale niektórzy paleontolodzy jeszcze przed Darwinem uważali, że skamieniałości zmieniały się na przestrzeni dziejów. Franz Hilgendorf z Tybingi badał na przykład pozostałości pradawnych ślimaków w kraterze meteorytowym w Bawarii i na ich podstawie wnioskował o ewolucyjnych przemianach. Z kolei Wilhelm Waagen, już po publikacji dzieła Darwina, w 1869 r. opublikował wielką pracę o ewolucji amonitów (wymarłych morskich mięczaków). Tylko uznanie ewolucji pozwala nam na zebranie informacji o skamieniałościach w spójną całość i utworzenie drzewa rodowego życia.
Dzisiejsi biolodzy molekularni rekonstruują jednak przebieg ewolucji wyłącznie na podstawie genów. Bez oglądania się na skamieniałości.
Podobnie postępowali XIX-wieczni zoologowie, tyle że zamiast genów wykorzystywali dane o wyglądzie i anatomii zwierząt. Takie rekonstrukcje w znakomitej większości są fałszywe. Opierają się przecież tylko na tym, co przetrwało w postaci zapisu genetycznego. A przecież część genów uległa eliminacji! Jeśli chcemy odtworzyć rzeczywisty przebieg ewolucji, to jedyną drogą jest odwołanie się do skamieniałości.

Aby wykarmić rosnącą ludzką populację, musimy podwoić produk...

Tydzień z Wielkimi Kotami! Oglądaj codziennie od poniedziałk...

Zapraszamy do zapoznania się z wynikami konkursu fotograficz...

Do roku 2050 liczba ludności świata ma dojść do dziewięciu ...

Zobacz świat widziany oczami fotografów. Każdego miesiąca w ...

Jeśli chcesz zacząć zwiedzanie jednego z najpiękniejszych i ...

Na bramie nr 2 Stoczni Gdańskiej jak przed 28 laty wiszą świ...

Pośród białych jachtów na przystani w Acapulco czarny kadłub...
Już 15 marca w siedmiu największych miastach Polski rusza 12. edycja Tygodnia Kina Hiszpańskiego, imprezy od lat pokazującej ...
Tam gdzie spotyka się południowo-wschodnia Wenezuela, Gujana i północna Brazylia rozciąga się kraina nazwana przez biogeograf...
Jeszcze tylko 7 dni, do wtorku 31 stycznia 2012 r. do godz. 24.00, poprzez stronę www.alpinus-miejodwage.pl można zgłaszać pr...
Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...
Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.