Zmarła w drodze

13 sierpień 2009
Zmarła w drodze

Lato prawie odeszło, dni coraz chłodniejsze, poprzednia podróż uwieczniona w książce... Nadchodzi czas na kolejne przygody. Na ostatni kontynent, który na mnie czeka – napisała na swojej stronie internetowej pod koniec września 2005 r., tuż przed wyruszeniem autostopem do Afryki.

Imię i nazwisko: Kinga Choszcz
Urodzona/zmarła: 10.04.1973 r./09.06.2006 r.

Marzyła o niej już wtedy, kiedy razem z przyjacielem objeżdżała świat dookoła. Niestety, jej samotna wyprawa po Czarnym Ladzie zakończyła się tragicznie. W Akrze, stolicy Ghany, osiem miesięcy po wyruszeniu z Polski, Kinga Choszcz zmarła na malarie mózgowa.

W przedmowie do książki Prowadził nas los, będącej pamiętnikiem z pięcioletniej podróży dookoła świata, Kinga pisze, że podróże wyssała z mlekiem matki. Kiedy miała rok, rodzice zabrali ją w Polskę autostopem. Od czasów liceum autostop stał się też jej sposobem na zwiedzanie świata. Opuszczała rodzinny dom w Gdańsku, rodziców i dwie młodsze siostry, by jeździć po Europie. Często brała udział jako wolontariuszka w międzynarodowych obozach One World (Jeden Świat) – stowarzyszenia promującego ideę pokoju i porozumienia między ludźmi. Po Europie przyszła pora na Azję. Kiedy skończyła Kolegium Kształcenia Nauczycieli Języków Obcych, wyruszyła samotnie lądem do Indii i Nepalu. Wyprawa zajęła jej osiem miesięcy, ale ta najdłuższa ciągle była przed nią.

Później jej ulubionym środkiem transportu stał się rower. Została polską koordynatorką Wielkiego Milenijnego Rowerowego Rajdu Pokoju, który wystartował z USA w rocznicę zrzucenia bomby atomowej na Hiroszimę. Z rajdem chciała objechać świat. Stało się jednak inaczej. Kilka miesięcy wcześniej poznała w Warszawie „Chopina” – Radosława Siudę, elektryka i wegetarianina. On także marzył o wielkiej wyprawie, ale zamierzał wędrować bez większych planów, zatrzymując się od czasu do czasu, by popracować. Pojechali razem w 1998 r., wrócili po pięciu latach. Za tę niezwykłą autostopową wyprawę otrzymali w 2004 r. nagrodę Kolosa w kategorii Podróże.

Dwa dni po powrocie do kraju Kinga napisała w swoim dzienniku: Wiem, że dla mnie to jeszcze nie koniec podróży. Został jeszcze jeden, ostatni, olbrzymi, być może najtrudniejszy kontynent – Afryka. Tyle wiem. Nie wiem jeszcze natomiast, kiedy dokładnie, jak oraz – najważniejsze – czy razem, czy sama... Ale... wszystko w swoim czasie.

Ten czas przyszedł jesienią 2005 r. Kinga starannie pakuje rzeczy do nowego plecaka (z poprzedniego zostały strzępy), bierze aparat fotografi czny, z którym nigdy się nie rozstaje, i pamiętnik. Będzie go codziennie zapisywała drobnym maczkiem, siedząc na pustej zakurzonej drodze, w cieniu drzewa, przy dopalającej się świeczce. – Nie puszczaj Kingi do Afryki, bo ona już stamtąd nie wróci – mówi babcia do mamy Kingi. Ale dziewczyna, oprócz tego, że delikatna i wrażliwa, dobrze wie, czego chce. Afryka wzywa!

13 Października 2005 r.


Kinga jedzie samochodem z Gdańska do Centrum Buddyjskiego w Grabniku pod Warszawą, gdzie mieszka Chopin, by spędzić z nim kilka ostatnich dni. Na czas wyprawy zostawia mu swego czerwonego forda i komputer.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-08-22 11:09

    europejczycy moga sobie marzyc i starac sie realizowac swoje marzenia.... podziwiam te dziewczyne za wytrwalosc i stanowoczosc w realizowaniu celow i konsekwentnosc .... afryka jednak wciaz pozostaje bezlitosna

  • Do moderacji
    2010-07-31 15:52

    Super historia i super dziewczyna, która spełniała swoje wspaniałe marzenia. Gorąco polecam książki: "Prowadził nas los" oraz związana z artykułem - "Moja Afryka" :)))))

  • Do moderacji
    2010-01-03 13:26

    piękna, wzruszająca,inspirująca i zarazem smutna historia........

  • Do moderacji
    2009-11-16 11:51

    Wspaniałe, przejmujące, inspirujące

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-10-21 12:10

    To naprawde wspaniala i wzruszajaca historia mlodej ambitnej dziewczyny. Jestem godzien podziwu dla Niej.Posiadala wiele odwagi i silnej woli. Otwarta na swiat, milosc do ludzi , wytrwalosc w dazeniu do celu. Jest mi bardzo przykro,ze odeszla od nas,ufam ze pamiec o Niej bedzie zyla w kazdym z nas.

  • Do moderacji
    2009-09-09 14:38

    Kinga pisze o pięknych ludziach, których spotkała, ale najczęściej to co widzimy w innych to odbicie nas samych

  • Do moderacji
    2009-09-03 16:28

    Opowieść zrobiła na mnie niesamowite wrażenie. Kinga była odważną kobietą i swoimi czynami udowodniła, że jeśli tylko bardzo się czegoś pragnie - można to osiągnąć. Może być przykładem dla wszystkich, którym ciężko uwierzyć w siebie i swoje możliwości ..

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-08-22 16:30

    Czytałam relację z jej podróży dookoła świata i byłam bardzo zaskoczona jak w numerze travelera przeczytałam, że umarła. Spełniły się jej marzenia o podróżach.

  • Do moderacji
    2009-08-18 16:46

    Wspaniała opowieść, tragiczne zakończenie, dziewczyna oddała życie realizując swoje marzenia, ale nikt nie powie, że nie czerpała z życia to co najlepsze. [*]

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-08-18 01:01

    [*]

Autor

  • Barbara Żukowska

    Barbara Żukowska

    Redaktor Travelera. Pierwsza wyprawa na wschód i pierwsze zetknięcie z buddyzmem zrobiły na niej duże wrażenie.

Ostatnio czytali

  • tami
  • monia
  • avalon
  • cubator
  • Robert666
  • dorek1502
  • Sheldon

Czytali także

Aktualności

  • Makulatura dla zwierząt

    Fundacja Viva! w porozumieniu z firmą Baj-Pros Eko informują, że rozpoczynają akcję „makulatura dla zwierząt”. Dzięki niej bę...

  • Ptolemais zaginione miasto w Libii

    Pod patronatem National Geographic Polska ukazał się album fotograficzny: "Ptolemais zaginione miasto w Libii". Publikacja je...

  • Polskie dni w Andorze 26.03-03.04.2012

    Andora to jedno z najmniejszych państw na świecie znajdujące się w Pirenejach zaledwie 200 km od Barcelony na pograniczu Fran...

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się