Zamek na granicy

22 marzec 2009


Inna legenda mówi o duchach dwóch żołnierzy, którzy ponoć mieli pilnować zamku w sylwestrową noc 1720 r. Przyłapani przez kasztelana na gorącym (i to dosłownie) uczynku – gdy zdjąwszy kożuchy, spali smacznie przy palenisku – zostali przez niego przeklęci i zamienili się w drewniane kukły. Ich duchy po dziś dzień pilnują za karę lubowelskiej twierdzy.

Do pierwszego rozbioru Polski wspaniałym zamkiem władali Lubomirscy. To właśnie kanclerz koronny Jerzy Sebastian Lubomirski tak wystawnie (w opisie Sienkiewicza) gościł Jana Kazimierza w czasie potopu. Po 360 latach, w 1769 r., skończył się okres panowania Polski nad Lubowlą. Podczas pierwszego rozbioru fortecę zajęli Austriacy. Czasem na południu naszego kraju z nostalgią wspomina się, że... zastaw nie został nigdy zwrócony. Przewodnik pokazuje okrągłe okienko w wieży. – O, tam był więziony Maurycy Beniowski. Gdy przystąpił do konfederatów barskich i przybył do zamku nakłonić jego komendanta do wzięcia udziału w spisku, został aresztowany i wylądował w lochu. Po kilku tygodniach zdołał jednak uciec – snuje opowieść przewodnik.

Okno w wieży, znajdujące się kilkanaście metrów nad ziemią, ma wielkość ledwie piłki do siatkówki, dziecko by się tamtędy nie przecisnęło. Ale niech przewodnikowi będzie. To nie koniec związków Lubowli z Polską. W połowie XIX w. zamek kupili z przeznaczeniem na rezydencję hrabiowie Zamoyscy. Oglądam komnaty z zachowanym wyposażeniem – salę z trofeami myśliwskimi, elegancką sypialnię i pracownię. W komnatach wyczuwa się ducha czasów Jana Zamoyskiego i jego żony, hiszpańskiej księżniczki de Bourbon. Nawet okupacja hitlerowska nie pozbawiła ich własności. Stracili ją dopiero na mocy dekretu rządu czechosłowackiego z 1945 r. o nacjonalizacji. I wtedy... zamek zaczął niszczeć. Obecny gospodarz – muzeum Hrad Lubovna – pieczołowicie restauruje zabytek. Napisy informacyjne są w języku słowackim i polskim, a przewodnik w narzeczu znad Wisły i akcentem znad Popradu opowiada powikłaną historię twierdzy z pogranicza.

No to w drogę – Lubowla



  • Leży na Słowacji, 15 km od przejścia Piwniczna/Mnišek
  • Popradom (około 45 km od Nowego Sącza). Bilet wstępu kosztuje ok. 7 zł (ulgowy ok. 4 zł).




  • Hotel Komeko, ul. Tovarenska 19, Stará ĽLubovnňa, tel. (0042) 14324465, cena 300–400 koron (ok. 30–40 zł).
  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Autor

Ostatnio czytali

  • tami
  • jarok

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się