W naszym cyklu Z archiwum National Geographic wspominamy o tym artykule przede wszystkim dlatego, że był jednym z pierwszych przykładów kolejnej, obok mistrzowskich fotografii i ilustracji (pisaliśmy o nich w dwóch poprzednich numerach) specjalności magazynu – niezwykle skrupulatnie przygotowanych i bogato ilustrowanych raportów. Kompleksowo i fachowo, a zarazem w przystępnym, reportażowym stylu opisują one zjawiska, wydarzenia, miejsca czy odkrycia fundamentalne dla wiedzy o otaczającym nas świecie. O tym, jak wielką popularnością cieszyły się takie materiały w czasach, gdy jeszcze nie było kserokopiarek, komputerów i drukarek, przekonuje się każdy kolekcjoner starych numerów magazynu, który wie, jak trudno jest znaleźć kompletne egzemplarze bez wyciętych nożyczkami lub żyletką stron z owymi artykułami. W Stanach Zjednoczonych magazyn był bowiem jeszcze całkiem do niedawna sprzedawany wyłącznie w prenumeracie, stąd powszechna praktyka wycinania zeń najciekawszych artykułów, żeby później mogli jeszcze przeczytać je krewni, znajomi, koledzy, uczniowie itp.
Przygotowanie artykułu zajęło jego autorowi, Williamowi J. Showalterowi, kilka miesięcy. Jest w nim mnóstwo danych statystycznych, wypowiedzi fachowców i szczegółowych opisów procesu produkcji. Jest też gruntowna analiza skutków motoryzacyjnej rewolucji – transformacji miast, przemysłu, handlu, rolnictwa, transportu, turystyki i wielu innych dziedzin – oraz jej wpływu na życie Amerykanów. Dziś, gdy po świecie jeździ ponad 600 mln samochodów, a prawie 50 mln osób pracuje w przemyśle i usługach bezpośrednio związanych z motoryzacją, nie jest już może aż tak oczywista doniosłość spowodowanej przez samochody rewolucji. Ba, nawet jeżdżenie samochodem jest już teraz uważane za jedno z elementarnych praw – bo mamy różne świadectwa, dyplomy, dowody, paszporty, karty i zaświadczenia, zaś do samochodu wsiadamy przecież z PRAWEM jazdy. Ale kilkadziesiąt lat temu ludzie wyraźniej uświadamiali sobie, jak radykalnie samochód zmienia ich życie, niwelując jedną z dwóch największych barier cywilizacyjnego rozwoju – odległość. Tę drugą, czyli różnicę między dniem i nocą, zniwelowało wynalezienie elektrycznej żarówki.
Co znamienne, oba wynalazki, a można by tu jeszcze dodać samolot, zrodziły się w umysłach Europejczyków. Jednak dopiero w tandemie z American spirit, czyli tą jedyną w swoim rodzaju umiejętnością łączenia ideałów z praktycyzmem, stały się powszechnie dostępne.
Pisał więc William J. Showalter: Trudno się dziwić, że automobile tak bardzo podziałały na wyobraźnię Amerykanów. Bo w tej nacji indywidualistów świadomość potęgi swobodnego przemieszczania się, czynienia tego w niezależny sposób, ma wielką siłę przyciągania. Co więcej, jako ludzi o nastawieniu technicznym wręcz ekscytuje ich posiadanie urządzenia, którego warkoczący silnik przenosi ich po drogach w podniecającym tempie i pozwala co minutę oglądać inną scenerię. Dlatego mają nawet coś w rodzaju podświadomego uwielbienia dla możliwości tego urządzenia. Stara to niby prawda, ale jakże aktualna.

Indyjskie hulmany mogą być święte, pomocne, a nawet uprzykrz...

Niezbyt nadawali się na przywódców. Większość lepiej znała s...

Majestatyczne lasy Borneo znikają wśród dymu i trocin. Sławn...

Po katastrofie z 11 marca 2011 r. w japońskiej elektrowni a...
Gratuluje Andrej23 fajna kolekcja:) Ja nie mam się czym chwalić, ponieważ dopiero zacząłem przygodę z NG i NGT, ale lepiej póżniej niż wcale:) Artykuł bardzo ciekawy.Jestem pełen podziwu postępu technologicznego na przełomie 19 i 20 wieku i tego jak przemysł motoryzacyjny był rozwinięty w stanach zjednoczonych w porównaniu do Europy:)
Ciekawy artykuł. Autor z opisu ma największą kolekcję NG. Ja mam 34 NG (najstarszy z października 1964), kilkanaście Travelerów i kilka Adventure. Oczywiście mam wszystkie polskie wydania NG i Traveler.
Autor jest sinologiem, dziennikarzem i podróżnikiem, posiadaczem największej w Polsce kolekcji egzemplarzy magazynu National Geographic.
Wygraj roczną prenumeratę National Geographic Polska!
Blondynka znów w podróży - tym razem w Chinach!
Dzisiaj rozpoczyna się sprzedaż biletów i karnetów na wydarzenia odbywające się w ramach Brave Festival - festiwalu przeciw w...
Mieszkańców Śląska i wszystkich odwiedzających ten region w przyszły weekend, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia w tym terminie Muzeum w Gliwicach....
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.