W Paragwaju robi się specjalne kubki ze świętego drzewa Indian Nivaclè, palo santo. Drewno jest zielone i ma charakterystyczny smak, który zyskuje także napój. Najważniejszą częścią ekwipunku jest jednak bombilla, czyli specjalna metalowa rurka zakończona czymś w rodzaju skrzyżowania łyżeczki z sitkiem. Gorącą mate pije się rano. Około południa, kiedy upał staje się nie do zniesienia, pragnienie gasi się tererè. Zamiast kubka z drewna używa się krowiego rogu (guampa), a zamiast wrzątku – wody z lodem. Sposób przygotowywania i picia jest taki sam jak gorącego naparu.
W Paragwaju yerba mate to więcej niż „napój narodowy”. To coś znacznie więcej niż wino dla Francuza czy herbata dla Chińczyka. Yerba mate to namiętność. Kierowca autobusu jedną ręką trzyma kierownicę, a drugą obsługuje kubek z termosem, do którego zamontowano specjalny uchwyt. Kasjer w banku ma termos i kubek pod pulpitem. W szkole, w pokoju nauczycielskim stoi wielki pojemnik z gorącą wodą, żeby profesorowie podczas przerw mogli się napić do woli. Na dworcach i w supermarketach stoją podobne gigantyczne termosy o pojemności kilkudziesięciu litrów, z których przez cały dzień każdy Paragwajczyk może za darmo zaparzyć sobie mate.
Yerba mate piją księża i zakonnice, nauczyciele, dyrektorzy i robotnicy drogowi, piją rolnicy w polu, uliczny sprzedawca owoców i zakochani na ławce pod pomnikiem. Pije recepcjonistka w szpitalu i prowadzący program w radiu. Pije każdy przez cały dzień, a kiedy jest to tylko możliwe, nie pije sam.
Ja też pisząc te słowa, piję yerba mate, w której zasmakowałam jeszcze w Paragwaju i którą od kilkunastu lat codziennie zaczynam nowy dzień.
PARZENIE YERBA MATE
Kubek z drewna albo tykwę wyparzyć wrzątkiem. Nasypać do środka suchej yerba mate (do 2/3 wysokości). Można dodać szczyptę ziół, np. rumianku, mięty, anyżku. Zatkać koniec rurki kciukiem, wkręcić w suchą mate i umieścić w kubku, tak żeby sitko znajdowało się tuż nad dnem, a rurka opierała się o brzeg kubka.
Przygotować gorącą wodę o temperaturze ok. 80° (taką, jakiej używa się do zaparzania kawy rozpuszczalnej). Wlać wodę do termosu i szczelnie go zamknąć.
Kubek z yerba mate napełnić wodą z termosu i zostawić tak długo, aż woda wsiąknie. To pierwsze zalanie nazywa się „para Santo Tomas”, czyli dla Świętego Tomasza. Sucha yerba mate tak wciąga w siebie wodę, jakby naprawdę wypijał ją niewidzialny święty. Potem dolewamy z termosu dwa–trzy łyki wody i pijemy. Kiedy w rurce zabulgocze powietrze, znów dolewamy trochę wody. W ten sposób można pić gorącą yerba mate przez kilka godzin.

Przepis na udaną zabawę w stolicy Katalonii? Nie ma takiego ...

Pierwsze przejście z południa na północ Australii to najbard...

Wakacyjna ziemia obiecana warta jest oczywiście każdych pien...

Po wizycie w sułtanacie Brunei, malutkim państewku na Borneo...
Beata czyta sie Jerba. Wlasnie teraz zamowilem sobie nowa tykwe oraz bombille. Artykul swietny.
W Warszawie to polecam guarani mate bar, pijalnie yerba mate
Ciężko jest się przełamać to wypicia, czy zjedzenia nowych rzeczy. Opieramy się i opieramy, a kiedy ulegniemy to nigdy tego nie żałujemy. Zawsze jest to dla nas nowe doświadczenie. Ja przynajmniej wiem już, których rzeczy więcej nie tkę, a do których czasami będę wracać ;)
powinno się wymawiać Werba, czy Jerba mate ?
Kocham yerbe
Yerba mate ... wspaniała sprawa moc i unikalne wrażenia w jednym..
dobre to dobre
fajny art. A gdzie w Wawie można się tego cudu napić/kupić?
Pisarka, podróżniczka, przewodniczka wypraw do Amazonii i innych egzotycznych miejsc. Autorka audycji Świat według Blondynki w Radiu Zet oraz 11 książek, w tym pierwszej polskiej książki opublikowanej przez National Geographic.
Blondynka znów w podróży - tym razem w Chinach!
Dzisiaj rozpoczyna się sprzedaż biletów i karnetów na wydarzenia odbywające się w ramach Brave Festival - festiwalu przeciw w...
Na przykładzie ponad 60 fotografii - pochodzących z zasobu warszawskich archiwów państwowych oraz zbiorów rodzinnych warszawi...
Mieszkańców Śląska i wszystkich odwiedzających ten region w przyszły weekend, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia w tym terminie Muzeum w Gliwicach....
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.