KRZYSZTOF: W Polsce podróżowanie z dziećmi nigdy nie było popularne, bo nie mamy przeszłości kolonialnej. Anglicy czy Francuzi inaczej na to patrzą. Normalne było, że matka z Londynu jechała z dziećmi odwiedzić męża w Bombaju. A przecież podróż była kiedyś bardziej męcząca. Różnicę w mentalności dobrze widać na podróżniczych forach internetowych. Rodzic rocznego dziecka, który chce je zabrać do Indii, będzie na polskich listach dyskusyjnych zmieszany z błotem – bo naraża je na niebezpieczeństwo, jest egoistą i wariatem. Na forach międzynarodowych, np. Lonely Planet, dostanie garść przydatnych informacji. Przeszukujemy to forum, bo właśnie przygotowujemy się do wyjazdu do Rumunii.

Czy warto zabrać dzieci na dwutygodniowy urlop? Bo często to jedyny moment, kiedy rodzice mogą odpocząć.

KRZYSZTOF: Czasami trzeba się oderwać, choćby po to, by przypomnieć sobie, po co jest się razem.

Macie jakieś podróżnicze marzenia?

ANNA: Namibia. Oglądałam kiedyś zdjęcia i zachwyciłam się – wydmy, pustkowia, jedyne miejsce w Afryce, gdzie można spotkać słonie, foki i pingwiny. Mam nadzieję, że już za 2–3 lata, jak chłopcy będą starsi, pojedziemy tam całą rodziną. Ale marzeń jest więcej. Na jesieni ruszamy do Meksyku, chcemy zobaczyć Święto Zmarłych. Obłożyłam się książkami i próbuję jeszcze tu, w Polsce, zrozumieć tamtą kulturę.

Anna Olej-Kobus i Krzysztof Kobus są fotografami i dziennikarzami. Aby móc swobodnie podróżować, Anna (rocznik 1968), z wykształcenia romanistka, rzuciła pracę w agencji reklamowej. Krzysztof (rocznik 1961), informatyk po SGH, by mieć możliwość podróżowania, zrezygnował z prowadzenia firmy informatycznej. Teraz jeżdżą po Polsce i świecie z dwójką swoich dzieci – dwuletnim Michałem i prawie rocznym Stasiem.
Wyjazdy na koniec świata z dziećmi to nie ich kaprys, tylko głęboko przemyślana decyzja. To dwoje dojrzałych, odpowiedzialnych ludzi z głowami na karku – mówi Katarzyna Stoparczyk, dziennikarka radiowej Trójki prowadząca w TVP1 program Duże dzieci. Zaprzyjaźniła się z Kobusami po audycji, w której byli jej gośćmi. – Im dzieci w życiu nie przeszkadzają. Nie zrezygnowali z pasji, czyli z samych siebie, jak to czyni wielu rodziców – dodaje Ernest Mikołajczuk, właściciel hostelu „Oki Doki” w Warszawie. To on zachęcał, żeby wybrali się z maluchami w świat. Był sprawdzonym źródłem informacji – jego czteroletnia córka już 50 razy leciała samolotem i odwiedziła z rodzicami prawie wszystkie kontynenty. – Przed każdą podróżą robią dokładny wywiad. To jedyna rzecz, o której przed wyprawą nie można zapomnieć. Krzysztof ma analityczny umysł, sprawdza każdą informację. Natomiast Ania jest bardziej nastawiona na kontakt z ludźmi.
– Dla Ani podróż jest życiem, nie wakacjami – mówi Edi Pyrek, który przed laty przemierzał z nią Etiopię i Kenię. To, co w Ani ceni najbardziej, to szacunek dla drugiego człowieka.
– Nie traktuje spotkanych na miejscu ludzi jako części scenografii. Ona jest ich naprawdę ciekawa – podkreśla.
Anna Olej-Kobus i Krzysztof Kobus są autorami zdjęć do serii siedmiu albumów Piękna Polska, a także książek Świątynie Polski, Najpiękniejsze zabytki Polski i wielu innych. Prowadzą serwis internetowy www.malypodroznik.pl poświęcony podróżowaniu z dziećmi oraz stronę www.travelphoto.pl. Wspólnie podpisują publikowane w prasie i w książkach fotografie. Na stałe mieszkają w Warszawie.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Autor

Ostatnio czytali

  • tami
  • mllepoulette
  • 3dfoto.pl

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się