Nie było wielkiej sympatii między naszym niesubordynowanym oddziałem - mieszaniną członków osiadłych plemion z okolicznych wiosek, w części Arabów, w większości muzułmanów - i arabskimi jeźdźcami, którzy najczęściej byli winni śmierci słoni w Zakoumie. Souleyman rozważał tropienie kłusowników, ale jego ludzie mieli teraz nową obsesję: kość słoniową. Znalezienie kości słoniowej w buszu wywołuje gorączkę u większości Afrykanów, których znam; strażnicy, nawet ci oddani ochronie parku, nie byli inni.
Do tej chwili dołączyli do nas inni strażnicy i współczucie dla zabitego samca ustąpiło szaleńczemu odcinaniu ciosów. Wziąwszy nóż, Ndjongo przeciął szorstką szarą zbroję grubej na 2 cm skóry pokrywającej trąbę, odsłaniając warstwę białej chrząstki i ciemnego mięśnia. W miarę jak nóż wchodził coraz głębiej, ukazały się dwa rurkowate nozdrza, całkiem białe i gładkie jak emalia; jeszcze kilka godzin temu zasysały wodę ze zbiornika. Odrzucił odciętą trąbę niczym zabitego węża. Następnie, za pomocą siekiery, zaczął rąbać płaską powierzchnię kości twarzy. Kiedy tak ciął niemal godzinę, jego plecy pokryły się warstewką potu. Wydobycie głęboko osadzonego stożkowatego zęba - który łatwo mógł ulec uszkodzeniu przy złym uderze-niu - było pracą precyzyjną i delikatną. Co jakiś czas sprawdzał, czy cios już się nie obluzował. Wreszcie mocno pociągnął i z bolesnym trzaskiem cios odłamał się od ton kości i mięsa.
Souleyman złapał ząb i potrząsnął nim. Korzeń zęba ześlizgnął się na ziemię niczym kałamarnica. Wypchał wnętrze otworu zęba słomą, by zachować kształt pustej podstawy. Ndjongo zaczął odcinać od czaszki drugi cios. Ta kość słoniowa to było wszystko, czym ci mężczyźni mogli się wykazać po czterech dniach wykonywania trudnych obowiązków związanych z ochroną parku. Nie zostanie w ich rękach - pójdzie pod klucz w siedzibie głównej parku, w magazynie wypełnionym rosnącą stertą skonfiskowanych ciosów. Kość słoniowa zabrana przez kłusowników albo wędruje do tutejszych miast, Chartumu czy Duali, gdzie jest sprzedawana w postaci rzeźb i biżuterii, albo przez sieć czarnorynkowych powiązań powędruje do Azji.
Souleyman odciął słoniowi ucho, położył je na plecach swego osła jak podkładkę i mocno przywiązał ciosy do zwierzęcia. Mężczyźni osiodłali konie i ruszyliśmy dalej przez Bahr Béhéda, wyschnięty dopływ rzeki Salamat. Na południu dojrzeliśmy szybujące sępy. Do tej pory drugi słoń już pewnie potknął się i upadł, ale ludzie nie mieli siły, by go szukać. Było samo południe, upał sięgał 46°C, a my wciąż jeszcze mieliśmy cztery godziny uciążliwej drogi do bazy.
W porze suchej Park Narodowy Zakouma, położony w południowo-wschodnim Czadzie, przechowuje skarb nomadów - pierwszy stały zbiornik wody na południe od Sahary, tam gdzie rzeki Korom, Tinga i Béhéda spotykają się w Salamat. Jakimś cudem, mimo burzliwych dziejów niewolnictwa, kolonializmu i wojny domowej, ludzie zdobyli się na to, by zrobić tu ostoję dzikiej zwierzyny. Nawet dziś, gdy uchodźcy napływają strumieniem do Czadu, opuszczając Sudan w ucieczce przed chaosem w Darfurze, słonie żyją w Zakoumie, 320 km na wschód, stosunkowo spokojnie. Świat przyrody trwa w dostatku, podczas gdy w pobliżu umierają tysiące ludzi.

Indyjskie hulmany mogą być święte, pomocne, a nawet uprzykrz...

Niezbyt nadawali się na przywódców. Większość lepiej znała s...

Majestatyczne lasy Borneo znikają wśród dymu i trocin. Sławn...

Po katastrofie z 11 marca 2011 r. w japońskiej elektrowni a...
niesamowite zdjęcie
od strony technnicznej nalezy sie uznanie dla autora, który naprawde wspaniale zobrazował przekaz, artukuł napisany z polotem, ciekawy, wciągający niczym powieść Verne\'a.
Ludzie, którzy zabijają te biedne zwierzęta nie mają żadnej dóbr moralnych. A artykuł rzeczywiście, bardzo dobry oraz poruszający. ;]
Artykul na 5 z +.
Świetny i przejmujący artykuł.
Artykuł bardzo mnie poruszył, dlaczego ludzie nie potrafią zaprzestać na podziwaniu słoni (i innych zwierząt) na wolności? Czy mając w domu pamiątkę np. z kości słoniowej i patrząc na nią nie mają wyrzutów sumienia,że przez nich zginęło zwierzę?
jest to nie do pomyślenia, jak bardzo bezmyślni potrafią być ludzie, dotyczy to nie tylko zabijania słoni ale także innych zwierząt na futra....tylko po to żeby jakaś damula miała futro-symbol luksusu (i głupoty)...
to fakt,ale ja lubie słonie i nie tylko ,bo to takie ciekawe stwrzenia i śmieszne
dla mnie każde zwierzę jest przyjacielem.
Ja chyba nigdy nie zrozumiem dlaczego ludzie zabijają zwierzęta tylko po to żeby mieć np. jakąś wyjątkową rzeźbę lub biżuterię. Tym trudniej mi uwierzyć że zabijają nawet innych ludzi żeby to zdobyć.
Blondynka znów w podróży - tym razem w Chinach!
Dzisiaj rozpoczyna się sprzedaż biletów i karnetów na wydarzenia odbywające się w ramach Brave Festival - festiwalu przeciw w...
Na przykładzie ponad 60 fotografii - pochodzących z zasobu warszawskich archiwów państwowych oraz zbiorów rodzinnych warszawi...
Mieszkańców Śląska i wszystkich odwiedzających ten region w przyszły weekend, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia w tym terminie Muzeum w Gliwicach....
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.