Włodzimierz Puchalski

11 październik 2009

Mój przyjaciel świerszcz


Włodzimierz Puchalski miał dwa wielkie marzenia: pojechać do Lwowa i na biegun południowy. Lwów odwiedził z rodziną w 1968 r. Dziesięć lat później, w wieku 69 lat, dołączył do wyprawy Polskiej Akademii Nauk na Antarktykę.

– Był już po dwóch zawałach – opowiadają Aneta Słowikowska i Marzena Wilczyńska z Muzeum Niepołomickiego. – Lekarze nie chcieli się zgodzić na tę wyprawę, musiał podpisać „cyrograf”, że jedzie na własną odpowiedzialność. Ale jechał do raju, który go oczarował.

Lwy morskie, foki, morsy – żeby zrobić im zdjęcia, podpełzał do nich. Wiedział, że człowiek stojący na dwóch nogach to dla takiego zwierzęcia forma atakująca. Chciał być jak najbliżej bohaterów swoich fotografii.

W tamtych czasach taka wyprawa to była wielka sprawa. Płynął na m/s Gruszewski. Podczas podróży prowadził dziennik. Pisał też listy do rodziny i przyjaciół. Dziś adresaci mówią: były niesamowite, jak wielki zbiór baśni.

Na statku, w jednej ze skrzyń za sprzętem, znalazł świerszcza. Nazwał go swoim powiernikiem i trzymał w słoiku. Opowiadał o nim córce. Gdy zadzwonił do niej na jej 19. urodziny, świerszcz właśnie umarł z zimna.

Ojciec powiedział wtedy, że jego też niedługo czeka koniec – mówi Anna Puchalska.
– Odszedł na Wyspie Króla Jerzego następnego dnia, 19 stycznia. Na zawał serca. Mam wrażenie, że był przygotowany na to, że nie wróci. Wszystko zostawił uporządkowane, dokumenty poskładane, zdjęcia perfekcyjnie poopisywane. Rzeczy Włodzimierza Puchalskiego wróciły do Polski dopiero w czerwcu.

– Może dlatego do dziś nie mam wrażenia, że nie żyje – mówi córka przyrodnika. – Nie było pogrzebu, nie było rozpoznania zwłok, nie było gdzie zapalić świeczki. Po prostu wyjechał i gdzieś tam jest…

Fotografie autorstwa Włodzimierza Puchalskiego pochodzą ze zbiorów Muzeum Niepołomickiego – Zamku Królewskiego w Niepołomicach.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2011-01-01 18:05

    Artykuł spodobał mi się, mam jednak jedną uwagę. Statek, którym płynęli członkowie wyprawy 1978/79 nazywał się m/s Garnuszewski, a nie Gruszewski. W National Geographic tego typu błędy nie powinny się zdarzać.

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2010-03-19 20:31

    WOW spoko przyda i się ten artykuł na zbiórki harcerskie dzięks

  • Do moderacji
    2010-03-14 14:39

    Byłam na tym zamku w Niepołomicach - zainspirowały mnie fotografie Puchalskiego i nazwanie swojego zajęcia "bezkrwawymi łowami" - Wielki Człowiek..

  • Do moderacji
    2010-03-01 03:12

    Świetny artykuł o niesamowicie interesującym człowieku. Zdjęcia W.P. uważam za naprawdę fenomenalne, a jego filmy do dziśutkwiły mi w pamięci...

  • Do moderacji
    2010-02-13 21:41

    Instynkt powiódł go do miejsca swoich marzeń, z którego nie powrócił osiągnąwszy swój matecznik. Dusza jego wędruje z niejednym z nas.

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-11-20 18:30

    median DZIĘKI za świeży artykuł o Puchalskim. Interesuje mnie okres II wojny światowej w życiu fotografa, więc proszę o więcej informacji.

  • Do moderacji
    2009-10-21 10:02

    Geniusz

  • Do moderacji
    2009-10-17 11:44

    Bardzo dziękuję za ten artykuł. Sprawił mi ogromna radość. Miałam 13 lat kiedy zauważyłam, ze istnieją ptaki, zachwyciłam się nimi. Dostałam od moich rodziców j ego album i pokochałam Włodzimierza Puchalskiego.Został moim idolem. Oglądałam jego filmy w telewizji. Prowadziłam dziennik obserwacji. Wymusiłam na rodzicach zakup lornetki, właściwie całkowicie zwariowałam na punkcie ptaków. Zawsze chciałam fotografować ptaki i pojechać na Antarktydę. Dopiero teraz stawiam pierwsze kroki w fotografowaniu ptaków i na pewno wybiorę się na Antarktydę.

  • Do moderacji
    2009-10-15 09:21

    Niesamowity człowiek, niesamowita historia.

  • Do moderacji
    2009-10-12 18:48

    Bardzo ciekawie przedstawiona osoba mojego idola, książka "Bezkrwawe łowy" była jedną z pierwszych w mojej bibliotece, była również inspiracją do poznawania natury. Włodzimierz Puchalski był i jest (wg) fenomenem polskiej fotografii przyrodniczej. Pozdrawiam

Autor

Ostatnio czytali

  • monia
  • Flaneur
  • busiek
  • monika.bartz
  • Marcjanna
  • nafisss
  • arabel
  • Waldasso
  • Strzyzewski
  • zakopiec
  • wacek59
  • pf1964
  • Gniewosz
  • gilmo
  • kasiunia1970
  • lblachut
  • sabciam
  • klubng
  • Dagus
  • kropka77
  • majena_84
  • Patulatko
  • Bog_danek
  • marafi1
  • monika p
  • reniferMan
  • Bekas

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się