Zdjęcie: Scott Anderson
Podczas nabożeństwa żałobnego mąż i trzej synowie Fonety wygłaszają mowy, chwaląc jej oddanie idei wielożeństwa, lecz w rodzinnej harmonii daje się wyczuć dysonans; zwłaszcza słuchając Merrila Jessopa, gdy opowiada o swoich trudnych relacjach z żoną. Nie jest tajemnicą, że wśród żałobników brakuje jednej z żon Merrila. Carolyn Jessop, czwarta żona, w 2003 r. opuściła wspólny dom z ośmiorgiem dzieci, a swoje życie we wspólnocie FLDS opisała w bestsellerowej książce. Maluje w niej obraz zamkniętej, hermetycznej społeczności. Wśród bohaterów jest też Foneta, otyła i odrzucona przez męża, przesypiająca całe dnie i wychodząca ze swojego pokoju tylko w nocy, by coś zjeść, zrobić pranie i oglądać stare filmy z Shirley Temple.
Po zakończeniu nabożeństwa większość członków kongregacji udaje się na cmentarz na czuwanie przy grobie zmarłej. Domyślam się, że przybycie tak wielu żałobników z kilku społeczności FLDS z Teksasu, Kolorado i Kolumbii Brytyjskiej wynika z wysokiej pozycji społecznej małżonka zmarłej. Merril Jessop jest przywódcą FLDS i biskupem dużego oddziału ruchu w zachodnim Teksasie. Sam Steed, 37-letni księgowy, który służy mi za przewodnika, wyjaśnia, że takie wystawne pochówki to częsta praktyka. – Ten pogrzeb jest faktycznie nieco większy niż zwykle, ale nawet gdy umiera dziecko, można spodziewać się 3–4 tys. osób. Takie spotkania są częścią naszej tradycji. Przypominają, że jesteśmy członkami jednej wspólnoty. Pozwalają nam czerpać siłę od siebie nawzajem – wyjaśnia.

Indyjskie hulmany mogą być święte, pomocne, a nawet uprzykrz...

Niezbyt nadawali się na przywódców. Większość lepiej znała s...

Majestatyczne lasy Borneo znikają wśród dymu i trocin. Sławn...

Po katastrofie z 11 marca 2011 r. w japońskiej elektrowni a...

W kulturach, w których wielożeństwo jest dopuszczone przez prawo lub religię, poligynia wynika z wyboru mężczyzny, nie jest to jego obowiązek. U mormonów wprowadzono prawo o tzw. małżeństwie pluralistycznym. Zgodne z tym prawem, każdy zdrowy mężczyzna za zgodą pierwszej żony miał obowiązek, w miarę możliwości finansowych, przyjąć do rodziny kolejne kobiety.
Przypominają amiszów. Bardzo ciekawa kultura;-)
Tak z innej beczki.. szkoda,że w codziennym życiu ludzie tak sobie nie pomagają..
Nie sądziłam, że takie społeczności istnieją. Ten artykuł zainspirował mnie do wielu rzeczy. Gratuluje Autorowi tekstu, że w taki a nie inny sposób opisał życie tych ludzi. Dziękuje..
niesamowite, przypomina mi "osadę"
bardzo ciekawie napisane
SUPER artykulik, chociaż interesowałem się kiedyś tym tematem i nie wszystko jest takie proste jak się wydaje... Gratulacje dla autora :) Warto przeczytać.
Artykuł bardzo ciekawy, ale ja podobnie jak przedmówca, mam bardzo mieszane uczucia. To ciekawe jak żyją w swojej "małej" spoleczności, trochę mi się w głowie to "wielożenstwo" nie miesci, ale przecież jestem wychowana w diametralnie innej kulturze :-)
Artykuł bardzo ciekawy, ale ja podobnie jak przedmówca, mam bardzo mieszane uczucia. To ciekawe jak żyją w swojej "małej" spoleczności, trochę mi się w głowie to "wielożenstwo" nie miesci, ale przecież jestem wychowana w diametralnie innej kulturze :-)
Ciekawy artykuł, chociaż mam mieszane uczucia

Na bramie nr 2 Stoczni Gdańskiej jak przed 28 laty wiszą świ...

Na Borneo możesz spotkać małpy, które wyglądają niczym sędzi...

Japonia to kraj kontrastów. Jej ducha dobrze oddaje hasło: n...

Minął już miesiąc od ogłoszenia wyników 5.edycji Wielkiego K...
Blondynka znów w podróży - tym razem w Chinach!
Dzisiaj rozpoczyna się sprzedaż biletów i karnetów na wydarzenia odbywające się w ramach Brave Festival - festiwalu przeciw w...
Na przykładzie ponad 60 fotografii - pochodzących z zasobu warszawskich archiwów państwowych oraz zbiorów rodzinnych warszawi...
Mieszkańców Śląska i wszystkich odwiedzających ten region w przyszły weekend, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia w tym terminie Muzeum w Gliwicach....
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.