W kamiennym kręgu

3 kwiecień 2009
W kamiennym kręguZdjęcie: Agencja Forum

Wielkie Zimbabwe to najpotężniejsze po piramidach budowle w Afryce. Ich powstanie biali przypisywali Fenicjanom, Żydom lub Egipcjanom – tak trudno było im uwierzyć, że postawili je Afrykanie.

Pokonywaliśmy z przyjaciółmi wyboiste drogi zielonej afrykańskiej wyżyny, dyskutując, co zrobimy, gdy zabraknie nam paliwa, bo większość stacji benzynowych była nieczynna. Byliśmy już jakieś 30 km od Fortu Wiktoria, gdy zza kęp drzew wyłoniło się wzgórze, a na nim i u jego stóp ruiny ogromnych, otoczonych owalnymi murami budowli. Przed nami otwierał się widok na 40-hektarowe Wielkie Zimbabwe.
O miejscu tym, położonym na skraju płaskowyżu Maszona, w dorzeczu rzeki Runde, dowiedziałam się w 1961 r., kiedy Państwowy Instytut Wydawniczy opublikował książkę Basila Davidsona Stara Afryka na nowo odkryta, i od razu zapragnęłam tam pojechać. Wtedy jeszcze leżało w Rodezji, kolonii angielskiej, która w 1980 r. stała się niepodległym Zimbabwe. Prezydentem kraju od 1987 r. jest Robert Mugabe, bohater narodowy z czasów walki z kolonializmem, dziś pogrążający swój kraj w ruinie gospodarczej i izolacji politycznej.
Moje marzenie w końcu się spełniło. Gdy z oddali zobaczyłam te niesamowite ruiny, pierzchły wszystkie obawy o brak paliwa i inne przeszkody. Nietrudno było zrozumieć, dlaczego niemiecki geolog Carl Mauch przybywając tu w 1871 r., stwierdził, że w tych tajemniczych murach odkrył mityczny Ofir. To stąd królowa Saba w X w. p.n.e. miała przywieźć królowi Salomonowi złoto, kość słoniową, drogie kamienie i korzenie. Jedynym Europejczykiem, który trafił tu przed Mauchem (w 1868 r.), był niemiecki myśliwy Adam Renders.
W legendzie o krainie Ofiru – jak to w wielu legendach – tkwi ziarno prawdy. Miasto leżało na skraju obszarów złotodajnych, przy dużym szlaku handlowym między interiorem a wybrzeżem. Wszystko wskazuje na to, że rozwinęło się dzięki intensywnemu handlowi, hodowli zwierząt oraz rolnictwu, któremu sprzyjał panujący tu dość łagodny klimat. Do osady przybywali kupcy z obrotnego ludu Swahili wymieniający chińską porcelanę, indyjskie paciorki i arabskie tkaniny na skarby Zimbabwe.
Wielkie Zimbabwe zbudowali przodkowie dzisiejszego ludu Szona, należącego do językowej grupy bantu. Zapewne pod koniec XII lub na początku XIII w. było ono stolicą ich władców.
– Zamieszkała w niej elita, która wyłoniła się ze społeczności wiejskiej i sprawowała kontrolę nad znacznym terytorium oraz odbywającym się na nim handlem – mówi dr Maciej Ząbek z Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Warszawskiego. – To wtedy powstało gros okrągłych budowli, które dziś tak zachwycają. Należy jednak pamiętać, że konstrukcje na planie okręgu otaczającego mniejsze okręgi, lecz dużo skromniejszych rozmiarów, są we wschodniej Afryce powszechne. Dlatego najciekawsza jest skala murów – przyznaje dr Ząbek. – Są świadectwem istnienia struktur państwa zdolnych zmobilizować ludzi do takich przedsięwzięć. Prawdopodobnie wznosili je wyspecjalizowani rzemieślnicy. – Udoskonalali oni techniki budowlane z wcześniejszego okresu, opracowali metody stawiania wysokich murów z dopasowanych, niepołączonych zaprawą granitowych bloków. Stąd też prawdopodobnie pochodzi nazwa Zimbabwe: dzimba dza mabwe oznacza „domy z kamienia”, choć niektórzy sądzą, że zaadaptowano ją od dzimba woye – „czczone domy”. Ówczesna ludność budowała też masywne chaty z daga – gliniastej gleby wymieszanej z drobnym żwirem.

Nie ma pewności, dlaczego architektura Wielkiego Zimbabwe była tak potężna. Badacze wątpią, aby osada służyła celom obronnym. Mury nie tworzą bowiem zamkniętych okręgów, a otoczona nimi przestrzeń była zbyt mała, żeby mogła w niej stacjonować armia. Co prawda znaleziono tam broń, ale raczej służącą do polowania. Bardziej prawdopodobne jest, że Wielkie Zimbabwe stanowiło ośrodek kultury i wysokie budowle pełniły funkcję reprezentacyjną.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Autor

Ostatnio czytali

  • artur
  • tami
  • Pieca
  • majonez
  • pierzgal
  • roxa1
  • KasiK
  • Mastka
  • qlas
  • AdamKrzoska
  • ryszardo
  • Raziel89
  • emi_mod
  • jurgenhel
  • masterlord
  • drop_of_rain
  • yooli29
  • Alendra
  • monika p
  • Adam0n
  • borsukmarek

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się