Czy poza podróżowaniem masz jakieś hobby?
Bardzo lubię oglądać amerykańskich stend-aperów. Stand up comedy to forma rozrywki/sztuki nieznana w Europie. Polega ona na tym, że na pustej scenie staje facet z mikrofonem i gada, gada przez półtorej godziny, a widownia w tym czasie wyje ze śmiechu. Takie występy (nagrane na DVD) są moją ulubioną formą rozrywki i można powiedzieć hobby, choć to nie kolekcjonerstwo.

Czy Ty też jesteś takim facetem z mikrofonem?
Owszem. Stoję na scenie zupełnie sam. Przed publicznością, która nie bardzo wie, czego się spodziewać i przez pierwsze pół godziny jest ogólnie zaskoczona, że „spotkanie z pisarzem” wygląda jakoś inaczej niż zwykle. A ja kocham te czary, jakie powodują odpowiednio dobrane słowa. Mówię coś i wywołuję śmiech. Śmiech, który nie milknie przez 90 minut. Wywoływanie radości to ogromna frajda.

Jaką podróż poleciłbyś osobie, która pracuje za biurkiem i ma dwa, trzy tygodnie urlopu w roku?
Meksyk! Przez wiele lat mówiłem: Polska moja matka, Meksyk moja żona. Jako dorosły człowiek zakochałem się w nowym kraju. Gdyby Polska zniknęła, to miałbym swoje miejsce na ziemi. Meksykanie mają – tak jak Polacy – ułańską fantazję i wszystko robią z uśmiechem od ucha do ucha! A ja lubię śmiech, podobnie jak meksykańską architekturę, kolory (trochę zbyt pstrokate), kuchnię (trochę zbyt pikantną), roślinność, zapach, kolor wody... Kocham ten kraj, tak jak się powinno kochać ojczyznę, ojcowiznę. Poszedłbym bronić Meksyku, gdyby zaszła potrzeba. Przeżywam bardzo każdą tamtejszą katastrofę. Meksyk jest jedną z moich rzeczy osobistych.


Jaki naprawdę jest Wojciech Cejrowski, nie wie nikt. Ojciec mówi o nim komediant, zaś mama – birbant i leser, który nawet minuty nie przepracował na etacie. Ma wiernych fanów oglądających każdy jego program i kupujących kubki z WC Kwadransa, ale też zagorzałych wrogów. On sam uważa się za inteligentnego lenia. Więc aby się lenić i trawić życie na przyjemnościach, zaczął pracować w wieku 16 lat. Dziś ma 43 lata, a na koncie ponad 30 wypraw, które sam sfinansował. Zawsze jest gotowy do wyjazdu. Dlaczego? Po prostu tam, gdzie się wybiera, wszystko jest tańsze i tak naprawdę oprócz karty kredytowej i aparatu fotograficznego niczego nie potrzebuje (ubrania w puszczy są przecież zbędne). Ale potrafi też planować swoje wyprawy latami. Pomysł przejścia piechotą puszczy Darien (bieguna dżungli) czekał 6 lat. Z kolei wyprawa do Hibarosów (dawni łowcy głów) nie doszła do skutku od dekady. W podróży przydaje mu się znajomość kilku języków obcych i umiejętność imitowania lokalnych akcentów – w Kolumbii uchodzi np. za Meksykanina, a w Nowym Jorku za przedstawiciela mniejszości włoskiej. Gdy nie podróżuje, pisze książki (nim się urodzą – trwa u niego słoniowa ciąża literacka, która zaowocowała już 7 dziełami), robi audycje radiowe i programy telewizyjne (zachęca w nich do chodzenia na bosaka – taniej i nie pleśnieją stopy). Nie ma telefonu komórkowego ani zegarka. Ten ostatni wyrzucił po tym, jak pewien Indianin powiedział mu: „Wiesz, gringo, wy macie zegarki, a my mamy czas”. Nie robi planów, bo tylko wtedy życie jest wieczną niespodzianką. I ma całe stosy marzeń (m.in. wyprawa na Borneo, Księżyc i zaproszenie na obiad do królowej brytyjskiej), gdyż jak się ich ma tysiące, to co chwila spełnia się jedno z nich.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2011-01-31 01:18

    Fajny artykuł. Uwielbiam programy pana Cejrowskiego.

  • Do moderacji
    2010-08-17 18:59

    Uwielbiam.

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2010-04-08 16:21

    dziwne ,że on tak z gołą dupą chodzi

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2010-04-08 16:20

    .

  • Do moderacji
    2010-03-24 11:58

    Pan Cejrowski jest postacią dość kontrowersyjną i nie zawsze zgadzam się z Jego poglądami, jednak muszę przyznać, że lubię Go ;)

  • Do moderacji
    2010-03-22 13:54

    Lubię takich ludzi z dystansem do siebie, do świata, takich luzaków wyznających "tumiwisizm" a konsekwentnie dążących do swoich celów. To poczucie humoru mnie przyciąga przed telewizor :-)

  • Do moderacji
    2010-02-05 20:00

    Świetny wywiad! I wielki szacunek dla pana Cejrowskiego za to,co robi... i za jego cyniczne poczucie humoru... ;-)

  • Do moderacji
    2010-02-02 18:01

    Ja też go uwielbiam jak prowadzi "Boso przez świat " i jak pisze artykuły i felietony o plemionach Ameryki Południowej

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2010-01-27 23:03

    Uwielbiam go, choć w wywiadzie pominął jedną ważną informacje otóż najpiękniejsze gwiazdy są na niebie nad Argentyną

  • Do moderacji
    2010-01-13 20:43

    Poczucie humoru p. Cejrowskiego jest niepowtarzalne, bawi do łez.

Autor

  • Agnieszka Franus

    Agnieszka Franus

    Zastępca redaktor naczelnej National Geographic oraz Traveler. Od lat zafascynowana krajami arabskimi.

  • Wojciech Cejrowski

    Wojciech Cejrowski

    Jest członkiem rzeczywistym Royal Geographical Society w Londynie, autorem książkowych relacji z podróży po Ameryce Południowej. Większość plemion, które odwiedził, nie znała języka hiszpańskiego, a mimo to zawsze dochodziło do porozumienia.

Ostatnio czytali

  • radosny
  • artur
  • tami
  • Mireq
  • elBarto
  • David
  • Madzia
  • Arvena
  • Tatiana
  • keva
  • Phiotro
  • busiek
  • szablozord
  • jarjar69
  • Zbigniew
  • rasta_rox
  • Egii
  • m_zdanski
  • ankha
  • katie_adams
  • darienn
  • andbaj
  • Iwona0805
  • tenzin
  • fizyk
  • Robson
  • Gniewosz

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się