Robyn Matteson, dyplomantka Mate’a, obserwowała na ekranie komputera odczyty echosondy i ławice kryla wykryte przez nią na kopule. Maleńkie skorupiaki były rozmieszczone nieregularnie, ale dawało się zauważyć ich gęste skupiska. Po drugiej stronie laboratoryjnego stołu, przy swoich komputerach, Calambokidis i Erin Oleson z Instytutu Oceanografii Scrippsa badali charakterystyki zanurzeń zapisane przez akustyczne znaczniki, które udało im się przyczepić kilku wielorybom. Przytwierdzone do skóry przyssawkami, utrzymują się na ssaku przez kilka godzin, a nie miesięcy, jak inwazyjne znaczniki satelitarne. Tu, na kopule, rejestratory głębokości odnotowały zanurzenia rzędu 250 m
i więcej. Pionowa linia, oznaczająca każde zanurzenie, po osiągnięciu maksymalnej głębokości zaczynała wracać do góry zygzakiem przypominającym zęby piły, charakterystycznym dla płetwali błękitnych podczas żerowania.
Dowody na to, że płetwale cielą się na Kopule Kostarykańskiej, okazały się trudniejsze do uzyskania, ale w końcu pojawiły się przy naszej sterburcie w postaci matki i jej potomka. John Calambokidis popłynął Szkwałem zrobić powierzchniowe zdjęcia do fotoidentyfikacji. Nicklin i kamerzysta Ernie Kovacs złapali sprzęt i wyruszyli z nim. Gdy już byli blisko wielorybów, zsunęli się za burtę. Początkowo widzieli przez maski tylko błękit. Potem Kovacs, szukający młodego osobnika, ze zdziwieniem zobaczył, jak ten mija go jakieś dwa metry poniżej jego płetw. To był zaledwie wielorybi osesek, ale jego błękitny grzbiet zdawał się sunąć w nieskończoność. Kiedy przepływał obok Nicklina, obrócił się lekko. Zajrzał w szklane oko obudowy aparatu, a migawka Nicklina mrugnęła do niego.
Po 21 dniach na Kopule Kostarykańskiej zawróciliśmy na północ, w stronę Acapulco. Żałowaliśmy, że nie udało się natrafić na białego samca numer 4 172. Jednak w sumie byliśmy zadowoleni. Zdołaliśmy odnaleźć trzy wieloryby oznakowane w Kalifornii, które przybyły aż tutaj. Wszczepiliśmy znaczniki satelitarne trzem nowym płetwalom błękitnym (choć jedno urządzenie nie podjęło nadawania), przyczepiliśmy znaczniki akustyczne do sześciu kolejnych
i przeprowadziliśmy fotoidentyfikację około 70 sztuk. 13 z nich pochodziło z Kalifornii. Zobaczyliśmy wiele trójek, wielorybich trójkątów, i byliśmy świadkami hałaśliwych zalotów, co sugerowało, że kopuła jest terenem godowym. Wykazaliśmy, że płetwale żerują tu zimą. Podsłuchaliśmy zawołania A i B pieśni płetwala błękitnego, a także zawołania D, które wydaje między okresami żerowania. Tak rozpoczęliśmy zapis zimowej muzyki z tego skrawka oceanu.
Wieści z kopuły są dobre. Najokazalsze ze wszystkich stworzeń zostało nieomal wytępione przez nasz gatunek, myślącą małpę. Liczebność populacji jest nadal niska. Ale gdy leżałem na koi z laptopem Nicklina i oglądałem jego cyfrowe portrety ciekawskiego młodzika, w tej dziwacznej minie dostrzegłem jakieś gargantuiczne szelmostwo. I to wydało mi się krzepiące.

Indyjskie hulmany mogą być święte, pomocne, a nawet uprzykrz...

Niezbyt nadawali się na przywódców. Większość lepiej znała s...

Majestatyczne lasy Borneo znikają wśród dymu i trocin. Sławn...

Po katastrofie z 11 marca 2011 r. w japońskiej elektrowni a...
Ładne:). Ładne. :) Ładne, ładne, Ładne, i ładnee
Pozdrawiam;) Myram.
Super artykuł i niesamowite zdjęcia!:)
Extra fotki i super artukulik :))))
to nie to
super zdjęcie, sam chciałbym zrobić taką fotkę...
Niesamowite zdjęcia. Nie każdy ma okazję zobaczyć z tak bliska największe zwierzę jakie kiedykolwiek zamieszkiwało kulę ziemską.

Zawsze myślałem, że mrówki wiedzą, co robią. Gdy patrzyłem, ...

Na bramie nr 2 Stoczni Gdańskiej jak przed 28 laty wiszą świ...

Martwy słoń, samiec, leży na boku, z prawą nogą podkurczoną ...

Świat nie stoi w miejscu. Wciąż pojawiają się nowe możliwośc...
Blondynka znów w podróży - tym razem w Chinach!
Dzisiaj rozpoczyna się sprzedaż biletów i karnetów na wydarzenia odbywające się w ramach Brave Festival - festiwalu przeciw w...
Na przykładzie ponad 60 fotografii - pochodzących z zasobu warszawskich archiwów państwowych oraz zbiorów rodzinnych warszawi...
Mieszkańców Śląska i wszystkich odwiedzających ten region w przyszły weekend, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia w tym terminie Muzeum w Gliwicach....
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.