Trampingowe raje

17 lipiec 2009

Kraj: Wietnam

Miasto: Ho Chi Minh (Sajgon)
Ulica: Pham Ngu Lao



  • Ho Chi Minh (Sajgon to nazwa historyczna) nazwę zawdzięcza człowiekowi, który wyzwolił kraj spod okupacji i założył partię komunistyczną. Tu walka kapitalizmu i komunizmu toczy się na ulicach, gdzie czerwone flagi powiewają nad amerykańskimi limuzynami. Na tych samych ulicach tłoczą się setki riksz, samochodów i rowerów. W takich warunkach rozwija się Pham Ngu Lao, jedno z największych centrów turystycznych Azji.




  • Z Warszawy samolotem do Ho Chi Minh za ok. 4 200 zł (Lufthansa, przesiadka we Frankfurcie). Dojazd taksówką z lotniska zajmuje pół godziny, ze stacji kolejowej ok. 10 min.




  • W tym raju trampingowym kręci się wielu naganiaczy, trzeba więc uważać. Nie należy także ufać taksówkarzom, że zawiozą nas do wskazanego hotelu, bo akurat mogą mieć większą prowizję w innym. Warte polecenia są tanie hoteliki, takie jak np. Hotel 211 oraz Bi Saigon (poniżej 20 dolarów).




  • Właściwie na każdym kroku można zjeść coś smacznie i niedrogo. Dobrą kawę za niewielkie pieniądze podają w Kim Cafe (De Tham), jednym z najczęściej odwiedzanych lokali. Obiad za ok. dolara jest serwowany w popularnej wegetariańskiej restauracji Zen.




  • W pobliżu Pham Ngu Lao stoi hinduska świątynia Mariamman Hindu. Inna świątynia, Giac Lam (najstarsza w Ho Chi Minh), kryje ogromną kolekcję statuetek Buddy. Pozostają jeszcze bazary, na których można kupić pamiątki, np. Duong Dong Khoi. Na bazarze Ben Thanh Market jest mniej pamiątek, ale za to przyjrzymy się miejscowym podczas ich codziennych zajęć. Można też odbyć wycieczkę w mniej lub bardziej odległe rejony Wietnamu lub zaplanować kolejny etap podróży. Wyjazdy organizuje wiele firm, np. www.kimcafevn.com www.discover-vietnam.com.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2009-07-27 20:45

    To trochę się zmieniło w Indiach. Jak ja tam byłem to nic nie przekraczało jednego dolara. Bardzo często nawet nocleg...

  • Do moderacji
    2009-07-21 14:25

    Próbowałem. Polecam.

Autor

  • Barbara Żukowska

    Barbara Żukowska

    Redaktor Travelera. Pierwsza wyprawa na wschód i pierwsze zetknięcie z buddyzmem zrobiły na niej duże wrażenie.

Ostatnio czytali

  • tami
  • granvia
  • avalon
  • sobelka

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się