Tony Halik 180 tysięcy kilometrów przygody 1957 – 1961Zdjęcia Tony Halik/archiwum Elżbiety Dzikowskiej

Najsłynniejszą ze swych podróży Tony Halik nazwał „180 tysięcy kilometrów przygody”. Przygoda rozpoczęła się w 1957 r. w Buenos Aires i trwała cztery lata, a kilometry liczone były od Ziemi Ognistej do Alaski.

Trasa, w którą Tony Halik i jego żona Pierrette wyruszyli jeepem, prowadziła przez ruiny prekolumbijskich miast, przez kopalnie szmaragdów i złota, wreszcie przez dżunglę, w której Indianie żyli tak, jak ich przodkowie przed wiekami. Przez świat przepełniony żądzą bogactwa i bogaty duchowo, choć wydawał się dziki.  

Tony Halik mówił, że jest urodzony dla przygody: „Od dzieciństwa dręczyło mnie to samo pragnienie: zobaczyć, co kryje się za ścianą, za górą, za morzem…”   

O ich podróży było głośno. Tony i Pierrette Halikowie podjęli odważne wyzwanie, postanawiając przemierzyć obie Ameryki. Tony był wówczas znanym reporterem miesięcznika Life, a pionierską wyprawę zgodziła się sfinansować stacja NBC. Trzeba było jeszcze poszukać odpowiedniego samochodu. Potrzebny nam był mocny silnik, z napędem na cztery koła, byśmy mogli przebywać złe drogi kontynentu, i który jednocześnie zużywałby jak najmniej benzyny. Pojazd musiał być również tani. Po wymianie depesz z zagranicznymi firmami i odwiedzeniu różnych agencji zdecydowaliśmy się kupić miejscowego jeepa z Industrias Kaiser Argentina, którego produkcja właśnie rozpoczynała się w Córdoba – pisał później Tony Halik.
Niejeden raz jeep grzązł w błocie, pokonywał wyboje i omijał pnie zwalonych przez wichury drzew, a nawet... schody. W zbudowanym na wzgórzu mieście Cuenca w Ekwadorze większość ulic stanowiły właśnie schody. Halik założył się z burmistrzem, że uda mu się pokonać je jeepem. Dla ułatwienia sobie jazdy po stromych kamiennych stopniach wypuścił nieco powietrza z opon i ruszył. Z włączonym napędem na wszystkie koła i używając dodatkowej przekładni, wolno, na pierwszym biegu, po kwadransie dotarł do domu burmistrza, którego przegrany zakład kosztował sześć butelek szampana.
Dziś telefon satelitarny umożliwia kontakt z każdego miejsca na świecie. Wszystkiego można się dowiedzieć, każdą informację zweryfikować. A wtedy? Prasa trzy razy donosiła o tragicznej śmierci małżeństwa podróżników. Pewien poszukiwacz złota zarzekał się, że widział, jak w Boliwii Halikowie tonęli w rwącym nurcie rzeki Coroico. Po artykule na temat swojej śmierci Halik musiał szybko wysyłać listy do przyjaciół ze „sprostowaniami”. Innym razem, gdy na fermie w kolumbijskim mieście Cali łatali swój podziurawiony kulami samochód, usłyszeli przez radio opis wypadku. Dziennikarz donosił, że zostali zaatakowani, na drodze znanej z bandyckich napadów, ich samochód runął w przepaść, a zmasakrowanych zwłok nie można było nawet zidentyfikować.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-11-11 23:57

    niewątpliwie jest to jedna z barwniejszych postaci XX wieku i jeden z najbardziej inspirujących podróżników.. pamiętam pieprz i wanilię.. myślę, że gdyby powtórzono te programy cieszyłyby się nie mniejszą popularnością niż kiedyś..

  • Do moderacji
    2010-06-20 08:48

    Współcześni podróżnicy-dziennikarze coraz bardziej stawiają na luksus. Tony Halik był prawdziwym Globtroterem i łowcą przygód można to wywnioskować choćby z tego artykułu np. ta przygoda z bandytami.

  • Do moderacji
    2010-06-19 21:04

    TONY HALIK - ikona podróżników, super są jego programy i książki o świecie, który nigdy już nie wróci... Cejrowski niech się schowa. Artykulik SUPER :)))))

  • Do moderacji
    2010-06-06 15:30

    TONY HALIK RULES

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2010-02-07 11:47

    Coś wspaniałego, niewyobrażalnego!!! Nieprawdopodobny człowiek. Ten artykuł uświadomił mi jak mało wiedziałem (choć oglądałem programy TV z Jego udziałem) o tym wielkim podrużniku.

  • Do moderacji
    2010-02-02 18:27

    Uwielbiałam Jego programy! Książkę " 180 tysięcy km przygody" czyta się jak najlepszą powieśc kryminalną.

  • Do moderacji
    2009-08-26 10:39

    "180 tysięcy kilometrów przygody" to jedna z najlepszych ksiązek w swojej kategorii. Moim zdaniem, coś, co po prostu trzeba przeczytać.

  • Do moderacji
    2009-08-26 10:38

    "180 tysięcy kilometrów przygody" to jedna z najlepszych ksiązek w swojej kategorii. Moim zdaniem, coś, co po prostu trzeba przeczytać.

  • Do moderacji
    2009-08-06 14:47

    Tonny Halik jest ikoną podróży w najdzikszę zakątki świata razem i innymi polskimi globroterami.

  • Do moderacji
    2009-06-22 10:41

    ...przy takich artykułach odpływam :)

Autor

  • Zuzanna Pol

    Zuzanna Pol

    Współpracuje z nami od kilku lat, pisze reportaże również dla innych tytułów, a na stałe związana jest z Agencją Reutersa.

Ostatnio czytali

  • radosny
  • agnieszka
  • tami
  • ew24
  • gentoo
  • indi_templar
  • adamuss
  • magdalini
  • werrrka
  • amoric
  • vivo
  • Bananna
  • AdrianUS
  • Seneka
  • roxa1
  • Artek
  • maccarrena
  • dapio
  • Selene
  • krysiak.p
  • ivQa
  • mathous
  • nataliess
  • nafisss
  • bjon
  • misiek199028
  • rasta_rox

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się