Najsłynniejszą ze swych podróży Tony Halik nazwał „180 tysięcy kilometrów przygody”. Przygoda rozpoczęła się w 1957 r. w Buenos Aires i trwała cztery lata, a kilometry liczone były od Ziemi Ognistej do Alaski.
Trasa, w którą Tony Halik i jego żona Pierrette wyruszyli jeepem, prowadziła przez ruiny prekolumbijskich miast, przez kopalnie szmaragdów i złota, wreszcie przez dżunglę, w której Indianie żyli tak, jak ich przodkowie przed wiekami. Przez świat przepełniony żądzą bogactwa i bogaty duchowo, choć wydawał się dziki.
Tony Halik mówił, że jest urodzony dla przygody: „Od dzieciństwa dręczyło mnie to samo pragnienie: zobaczyć, co kryje się za ścianą, za górą, za morzem…”
O ich podróży było głośno. Tony i Pierrette Halikowie podjęli odważne wyzwanie, postanawiając przemierzyć obie Ameryki. Tony był wówczas znanym reporterem miesięcznika Life, a pionierską wyprawę zgodziła się sfinansować stacja NBC. Trzeba było jeszcze poszukać odpowiedniego samochodu. Potrzebny nam był mocny silnik, z napędem na cztery koła, byśmy mogli przebywać złe drogi kontynentu, i który jednocześnie zużywałby jak najmniej benzyny. Pojazd musiał być również tani. Po wymianie depesz z zagranicznymi firmami i odwiedzeniu różnych agencji zdecydowaliśmy się kupić miejscowego jeepa z Industrias Kaiser Argentina, którego produkcja właśnie rozpoczynała się w Córdoba – pisał później Tony Halik.
Niejeden raz jeep grzązł w błocie, pokonywał wyboje i omijał pnie zwalonych przez wichury drzew, a nawet... schody. W zbudowanym na wzgórzu mieście Cuenca w Ekwadorze większość ulic stanowiły właśnie schody. Halik założył się z burmistrzem, że uda mu się pokonać je jeepem. Dla ułatwienia sobie jazdy po stromych kamiennych stopniach wypuścił nieco powietrza z opon i ruszył. Z włączonym napędem na wszystkie koła i używając dodatkowej przekładni, wolno, na pierwszym biegu, po kwadransie dotarł do domu burmistrza, którego przegrany zakład kosztował sześć butelek szampana.
Dziś telefon satelitarny umożliwia kontakt z każdego miejsca na świecie. Wszystkiego można się dowiedzieć, każdą informację zweryfikować. A wtedy? Prasa trzy razy donosiła o tragicznej śmierci małżeństwa podróżników. Pewien poszukiwacz złota zarzekał się, że widział, jak w Boliwii Halikowie tonęli w rwącym nurcie rzeki Coroico. Po artykule na temat swojej śmierci Halik musiał szybko wysyłać listy do przyjaciół ze „sprostowaniami”. Innym razem, gdy na fermie w kolumbijskim mieście Cali łatali swój podziurawiony kulami samochód, usłyszeli przez radio opis wypadku. Dziennikarz donosił, że zostali zaatakowani, na drodze znanej z bandyckich napadów, ich samochód runął w przepaść, a zmasakrowanych zwłok nie można było nawet zidentyfikować.

Tydzień z Wielkimi Kotami! Oglądaj codziennie od poniedziałk...

Zapraszamy do zapoznania się z wynikami konkursu fotograficz...

Do roku 2050 liczba ludności świata ma dojść do dziewięciu ...

Czy Mieszko I był duńskim wodzem o imieniu Dago? Big Cats I...
niewątpliwie jest to jedna z barwniejszych postaci XX wieku i jeden z najbardziej inspirujących podróżników.. pamiętam pieprz i wanilię.. myślę, że gdyby powtórzono te programy cieszyłyby się nie mniejszą popularnością niż kiedyś..
Współcześni podróżnicy-dziennikarze coraz bardziej stawiają na luksus. Tony Halik był prawdziwym Globtroterem i łowcą przygód można to wywnioskować choćby z tego artykułu np. ta przygoda z bandytami.
TONY HALIK - ikona podróżników, super są jego programy i książki o świecie, który nigdy już nie wróci... Cejrowski niech się schowa. Artykulik SUPER :)))))
TONY HALIK RULES
Coś wspaniałego, niewyobrażalnego!!! Nieprawdopodobny człowiek. Ten artykuł uświadomił mi jak mało wiedziałem (choć oglądałem programy TV z Jego udziałem) o tym wielkim podrużniku.
Uwielbiałam Jego programy! Książkę " 180 tysięcy km przygody" czyta się jak najlepszą powieśc kryminalną.
"180 tysięcy kilometrów przygody" to jedna z najlepszych ksiązek w swojej kategorii. Moim zdaniem, coś, co po prostu trzeba przeczytać.
"180 tysięcy kilometrów przygody" to jedna z najlepszych ksiązek w swojej kategorii. Moim zdaniem, coś, co po prostu trzeba przeczytać.
Tonny Halik jest ikoną podróży w najdzikszę zakątki świata razem i innymi polskimi globroterami.
...przy takich artykułach odpływam :)
Współpracuje z nami od kilku lat, pisze reportaże również dla innych tytułów, a na stałe związana jest z Agencją Reutersa.
Tam gdzie spotyka się południowo-wschodnia Wenezuela, Gujana i północna Brazylia rozciąga się kraina nazwana przez biogeograf...
Jeszcze tylko 7 dni, do wtorku 31 stycznia 2012 r. do godz. 24.00, poprzez stronę www.alpinus-miejodwage.pl można zgłaszać pr...
W związku z wejściem w życie 1 stycznia 2012 roku ustawy abolicyjnej Polska Akcja Humanitarna realizuje projekt, którego cele...
Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...
Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.