Święta woda

1 sierpień 2010


Znaczna część niegdyś zielonego obszaru Radżastanu stała się pustynią. Ludność związana z cywilizacją Saraswati zaczęła migrować w poszukiwaniu lepszych warunków życia, kierując się głównie na wschód – do dorzecza Gangesu i Jamuny, oraz na południe – do Godawari. Okres migracji ludów wiązano początkowo z inwazją Ariów, jednak jest bardzo prawdopodobne, iż jej główną przyczyną było wyschnięcie Saraswati i innych rzek.

Co spowodowało tak drastyczne zmiany środowiska? Dotychczasowe badania pozwalają przypuszczać, że zanik Saraswati nastąpił wskutek nałożenia się kilku czynników: tektonicznego (zmiana biegu rzek źródłowych), klimatycznego (ocieplenie, spadek opadów) oraz hydrologicznego (odcięcie odcinków źródłowych wskutek kaptażu, czyli przechwycenia ich wód przez inne rzeki). Godne uwagi są analogie między ustaleniami nauki a opisami mitologicznymi: siedem boskich rzek wypływało z powoli poruszającego się węża, który może odzwierciedlać ruch lodowca w Himalajach, natomiast „drżące góry”, w których gnieżdżą się demony zwalczane ogniem przez bogów, można wiązać z epizodami sejsmicznymi. Czyżby zatem język nauki nie był jedynym, w którym daje się opisać dzieje Ziemi?

O sakralnym charakterze chińskiej Huang He zadecydowała rola żywicielki, a także fakt, że płynie ona przez pustynię Ordos. Za sprawą dobrego ducha jej wód żyzna gleba była transportowana i osadzana na chińskich ziemiach. W przedmuzułmańskiej Arabii panował politeizm, a każdy szczep miał swoje główne bóstwo. Często było nim źródło lub studnia. Starożytni Egipcjanie przez tysiąclecia boską cześć oddawali Nilowi, który ich nie tylko żywił, ale i bronił. Wylewy rzeki zapewniały obfite zbiory. Jej przybory regulował bóg Hapi rezydujący na wyspie File blisko pierwszej katarakty przy Asuanie, zamykającej z południa przed wrogimi plemionami nubijskimi drogę wodną do Egiptu. Chrześcijański Kościół abisyński utrzymuje do dziś, że przystanią Arki Przymierza jest klasztor koptyjski na wyspie na jeziorze Tana, z którego wypływa Nil Błękitny.

Najdłuższą rzeką rosji, piątą pod względem długości na świecie, jest Jenisej, święty dla ludów Ketów i Nganasanów. Uważają ją za odpowiednik osi kosmicznej prowadzącej z nieba do podziemnej krainy bogini Chośadam, która została zesłana do dolnego świata za zdradę z Księżycem. Bieg Jeniseju symbolizuje ucieczkę Chośadam po wygnaniu przez herosa Albę na wyspę zmarłych na północy. Niebiańskim symbolem Jeniseju są tęcza i Droga Mleczna. W mitach ludów syberyjskich często pojawiała się rzeka łącząca trzy światy: górny, średni i dolny. Jej źródło znajdowało się w świecie górnym, zaś ujście w dolnym, pod którym rozciąga się podziemne morze. Szaman chcąc dostać się do krainy duchów, musiał przejść przez most „cienki jak włos z końskiego ogona”. Według Ewenków podróżował zwykle rzeką po wszystkich światach w łódce z kory brzozowej. Udawał się w dół rzeki, żeby odprowadzić dusze zmarłych do dolnego świata lub ku górze, by zdobyć wiedzę i moc.

Jenisej stanowi ważny szlak żeglugi śródlądowej od Krasnojarska do ujścia, lecz tylko latem, gdyż na długich siedem miesięcy zamarza. Prowadzone jest tam również intensywne rybołówstwo – łowi się jesiotra, bieługę, sterleta. W górnym biegu rzeki znajdują się dwie wielkie hydroelektrownie: Krasnojarska i Sajano-Suszeńska.

Jordan jest wyjątkową rzeką dla chrześcijan i wyznawców judaizmu. Nad jej brzegami działali św. Jan Chrzciciel i Jezus, przekraczał ją naród wybrany pod wodzą Jozuego, gdy wchodził do Kanaanu. Przeprawianie się Izraelitów przez Jordan interpretowano w czasach chrześcijańskich jako sakrament chrztu. Ryby uświęcone Jordanem można było jeść nawet w dni postne, co przeszło potem do tradycji chrześcijańskiej. Nad jego brzeg ciągnęli Judejczycy, aby św. Jan ich ochrzcił (…przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając przy tym swe grzechy). Był wśród nich także Jezus. Na pamiątkę tego wydarzenia grekokatolicy obchodzą święto Jordanu. Oczyszczanie z grzechów wywodziło się z prastarej idei ponownego narodzenia przez wyjście z macierzyńskiego łona wody. Dziś Jordan, intensywnie wykorzystywany do nawadniania i celów energetycznych, niesie coraz mniej coraz brudniejszej wody.

Świętymi rzekami chrześcijan są też „cedrony”, przepływające przez kalwarie, odwzorowujące układ przestrzenny Jerozolimy i okolic. Współcześnie Cedron w Kalwarii Zebrzydowskiej traktowany jest jako rzeka święta głównie przez pielgrzymów odbywających Dróżki Męki Pańskiej. Ludzie mieszkający nad Cedronem uważają go za zwykłą rzekę, choć niektórzy pamiętają dawne zwyczaje kąpieli uzdrawiających i zabierania wody z Cedronu w Wielki Piątek do celów leczniczych.

Skoro w wielu kulturach i religiach rzeki mają charakter sakralny, wydawałoby się, iż powinny cieszyć się czcią i poszanowaniem. Tymczasem na ogół są najbardziej zdegradowanymi elementami środowiska. Współczesna kultura duchowa, do której zalicza się naukę, sztukę i religię, została zdominowana przez ten pierwszy składnik, co doprowadziło do jednostronnego, wąskiego rozumienia człowieka, przyrody i ich wzajemnych relacji. Człowiek cywilizacji naukowo-technicznej zdesakralizował świat. Zagubienie świadomości duchowego wymiaru rzeczywistości, odcięcie od transcendencji, prowadzi do zagłady wielu ekosystemów. Tymczasem istnieją różne drogi prowadzące do poznania – komplementarne w stosunku do siebie. Jak pisał Jan Paweł II, …między rozumem […] a wiarą nie może być istotnego konfliktu. Wiara uznaje autonomię naturalnego rozumu […] wiara i nauka należą do odmiennych porządków poznania…

Drogą do przezwyciężenia obecnego kryzysu ekologicznego mogą być tylko zmiany w sferze moralności i etyki. A rzeki, ze względu na ogromne znaczenie w życiu człowieka, powinny być otoczone poszanowaniem i ochroną ze względu na wartości uniwersalne – nawet bez uzasadnień mitycznych i religijnych.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Materiały powiązane

  • Artykuł

    Woda życia

    Woda życia

    Ilość wilgoci na ziemi pozostaje niezmienna od lat. Woda, która miliony lat temu piły dinozaury, dalej krąży w środowisku. Czy wystarczy jej dla coraz bardziej zaludnionego świata?

  • Artykuł

    Wody w Wiśle nie zabraknie

    Wody w Wiśle nie zabraknie

    Polska wysycha! Pod względem zasobów wody jesteśmy prawie jak pustynny Egipt! Czy takie alarmistyczne doniesienia są prawdziwe i czy naprawdę powinniśmy się obawiać posuchy w kranach?

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-08-18 16:15

    John Stanmeyer i jego zdjęcia... Podoba mi się ta skromność, że mimo tego, że zrobił kawał dobrej roboty, przyznaje, iż to miejsca i ludzi stworzyli ten \'\'blask". Artykuł zdecydowanie na tak. Podoba mi się odwołanie do mitologii. Woda od początku życia, aż po sam kres ma dla nas ogromne znaczenie i to właśnie zostało dobrze przedstawione.

  • Do moderacji
    2010-08-02 23:19

    bardzo ciekawy artykuł, który uświadamia, że wodę należy szanować. Obecnie nie jest ona aż tak istotna w sferach sakralnych, ale jest potrzebna wszystkim istotom żywym do prawidłowego rozwoju i funkcjonowania.

  • Do moderacji
    2010-08-01 11:02

    ciekawie napisane;)

Autor

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się