„Tylko nieliczni ludzie w ciągu swego życia wykorzystali niemal wszystkie swoje siły. Istnieją głębokie rezerwy siły, które pozostają niewykorzystane.” - Richard By
W pierwszym dziesięcioleciu XX w. coraz więcej ludzi podróżowało do odległych krajów świata. Samochody, samoloty, statki i rowery ułatwiły podróże. Odkrywcy i poszukiwacze przygód zapełniali pierwsze strony gazet, a po powrocie do kraju witały ich pochody z serpentynami i konfetti. Na wydawanych dla kolekcjonerów zdjęciach znanych postaci, obok graczy baseballa znaleźli się także Robert E. Peary i Ernest Shackleton, a każdemu pojawieniu się takich gwiazd jak Charles Lindbergh i Amelia Earhart towarzyszyły gorące owacje.
Mimo porywającego tempa odkryć z lat 20. aż 65% Amerykanów nadal mieszkało w regionach rolniczych, więc dla członków Towarzystwa Magazyn National Geographic był oknem na świat. Gdy tylko pozwoliła na to nowa technika fotograficzna – znacznie wcześniej niż to się stało w innych czasopismach – Gilbert Grosvenor wprowadził na strony Magazynu kolor. Chciał przedstawiać rzeczywisty świat – umożliwić czytelnikom poznanie go takiego, jakim jest, a przecież świat jest kolorowy, a nie czarno-biały.
W 1910 r. National Geographic zamieścił na 24 stronach fotografie z Korei i Japonii wykonane przez bogatego dżentelmena, zapalonego podróżnika Williama Wisnera Chapina. Fotografie były kolorowane – pastelowe barwy nadał im ręcznie japoński artysta. Później Magazyn publikował jeszcze inne kolorowane fotografie. W tym czasie na całym świecie chemicy nie szczędzili wysiłku, by opracować technologię prawdziwej fotografii barwnej. W 1907 r. bracia Lumi_re we Francji wynaleźli autochrom – pierwszy, dający się stosować na skalę przemysłową proces otrzymywania fotografii barwnej polegający na powlekaniu szklanych płyt ziarnami zabarwionej skrobi ziemniaczanej. Pierwsza kolorowa fotografia, jaka ukazała się w Magazynie – w numerze z lipca 1914 r. – została wykonana techniką autochromu
Autochrom był jednak metodą drogą i trudną. Fotografowie musieli podróżować z wielką ilością sprzętu i lotnymi chemikaliami. Otrzymanie każdego zdjęcia było niemal równie pracochłonne, jak namalowanie obrazu olejnego. W 1915 r. Magazyn zatrudnił Franklina Fishera, który zorganizował pierwsze w amerykańskim świecie wydawniczym laboratorium fotografii barwnej. Dobrany przez niego zespół artystów-techników zaczął po raz pierwszy systematycznie przedstawiać świat w kolorach. Fotografowie National Geographic obrabiali płyty autochromowe w terenie, pakowali je w wyściełane skrzynie i wysyłali do Ameryki drogą morską. Wielu współpracujących z pismem fotografów w ciągu swej wieloletniej, wspaniałej kariery zawodowej nigdy nie widziało siedziby Magazynu w Waszyngtonie.
W 1924 r. Fisher dostał pierwszego pomocnika administracyjnego – został nim Melville Bell Grosvenor, syn szefa, absolwent Akademii Marynarki USA, właśnie zwolniony z rocznej służby. W ciągu następnych 4 lat wszystkie zdjęcia, jakie ukazały się w Magazynie, zostały wybrane przez Fishera i młodego Grosvenora. Był to okres, w którym do historii fotografii trafiały nawet prozaiczne prace. Historia Magazynu lśni od „pierwszych lub jedynych osiągnięć”, np. „pierwszej fotografii życia na Arktyce w barwach naturalnych”, „pierwszej kolorowej fotografii wykonanej z samolotu” czy „jedynych kolorowych fotografii z koronacji etiopskiego cesarza Haile Selassiego”.
Jedna z tych „pierwszych” fotografii była rzeczywiście pionierskim osiągnięciem. W przezroczystej wodzie laguny Dry Tortugas na Florydzie, Charles Martin, kierownik laboratorium fotograficznego Magazynu, i ichtiolog W. H. Longley zrobili pierwsze barwne zdjęcie pod wodą. Martin skonstruował wielką lampę błyskową zsynchronizowaną z aparatem fotograficznym zamkniętym w szczelnej obudowie z mosiądzu. Longley, w ogromnym hełmie połączonym ze sprężarką za pomocą węża, trzymał aparat wycelowany na piotrosza (ryba), a na powierzchni Martin obsługiwał wielką lampę, do której załadował tyle sproszkowanego magnezu (magnezji), że całe urządzenie zostało zniszczone. Magnez wybuchł z ogłuszającym hukiem i oślepiającym błyskiem, a Lindley został poważnie poparzony. Ich zdjęcia ukazały się w styczniu 1927 roku.
W 1926 r. liczba członków przekroczyła milion. National Geographic organizowało „ekspedycje fotograficzne” na Karaiby, do Ameryki Południowej, zachodniej Europy, na Bałkany i do Azji. Odkrywcami zostawali zawodowi dziennikarze i fotografowie, a rzetelna i wnikliwa dokumentacja nadawała tym wyprawom charakter naukowy.
Zdjęcie na s. 38. W 1926 r. wybuch magnezji (powyżej) oświetlił wody Dry Tortugas i umożliwił wykonanie pierwszych w historii zdjęć podwodnego świata (po prawej). Wykonanie jednego zdjęcia wymagało zastosowania 0,45 kg magnezji. Ichtiolog, W. H. Longley, który razem z Charlesem Martinem, kierownikiem laboratorium Towarzystwa, przygotowywał całe to przedsięwzięcie, został przy okazji poważnie poparzony.

Aby wykarmić rosnącą ludzką populację, musimy podwoić produk...

Tydzień z Wielkimi Kotami! Oglądaj codziennie od poniedziałk...

Zapraszamy do zapoznania się z wynikami konkursu fotograficz...

Do roku 2050 liczba ludności świata ma dojść do dziewięciu ...

Szafirowy błysk, furkot skrzydełek i maleńki ptaszek - a moż...

Rewolucja kubańska uratowała Hawanę przed jej zamianą w drug...

O wyjeździe do Afryki marzyłam od zawsze. Nie o Egipcie, Tun...

Wielki wędrowny kot przetrwa, jeśli działacze ochrony przyro...
Już 15 marca w siedmiu największych miastach Polski rusza 12. edycja Tygodnia Kina Hiszpańskiego, imprezy od lat pokazującej ...
Tam gdzie spotyka się południowo-wschodnia Wenezuela, Gujana i północna Brazylia rozciąga się kraina nazwana przez biogeograf...
Jeszcze tylko 7 dni, do wtorku 31 stycznia 2012 r. do godz. 24.00, poprzez stronę www.alpinus-miejodwage.pl można zgłaszać pr...
Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...
Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.