Świat bez loduZdjęcie: Ira Block

Przed 56 milionami lat tajemniczy napływ węgla do atmosfery wywołał gwałtowny wzrost jej temperatury. W geologicznym mgnieniu oka życie zmieniło się na zawsze.

Stara ziemia już przez to przechodziła.

Nie była to wprawdzie dokładnie ta sama planetarna gorączka. Poprzednim razem, 56 mln lat temu, świat był inny. Ocean Atlantycki jeszcze się w pełni nie utworzył i zwierzęta, być może łącznie z naszymi przodkami z rzędu naczelnych, mogły przechodzić z Azji przez Europę i Grenlandię do Ameryki Północnej, nie trafiając przy tym na skrawek lodu. Nawet przed wydarzeniami, o których tu opowiadamy, Ziemia była znacznie cieplejsza niż dzisiaj. Lecz kiedy paleocen przeszedł w eocen, miało się jeszcze ocieplić – szybko i radykalnie.

Przyczyną było potężne i gwałtowne – w kategoriach geologicznych – uwolnienie węgla. Nie jest pewne, ile pierwiastka trafiło do atmosfery w czasie paleoceńsko-eoceńskiego maksimum termicznego (PETM), jak naukowcy nazywają obecnie ten wzrost temperatury. Szacuje się jednak, że było to mniej więcej tyle, ile dostałoby się tam dziś, gdyby ludzie spalili całe ziemskie zasoby węgla, ropy naftowej i gazu ziemnego. PETM trwało ponad 150 tys. lat, do czasu gdy nadmiar węgla został ponownie wchłonięty. Przyniosło susze, powodzie, plagi owadów i doprowadziło do wyginięcia pewnej liczby gatunków. Życie na Ziemi przetrwało (prawdę mówiąc, nawet rozkwitło), ale zdecydowanie się zmieniło. Dziś ewolucyjne konsekwencje tego dawnego wzrostu poziomu węgla otaczają nas ze wszystkich stron. Teraz my sami powtarzamy ten eksperyment.

PETM jest modelem tego, co obserwujemy – modelem tego, co robimy, igrając z atmosferą, mówi Philip Gingerich, paleontolog zajmujący się kręgowcami na Uniwersytecie Michigan.

Paleontolodzy odkryli gruntowną ewolucyjną przemianę pod koniec paleocenu na długo przed powiązaniem jej przyczyn z węglem. Gingerich już od 40 lat tropi skamieniałości z tego okresu w niecce Bighorn – jałowej równinie długości 160 km położonej na wschód od Yellowstone, w północnej części stanu Wyoming. Kopie głównie w zboczach długiego, wąskiego płaskowyżu o nazwie Polecat Bench (Ławka Tchórza), który wcina się w północny brzeg równiny.

Pewnego letniego popołudnia pojechaliśmy jego błękitnym wozem terenowym po gruntowej drodze na południowy czubek Polecat, skąd roztacza się piękny widok na nawadniane pola oraz rozrzucone tu i ówdzie szyby naftowe. Gingerich wyjaśnił mi, że podczas ostatnich epok lodowcowych Polecat Bench stanowiła dno rzeki Shoshone, która usiała ją otoczakami. W którymś momencie rzeka przeniosła się na wschód i zaczęła wymywać sobie drogę przez starsze osady wypełniające nieckę Bighorn. Przez tysiąclecia jej zbocza rzeźbiły wiatr i woda z letnich ulew, odsłaniając na jałowych stokach kolejne warstwy osadów. Osady z okresu PETM ujawniły się na południowym czubku płaskowyżu.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Materiały powiązane

  • Artykuł

    Wielkie roztopy

    Wielkie roztopy

    Życie 2 mld ludzi zależy od rzek zasilanych przez lodowce znajdujące się w górzystym sercu Azji. A te powoli się kurczą.

  • Artykuł

    Spitsbergen w obliczu zmian

    Spitsbergen w obliczu zmian

    Niewiele czasu zostało na poznanie polarnego świata i jego mieszkańców. Przeobraża się bowiem tak szybko, że naukowcy z trudem nadążają z opisem i wyjaśnianiem tamtejszych unikalnych zjawisk.

  • Artykuł

    Wulkany

    Wulkany

    Kolejny wulkan na Islandii dał o sobie znać. Tym razem jest to wulkan Grimsvotn. Zapraszamy do obejrzenia materiałów znajdujących się na portalu National-Geographic.pl, a które dotyczą wulkanów.

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2011-12-09 17:32

    Bardzo dobry artykuł :)

Autor

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się