Spitsbergen w obliczu zmianZdjęcia Tomasz Raczyński

Niewiele czasu zostało na poznanie polarnego świata i jego mieszkańców. Przeobraża się bowiem tak szybko, że naukowcy z trudem nadążają z opisem i wyjaśnianiem tamtejszych unikalnych zjawisk.

Z wody koloru kawy z mlekiem wyłonił się czarny garb. Po chwili dało się słyszeć głębokie sapnięcie i w powietrze – na wysokość kilku metrów – wystrzeliły dwie strugi pyłu wodnego, tworząc literę V. Na pokładzie Oceanii, statku badawczego Instytutu Oceanologii PAN z Sopotu, stojącej na kotwicy tuż przy portowym nabrzeżu osady Longyearbyen na Spitsbergenie poszły w ruch aparaty fotograficzne i kamery.
Taka okazja nie zdarza się często. Przy burcie wynurzył się przecież jeden z najrzadszych ssaków Europy – 15-metrowy wal grenlandzki.
Przyszłość tych olbrzymów jest coraz bardziej zagrożona – twierdzą naukowcy, którzy badają zmiany, jakie wnosi do Arktyki globalne ocieplenie. Z pokładu Oceanii oraz z polskiej stacji polarnej na Spitsbergenie, która znajduje się na brzegu fiordu Hornsund, uczeni chcą przeprowadzić inwentaryzację tutejszej różnorodności biologicznej – spis wszystkich organizmów od bakterii do wielorybów. To pozwoli na odkrycie wywołanych przez ocieplenie zmian w całej przyrodzie – zarówno w skali mikro, jak i makro.
Już wcześniej wiedziano, że to nie zimno, lecz długi okres głodu jest największym wyzwaniem dla mieszkańców polarnego fiordu. Fauna morska bez problemów radzi sobie z niską temperaturą, która spada zimą do –1,9OC (słona woda zamarza w temperaturze niższej niż słodka). Ale jak przetrwać 9 miesięcy, w czasie których nie zachodzi produkcja planktonu roślinnego i cały ekosystem cierpi na brak pokarmu? Najlepszą strategią jest maksymalnie szybki wzrost w czasie polarnego lata i magazynowanie zasobów wysokoenergetycznego tłuszczu, który pozwoli przeżyć resztę roku. Wyciągane na pokład Oceanii w sierpniu kilkumilimetrowe polarne skorupiaki widłonogie z rodzaju Calanus wyglądają jak miniaturowe tankowce wypełnione tłuszczem gotowe do wielomiesięcznego postu na głębokości kilkuset metrów. Znalezienie w sieciach tych obfitych kąsków świadczy, że lokalny ekosystem wciąż pracuje według polarnego schematu. Jednak kilka mil morskich dalej tłuste arktyczne widłonogi znikają i na ich miejsce pojawia się gatunek mniejszy, chudszy i szybciej rosnący. To mieszkaniec strefy, która wraz z globalnym ociepleniem przesuwa się coraz bardziej na północ. Zdążył już zdominować sporą część łowisk najliczniejszego ptaka morskiego Arktyki – planktonożernego alczyka (Alle alle). Wartość energetyczna nowej zdobyczy jest trzykrotnie mniejsza niż typowo polarnych widłonogów. To z tego powodu alczyki głodują. Żeby przeżyć, muszą latać coraz dalej w poszukiwaniu zimnej wody.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2011-12-04 13:35

    Łazienki królewskie ww Warszawie bardziej podobają mi się.

  • Do moderacji
    2010-02-19 08:20

    ciekawy artykulik, pozdrawiam

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-05-20 12:45

    prof. Węsławski zna się na rzeczyi potrafi zarówno ciekawie pisać jak i opowiadać o wyprawach Oceanii.

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-05-12 10:57

    Dobrze się czyta. Ciekawy tekst.

Autor

Ostatnio czytali

  • maciek29
  • artur
  • maciek
  • busiek
  • nataliess
  • placek12
  • JacekR
  • majena_84
  • Bog_danek
  • Kiki
  • pannaka
  • monika p

Aktualności

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się