Smok ze Śląska

5 kwiecień 2009


Identyfikacja drugiego gada, którego kości naukowcy odkopali w Lisowicach – ciężkiego, dużego i masywnego – była jeszcze trudniejsza. Początkowo badacze przypuszczali, że mają przed sobą szczątki innego dinozaura, tym razem roślinożernego. Później okazało się, że są to skamieniałości dicynodonta, gada ssakokształtnego, czyli zwierzęcia, które teoretycznie nie powinno w tych skałach występować! Kilkanaście milionów lat wcześniej (gdy władzę na Ziemi przejmowały dinozaury) miało przecież wyginąć podczas wielkiego wymierania.
– Żadne inne szczątki gadów ssakokształtnych z tego czasu nie zostały wcześniej znalezione. Zwierzęta te musiały być wówczas bardzo rzadkie – przyznaje prof. Benton.
W Lisowicach paleontolodzy odkopali kości kilku takich osobników. I choć żaden ze szkieletów nie był kompletny, udało się zrekonstruować ich wygląd. Śląski dicynodont prawdopodobnie prowadził ziemno-wodny tryb życia, podobnie jak dzisiejsze hipopotamy. Żywił się roślinami. Miał blisko 5 m długości.
– A co najważniejsze, jego obecność w skałach z Lisowic wskazuje, że nie było żadnego wielkiego wymierania w późnym triasie – podkreśla dr Sulej. – To prawda, że wówczas zmieniało się środowisko, wody oceanu wznosiły się i opadały. Kurczył się obszar występowania poszczególnych gatunków, migrowały one w miejsca, gdzie jeszcze trwały sprzyjające im warunki. Wcale jednak gwałtownie nie zniknęły!
– Potworny wygląd i ogromne rozmiary wielu wymarłych zwierząt pobudzają wyobraźnię i skłaniają do łączenia ich wyginięcia z przerażającymi, najlepiej kosmicznymi katastrofami – mówi prof. Dzik. – Przykład Lisowic powinien stać się przestrogą przed zbyt łatwym uleganiem takim fantazjom.
Polscy paleontolodzy zaproponowali własną hipotezę o ewolucji dicynodontów. Na podstawie znaleziska śląskiego Smoka twierdzą, że w triasie istniały już szybkie i sprawne dinozaury drapieżne. Musiały one mocno dawać się we znaki ówczesnym roślinożercom. Ciężkie i niezdarne dicynodonty broniły się „ucieczką w wielkie rozmiary”. – Powiększanie ciała jest jedną z metod na odstraszanie i unikanie drapieżników – wyjaśnia dr Sulej. – Dobór naturalny premiował więc u gadów ssakokształtnych potężne rozmiary i grubą skórę.

Tę samą metodę walki z prześladowcami zastosowały również duże dinozaury roślinożerne – zauropody. Chroniąc się przed drapieżnikami  z „paczki T.-reksa”, stały się największymi stworzeniami, jakie kiedykolwiek chodziły po ziemskich lądach.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-02-02 18:22

    No i mamy własnego dinozaura! ;-)

Autor

Ostatnio czytali

  • artur
  • tami
  • Ola Sieczka
  • Formor
  • Agnieszka_K
  • pierzgal
  • siwy
  • leela
  • Zbigniew
  • Flower
  • Wiesław M
  • tomelka7
  • nusia
  • Dagus
  • jujulita
  • monika p

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się