Smok ze Śląska

5 kwiecień 2009


Do pracy przy poszukiwaniu i wydobywaniu skamieniałości przyjechali studenci z całej Polski. Kierownik cegielni wstrzymał wydobywanie surowca w interesującej naukowców części wyrobiska i życzliwie ich przyjął. Mieszkańcy Lisowic pozwolili studentom spać za darmo w salach Koła Gospodyń Wiejskich. Zaangażowali się też radni, którzy postanowili nawet stworzyć ekspozycję muzealną w Lisowicach.
– Profesjonalne wykopaliska rozpoczęliśmy w lipcu 2006 r. – wspomina dr Sulej.
– W jednym z pierwszych dni pracująca z nami studentka natknęła się na 54-centymetrową skamieniałą kość udową mezozoicznego gada – nie wiedzieliśmy jeszcze, jakiego. By znaleźć coś więcej, poprosiliśmy operatora spychacza, by następnego dnia zepchnął 20 cm skały ilastej. Wieczorem zaczęły nas trapić wątpliwości, czy na pewno nie ma kości w tej warstwie i czy w ogóle powinniśmy używać ciężkiego sprzętu. O 4 rano obudził nas warkot silnika. Pan Tadeusz wcześnie rozpoczął dzień pracy, by uniknąć upału. Wyskoczyliśmy ze śpiworów i po chwili byliśmy obok niego. Na szczęście nasze obawy okazały się bezpodstawne. Dokopaliśmy się do cennej warstwy z kośćmi.
Skamieniałości przybywało. Wkrótce potwierdzono, że pochodzą z części triasu zwanej retykiem, który nastąpił po przejęciu władzy przez dinozaury.
W Lisowicach paleontolodzy znajdowali kawałki paproci, miłorzębów i roślin iglastych, szczątki zwierząt wodnych (pancerze skorupiaków, muszle małży, kolec płetwowy rekina, zęby ryb dwudysznych i ganoidowych). Odkryli także szkielety wodnych płazów, cyklotozaurów i plagiozaurów. Te ostatnie nigdy nie opuszczały wody i były jednymi z najbardziej płaskich czworonogów, jakie żyły na Ziemi.
Naukowcy na podstawie tych skamieniałości stwierdzili, że w retyku miejsce obecnej cegielni zajmowało prawdopodobnie starorzecze. W jego pobliżu biły gorące źródła, które utworzyły rozległe bagnisko. Klimat panował upalny, monsunowy, podobnie jak w dzisiejszych Indiach. Podczas pory suchej starorzecze przypuszczalnie znikało. Gdy nadchodził monsun, znów napełniało się wodą. Wartkie strumienie znosiły wówczas do jeziorka kawałki drzew i trupy zwierząt z okolicznych lasów. Potem przysypywał je muł i piasek i po milionach lat zamieniły się w skamieniałości.
Najwięcej emocji wzbudziły szczątki dużych zwierząt lądowych. – W 2007 r. dostałem grant Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Odkopaliśmy wtedy kość szczękową i inne fragmenty czaszki tajemniczego drapieżnego gada. A potem kolejne – opowiada dr Sulej. – Grzegorz Niedźwiedzki twierdził, że to dinozaur, bo znalazł tam wielkie trójpalczaste ślady pozostawione przez dużego przedstawiciela tej grupy. Ja nie wierzyłem, przecież na tym terenie nikt wcześniej nie znalazł dinozaura. Stawiałem na innego drapieżnego gada.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-02-02 18:22

    No i mamy własnego dinozaura! ;-)

Autor

Ostatnio czytali

  • artur
  • tami
  • Ola Sieczka
  • Formor
  • Agnieszka_K
  • pierzgal
  • siwy
  • leela
  • Zbigniew
  • Flower
  • Wiesław M
  • tomelka7
  • nusia
  • Dagus
  • jujulita
  • monika p

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się