Z tych pierwszych wyewoluowały ssaki – grupa małych, nocnych stworzeń, które początkowo pętały się pod nogami gigantów i nie miały wielkiego znaczenia w przyrodzie. Tymczasem i im, i gadom ssakokształtnym urosła niezwykle silna konkurencja: dinozaury. Przejęcie przez nie władzy nastąpiło 220–210 mln lat temu, w pierwszej części ery mezozoicznej, w okresie zwanym triasem. Wielu badaczy doszło więc do wniosku, że w tym czasie musiała zdarzyć się jakaś katastrofa, która spowodowała wymieranie gadów ssakokształtnych. Niektórzy uważali, że wywołał ją upadek planetoidy. Pojawiły się wręcz doniesienia o odkryciu krateru, który miałby być śladem po kataklizmie. Nic więc dziwnego, że osady z tamtych czasów przyciągały badaczy. Każde znalezisko z tego przełomowego okresu mogło przecież rzucić nowe światło na zagadkę powstania dinozaurów.
Naukowcy mieli nadzieję, że takie skały znajdują się w cegielni w Lisowicach. – Odwiedzałem ją wielokrotnie od ponad 20 lat – opowiada prof. Jerzy Dzik. – Bez efektów – przyznaje.
Zdarza się, że ogromna wiedza i doświadczenie to za mało. Czasem aby znaleźć niezwykły okaz, trzeba po prostu mieć szczęście, pojawić się w odpowiednim momencie we właściwym miejscu. Latem 2005 r. do Lisowic zawędrował Robert Borzęcki, zbieracz minerałów, właściciel największej ich kolekcji w Polsce i założyciel prywatnego muzeum. – Byłem przekonany, że nic tam ciekawego nie będzie – relacjonuje. – Ale dla świętego spokoju zawsze sprawdzam wszystko, co się da.
Poszukiwał minerałów, lecz zwrócił uwagę na skamieniałości. – I wtedy zauważyłem trzy małe fragmenty – wspomina. – Podobnie jak kawałki drewna miały czarną barwę i lekko zbrużdżoną powierzchnię, były jednak od nich cięższe.
Kolekcjoner zawiózł znaleziska do domu i odłożył na półkę. Ponownie obejrzał je dopiero jesienią. Okazało się, że miały budowę gąbczastą, jak kości, a nie drewno. Borzęcki zrobił im więc fotografie i wiosną 2006 r. umieścił na witrynie popularnego forum paleontologia.pl z prośbą o pomoc w identyfikacji szczątków.
– Z obawy przed złodziejami skamieniałości nie zdradził jednak miejsca ich pochodzenia – dr Sulej chwali kolekcjonera. – Mimo że nie miał pewności, co to dokładnie jest, zdawał sobie sprawę, że tego typu znaleziska są w Polsce unikalne. Zaś moderator forum zablokował wpis i skierował jego autora do mnie – mówi dr Sulej. – Wkrótce się spotkaliśmy.
Sulej postanowił jak najszybciej odwiedzić cegielnię w Lisowicach. Wybrał się tam już wiosną 2006 r. razem z Grzegorzem Niedźwiedzkim. – Od razu trafiliśmy na liczne kości i małą rybią łuskę – opowiada. Wszystko wskazuje na to, że podczas robót w cegielni odkryte zostały cenne dla badaczy pokłady, do których prof. Dzik nie miał wcześniej dostępu.

Tydzień z Wielkimi Kotami! Oglądaj codziennie od poniedziałk...

Zapraszamy do zapoznania się z wynikami konkursu fotograficz...

Do roku 2050 liczba ludności świata ma dojść do dziewięciu ...

Czy Mieszko I był duńskim wodzem o imieniu Dago? Big Cats I...

Na bramie nr 2 Stoczni Gdańskiej jak przed 28 laty wiszą świ...


Polska to kraj ukrytych skarbów. Magia ich tajemnicy przycią...

Nie ulega wątpliwości, że rekiny nie cieszą się dobrą opinią...
Tam gdzie spotyka się południowo-wschodnia Wenezuela, Gujana i północna Brazylia rozciąga się kraina nazwana przez biogeograf...
Jeszcze tylko 7 dni, do wtorku 31 stycznia 2012 r. do godz. 24.00, poprzez stronę www.alpinus-miejodwage.pl można zgłaszać pr...
W związku z wejściem w życie 1 stycznia 2012 roku ustawy abolicyjnej Polska Akcja Humanitarna realizuje projekt, którego cele...
Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...
Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.