Nazwaliśmy siebie Słowianami, ludźmi posługującymi się słowami, czyli takimi, z którymi można porozmawiać, w odróżnieniu np. od Niemców, których zrozumieć nie sposób. Czasem wolimy się widzieć jako Sławian – synów sławy, ale nazwa może równie dobrze pochodzić od łacińskiego słowa sclavus – niewolnik. Te dwie skrajności znakomicie opisują nasze samopoczucie w Europie. Dziś nie chcemy pamiętać, że Słowianie byli jednymi z bardziej poszukiwanych i cenionych (szczególnie na muzułmańskich dworach) niewolników, a arabskie słowo saqaliba – oznaczało zarówno Słowian, jak i rzezańców, bo tacy właśnie trafiali na dwory arabskich emirów z czeskiej Pragi – ośrodka handlu niewolnikami. Wielu robiło wojskowe lub pałacowe kariery… Ale to tylko urywek naszej historii. Przez wieki byliśmy po prostu rolnikami. Z kurami, w gaciach prasłowiańskich, naucz się lubić swój wstyd – radzi Miłosz. Może zatem po prostu polubić prasłowiańskie gacie? Naszą inność, na którą stawia dziś wielokulturowa Europa? Przecież nasze gacie z własnego wyboru nałożyli przed wiekami Goci, Wandalowie, Sylingowie, Celtowie, Łużyczanie, Gepidzi i wielu Innych, którymi po trosze dziś wszyscy jesteśmy. Tak samo jak niewolnikami i sławnymi wojami z naszą ulotną, niepisaną, „złożoną w duchu” nie-historią ludu, który nie umiał wprawdzie budować imponujących świątyń ani ładnie się pomodlić, ale jego całe życie było modlitwą, a jego ziemia – świątynią.

Przy pisaniu artykułu korzystałam m.in. z: Nie-Słowianie o początkach Słowian pod redakcją Przemysława Urbańczyka; katalog PNA Słowianie w Europie wczesnego średniowiecza; Maria Janion Niesamowita słowiańszczyzna.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2012-04-19 20:27

    Opis jest bardzo obszerny. Nie chcę umniejszać, ale uważam że jest zbyt mało powołań na źródła historyczne. Co prawda na początku jest pewne uzasadnienie - jakoby niektórzy kronikarze nie byli naocznymi świadkami wydarzeń, które opisywali, więc ich relacje mogą być błędne. Uważam że nawet w takim wypadku ich opisy są bardzo wartościowe, bo z tamtego okresu poza odkryciami archeologicznymi nie mamy żadnych innych form przekazu. Analizując np wydarzenia drugiej wojny mamy dokumenty zdjęcia film, świadków, którzy jeszcze żyją. W przypadku analizy wydarzeń tak dawnych jak przedchrześcijańskie dzieje Słowian. nie mamy NIC poza skąpymi zapisami kronikarzy i zabytkami archeologicznymi.Dlatego uważam argumenty w opisie takim były by dużo bardziej nie do podważenia jak by było więcej powołań na źródła. Co do głównego tematu tego tekstu czyli przedstawienia koncepcji innej niż wędrówka ludów. - nie słyszałem by wędrówkę interpretowano tak, że wszyscy naglę się wynieśli jak by gdzieś uciekali. W interpretacjach dotyczących wędrówki zawsze pisano że część ludzi została i przejęła nowe zwyczaje od społeczności, która przyszła później. W przypadku takiego spotkania kultur są: możliwości:- albo jedna zostanie wchłonięta przez drugą, albo obie zachowają odrębność. Oczywiście w źródłach pojawiły się informacje o tym że północna cześć terenów będących obecnie ziemiami Polskimi w VI w była niezasiedlona. Jest to prawdopodobne przy tak małej liczbie ludzi pewne tereny mogły być niezasiedlone lub wysiedlone w skutek nieurodzaju lub przeniesienia się ludności na lepsze tereny. Autorka opisuje że rolnik nie opuści swoich ziem. - To logiczne, ale nieurodzaj to tragedia dla całej społeczności, która przecież się czymś musi żywić i karmić zwierzęta hodowlane. Myślę że taka społeczność z konieczności przeniesie się na inne tereny, których nie musi przecież kupować, ani zbrojnie zajmować o ile są puste czyli niczyje.

  • Do moderacji
    2012-01-08 18:38

    Dla zainteresowanych "genetyczną mapą Europy" przedstawiam adres: www.eupedia.com/europe/origins_haplogroups_europe.shtml a tutaj mapkę zatytułowaną: "Distribution of haplogroup R1a in Europe". Dodam jeszcze, że dane na tej stronie są często aktualizowane. Jako kolejną rzecz wartą zainteresowania - na tej samej stronie - proponuję mapkę: "Expansion of agriculture from the Middle East to Europe (9500-3800 BCE)", ale to już (raczej) jako odniesienie do ostatnich doniesień na temat Tell Qaramel i Göbekli Tepe. I jeszcze jedno - my, Polacy, od dziecka wzrastamy w klimacie jakiejś szczególnej naszej cechy, naszej - czyli naszego Narodu. Jesteśmy Mesjaszem wśród narodów. Pomimo tego, że Polak i Węgier to dwa bratanki tylko niewielu z Nas, Polaków, wie o tym, że tak samo o sobie myślą i Oni, Węgrzy. Tragedią narodową dla Nas były rozbiory - dla Węgrów taką tragedią był Trianon, czyli Wielki Rozbiór Węgier po pierwszej wojnie. Czemu piszę o tym tutaj, pod artykułem o Słowianach? Węgrzy prowadzą takie statystyki - na przykład: Ilu zdobywców Nagrody Nobla było Węgrami? Odpowiedź: Około 60 procent! I nie ma tu znaczenia fakt, że wielu z nich było Austriakami - byli obywatelami Wielkich Cesarsko-Królewskich Austro-WĘGIER! A po pierwszej wojnie Wielkie Węgry zostały okrojone: wokół Budapesztu powstały małe Węgry, wokół Wiednia - mała Austria, Transylwanię przejęła Rumunia - ale wszystkie INNE krainy rozgrabili SŁOWIANIE!!! Ba, powstała nawet taka efemeryda jak Słowacja!!! Milion lat żyli TAM Węgrzy, a tu nagle - jakaś "słowacja"!!! Dlatego Węgrzy nie za bardzo Słowaków lubią. Dlaczego lubią Nas? Nikt nie wie, może to kilka naszych wspólnych historycznych postaci... Ale, do rzeczy - mam kilku znajomych w Uniwersytecie Budapeszteńskim, kiedyś (przy szklaneczce tokaju, ma się rozumieć) mówili, że w swoich zbiorach mają "takie rzeczy" na temat Słowian, historii Słowian i historii stosunków pomiędzy Hunami a Słowianami, że "gdyby to ujrzało światło dzienne to by się zaczęło...". Nigdy już później tego nie opowiadali... Nie wiem - przechwalali się? - wszyscy wtedy byliśmy młodzi; no i trzeźwi też nie byliśmy zbytnio. Ot, taka moja dygresja.

  • Do moderacji
    2011-12-16 10:38

    W tekście jest mnóstwo błędów i nieprawdziwych informacji. Perun bogiem ognia? Pisząca zwraca uwagę na niewolnictwo i różne negatywy, a nie wzięła pod uwagę wielu rzeczy. Te wnioski w ogóle nie pasują np. do Wieletów. A to Wieleci położyli na kolana Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego w 1056 roku. Co prawda nie na długo, ale nie dowodzili nimi żadni obcy dowódcy. No i oczywiście nie korzystano tutaj z dokonań gałęzi etnologii czy konkretnych książek skoro Peruna nazywa się bogiem ognia... Kłania się brak lektur w postaci: "Mitologii Słowian" pana Aleksandra Gieysztora, "Kultury ludowej Słowian" pana Kazimierza Moszyńskiego, "Sanktuariów Słowiańskich" pana Bogusława Gierlacha i wielu innych. A inny przykład - że to Niemcy stworzyli nazwę "Światowid" - przecież to bzdura. Tą nazwę stworzyli ludzie romantyzmu, a w kronikach historycznych nie ma żadnego Światowida. Wydaje mi się, że w dalszym ciągu ma miejsce próba zepchnięcia naszej tożsamości na margines aby oderwać nas od korzeni, wzbudzić mieszane uczucia itp. Ci, co to robią zapominają jednak o jednej ważnej rzeczy - Słowianami jesteśmy nadal, a Słowiańszczyzna (w tym duże osiągnięcia Polaków) wydała na świat wielu, którzy ten świat zmienili. To, że nie wiemy wszystkiego o VI wieku to nic - przybyliśmy na te tereny później niż reszta. I nadal tu jesteśmy czy się to komuś podoba czy też nie. I nadal możemy piąć się w górę z dumą. A dzisiejsze czasy i współpraca wielu gałęzi naukowych daje zaskakujące efekty. Zresztą w tekście nie wykorzystano tak wielu źródeł, że szkoda słów. To musiało zostać zaplanowane.

  • Do moderacji
    2011-03-19 02:02

    Podoba mi się język autorki ale nie podzielam wizji słowiańskości. Jak dla mnie pogląd o chłopku w kusych spodenkach rozwiał Paweł Jasienica. Choć Rzymu nie zbudowaliśmy, to archeologia potwierdza większe dokonania niż lepione garnki. Zabrakło rzetelności która by wsparła dobry styl i rozwiała dość ponury obraz naszych dziadów.

  • Do moderacji
    2010-11-21 19:12

    Za cytatem: "Wszystko dlatego, że słowiańskość to pojęcie przede wszystkim lingwistyczne, nie antropologiczne. Podobnie wysoki jak w Polsce odsetek nosicieli R1a1 spotyka się w Europie wśród… Węgrów (którzy pod względem językowym nie mają nic wspólnego nie tylko ze Słowianami, ale w ogóle z całą indoeuropejską grupą języków) i u 80 proc. Celtów (Rosser, 2000)." Tu niestety przykład Wegrów jest chybiony. Adam Michałek w jednej swych książek przedstawił taką historię: - Madziarzy przybyli na tereny dzisiejszych Węgier - Madziarzy zdominowali mieszkających tu już Słowian (bierna postawa) - Madziarzy nie pozwalali na mieszane małżeństwa - Madziarzy uprawiali zawodowy kidnaping na skalę Europejską (porwali znacznych ludzi nawet w Hiszpanii) - w sierpniu 955 Otton I Wielki pokonał Madziarów w bitwie na Lechowym Polu - Madziarzy po klęsce mieli do wyboru: albo wszczepią swoją kulturę i język swym poddanym-Słowianom poprzez mieszane małżeństwa albo nie powstaną już nowe karty historii o nich Stąd dzisiejszy Węgrzy posiadają tak wysoki odsetek nosicieli R1a1. Przysłowie "Polak, Węgier dwa bratanki" nabiera nowych odcieni. Dodatkowo sam N. Davies poświęcił w swej książce "Europa" kilka akapitów nt. konsekwencji nurtu Madziarskiego w tej części Europy. P.S. Artykuł bardzo mi się spodobał :-)

  • Do moderacji
    2010-06-29 00:42

    Witam! Artykuł został napisany z niespotykaną w internecie rzetelnością. Jednak jak sama autorka kilkakrotnie przypomina, historia pozostawia luki do snucia własnych teorii. Ja ze swojej strony chciałbym zaznaczyć, że część z nich pokrywa się z tymi jakie prezentuje żydowska mniejszość narodowa żyjąca na terytorium m. in. Polski. Niestety, ale prezentowane powyżej teorie są niejednokrotnie wypaczone. Sama autorka prezentuje Naszą historię w sposób pogardliwy, a dodatkowo obwinia kościół za schrystianizowanie Słowian. Nie miałem przyjemności poznać autorki tego tekstu, ale domniemam, że reprezentuje odmienną przynależność narodową. Choć z częścią definitywnie się zgadzam, to z kolei kilka stwierdzeń rani moją duszę. Chciałbym wszystkim czytelnikom przypomnieć, że nasza chrześcijańska historia obejmuje ostatnie blisko 1050 lat, a więc jest dłuższa i lepiej znana od tej sprzed X wieku. Niechciałbym pójść za daleko w swoich domysłach, liczę na odpowiedź kogoś ze środowiska żydowskiej mniejszośći narodowej lub nawet samej autorki. Niestety historia opowiedziana w artykule sprawia wrażenie antysłowiańskiej. Możnaby przedstawić korzenie naszego narodu w zupełnie innym świetle, stąd moja sugestia, że autorka nie jest słowianką. Niestety, ale jesteśmy faszerowani przez media wiedzą, która ma na celu wyzbycie się w nas własnej torzsamości narodowej, patriotyzmu i kultury. Mam nadzieję, żę powyższa historia nie miała takiego celu. Pozdrawiam!

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2010-03-23 16:18

    Uważam, że artykuł jest genialny. Gratuluję wykonania :-)

  • Do moderacji
    2010-02-06 12:05

    Bardzo dobry artykuł. Jak dla mnie to jeden z lepszych jakie ostatnio czytałem.

  • Do moderacji
    2010-01-10 23:08

    Dobry wieczór. Komentarz Pordona też jest na przynajmniej 5+. Dawno nie czytałem tak obszernej i rzeczowej dyskusji. Dzięki artykułowi przypomniałem sobie, iż mam zaległą lekturę o mitach Słowian. Będąc w Macedonii odbyłem z rybakiem podróż na wyspę Golem Grad. Wciśniętą pomiędzy Grecją i Albanią. Nazwałem ją na własny użytek " ostatnim skrawkiem Słowiańszczyzny". Nie wiem do dziś, czy słusznie ? Przyznaję, iż nie prowadziłem jakichś pogłębionych studiów na ten temat. Natomiast powyższy tekst muszę przeczytać raz jeszcze, aby nie wydawać pochopnie negatywnych sądów. Oczywiście pisanie z polotem to sztuka !!!

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-12-27 18:02

    Artykuł ciekawy, dowiedziałam się kilku nowych rzeczy (poza portkami, gaciami), jednak nadal czuję niedosyt. Mało, mało, mało...chcę więcej o tym, dlaczego nagle ubogie, rolnicze społeczeństwo zaczęło się zmieniać w monarchię? Dlaczego nie obalono jej? Jak przyjęto mężczyzn w sukniach, niosących zgorszenie swoimi kazaniami o słowiańskim bałwochwalstwie? Jak słowianie jednoczyli się z hunami i pomagali Janowi Husowi? Jak było naprawdę?

Autor

  • Zuzanna Pol

    Zuzanna Pol

    Współpracuje z nami od kilku lat, pisze reportaże również dla innych tytułów, a na stałe związana jest z Agencją Reutersa.

Ostatnio czytali

  • radosny
  • Mireq
  • Ewelinta
  • sanderson
  • Karol_ina
  • Kathia
  • owink
  • sKahllan
  • ElawNG
  • Henrykwiatek
  • milrohir2
  • gupek
  • bastex
  • AnnaK
  • agamiley
  • Fuinorn
  • cubator
  • beata_w
  • nita
  • ewand
  • mirek020
  • eldo
  • Nemain
  • jurgenhel
  • Rebecca
  • sebek3939
  • asiek1007

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się