Schengen: droga wolna

31 marzec 2009


Jednak machina, która w przyszłości doprowadzi to do powstania Unii Europejskiej, ruszyła. Wspólnym porozumieniom i decyzjom poddawano coraz więcej obszarów europejskiego rozwoju, od polityki przez gospodarkę, prawa socjalne, po tożsamość. W tym samym czasie pojawiła się potrzeba przedefiniowania Starego Kontynentu w zmieniającym się świecie. Dotyczyło i dotyczy to np. wielkich migracji, będących rezultatem m.in. dekolonizacji.
Nadeszły wydarzenia 1989 r. zapoczątkowane przez polską Solidarność. Nastąpił koniec imperialnej obecności sowieckiej w Europie, odzyskanie niepodległości przez niesuwerenne dotąd państwa zza żelaznej kurtyny. Wielka jedność europejska stawała się faktem.
Stare państwa członkowskie Unii – choć niekiedy z wahaniami – przyjmowały polityczną
i gospodarczą konieczność szybkiego zszywania pękniętej Europy, i to mimo poważnych różnic w rozwoju. Przywódcy i opinie publiczne europejskich narodów zrozumiały, że pomyślność kontynentu zależy m.in. od tego, w jakim tempie Europa opóźniona zacznie się zrównywać z Europą rozwiniętą. Chodziło o to, jak to ujął Jan Paweł II, aby „oba płuca” kontynentu zaczęły pracować wspólnie i równomiernie.
Jedną z niezwykle istotnych konsekwencji myślenia o europejskim potencjale na tle świata stała się decyzja o wprowadzeniu wspólnej waluty – euro, które miało zapewnić ujednolicony rozwój kontynentu w obliczu globalizacji. Kolejną z arcyważnych decyzji było właśnie postanowienie UE o stworzeniu strefy Schengen, czyli o zapoczątkowaniu narastającej jedności terytorialnej. Decyzja ta odnosi się w sposób szczególny do Polski, która staje się państwem granicznym strefy między Unią a Wschodem Europy. Polacy, tak jak inni członkowie, będą mogli bez zbędnej kontroli przekraczać na 90 dni granice państw strefy. Jednocześnie jako „państwo buforowe” będziemy musieli partycypować we wspólnym programie bezpieczeństwa Schengen. Oznacza to uszczelnienie przede wszystkim naszej wschodniej i morskiej granicy. Straż Graniczna i służby celne przepuszczać przez nie będą jedynie obywateli państw ze strefy Schengeni osoby z tzw. wizą schengeńską, która jeszcze przed naszym przystąpieniem do strefy była droga, trudna do zdobycia i marzyło o niej wielu obywateli WNP i krajów rozwijających się.
Niezależnie od tej wizy poszczególne państwa utrzymają wizy narodowe – każde ma prawo wydać określoną ich liczbę. Mogą one utrudnić nasze kontakty z obywatelami np. Ukrainy. Problem polega na tym, że zasady Schengen są sztywne, kryteria – bardzo wyraziste i obostrzenia również. Ale jednocześnie my, Polacy musimy uczynić wszystko, co się da w ramach prawa i możliwości interpretacyjnych, żeby u naszych wschodnich sąsiadów nie pojawił się syndrom odrzucenia. Tym bardziej że od dawna wspieramy ich aspiracje proeuropejskie. Mamy sposobność, by w mądry sposób stać się współautorami polityki schengeńskiej wobec Wschodu. Jednak nie będzie to proste. Mówiąc najkrócej: o wizy starać się może wybitny naukowiec, student, pracownik potrzebny na naszym rynku pracy, ale też przedstawiciele zorganizowanej przestępczości, a nawet międzynarodówki terrorystycznej.
21 grudnia 2007 r. spadła na nas olbrzymia odpowiedzialność wobec wszystkich państw Schengen, a zarazem potrzeba wypracowania modelu budzącego zaufanie wschodnich sąsiadów. Rozwiązania Schengen poza tym, że przenoszą nas do elitarnej grupy państw europejskich, będą miały największe znaczenie dla mieszkańców ziem zachodnich i wschodnich. Dla tych pierwszych pojawią się nowe, powszednie możliwości współpracy regionalnej. Natomiast ci drudzy staną np. przed problemem rozdzielenia z rodzinami po wschodniej stronie granicy.
Od wejścia do Schengen jesteśmy jeszcze mocniej zakotwiczeni w Europie, jesteśmy w niej bezpieczniejsi, ponieważ znajdujemy się w samym środku znakomitego Schengeńskiego Systemu Informacyjnego chroniącego nas przed zagrożeniami. Dzięki niemu polski pogranicznik w ciągu sekundy może skontaktować się z schengeńską centralą w Lizbonie i prześwietlić każdego podejrzanego. Uprawnienia Straży Granicznej dotyczą nie tylko samej granicy, ale umożliwiają kontrolę w dowolnym miejscu strefy.
Jedność europejska staje się coraz bardziej wyrazista dla mieszkańców kontynentu i dla świata. Europa nieustannie wyciąga wnioski ze swojej tragicznej przeszłości i mozolnie, ale z odwagą buduje dobrą, bezpieczną przyszłość. Znaczenie naszego miejsca w tej konstrukcji rośnie.  

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2012-04-01 12:46

    Wejście do Unii Europejskiej i do strefy Schengen ma swoje plusy jak i minusy. Mimo wszystko jest sukcesem na arenie międzynarodowej. Dzięki temu nie jesteśmy wyobcowani.

Autor

  • Andrzej Meller

    Andrzej Meller

    Specjalista w temacie Wschodu. Posiadacz irytującej opalenizny przywiezionej z licznych wypraw.

Ostatnio czytali

  • radosny
  • artur
  • tami
  • Sara
  • visciola
  • maagdalena1
  • monika p

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się