Rycerze Krzyża

23 marzec 2009
Rycerze KrzyżaZdjęcia: Wojciech Franus

Walka była ich życiem – mieczem nawracali pogan.

Z czasem swe ostrze zwróciła przeciw nim historia. Po 800 latach istnienia prawdziwe dzieje zakonu krzyżackiego są dopiero odkrywane.

Łopaty poszukiwaczy zagłębiały się w miejsce anomalii wskazanej przez georadar. Płytko pod posadzką prezbiterium katedry w Kwidzynie zahaczyły o cegłę. To była, jak sądzili, średniowieczna krypta. – Zeszliśmy w dół – opowiada Łukasz Orlicki, historyk. – Odsłoniliśmy zbutwiałe wieko trumny. Wśród kości leżał kawałek metalu wyglądający jak zapinka od płaszcza.
Poniżej, 2 m pod posadzką, znajdowały się dwie kolejne mogiły. Ubogie wyposażenie mogło wskazywać na groby wielkich mistrzów krzyżackich, gdyż reguła nakazywała nawet najwyższych dostojników grzebać wyłącznie w płaszczach.
– To odkrycie, jeśli się potwierdzi, będzie bardzo ważne – stwierdza Izabela Kwiecińska, szefowa wykopalisk w katedrze. – Ţaden archeolog nie dotarł do tej pory do grobów władców średniowiecznego państwa krzyżackiego w Prusach.
Kluczem do prac – prowadzonych przez redakcję miesięcznika Odkrywca oraz Muzeum Zamkowe w Kwidzynie – były freski pokrywające ścianę katedry. Malowidła z XVI w. przedstawiają trzech wielkich mistrzów: Wernera von Orselna, Ludolfa Königa von Wattzaua i Henryka von Plauena. Tymczasem kroniki mówią, że tylko pierwsi dwaj zostali tu pochowani. – O miejscach pochówków informują nas katalogi wielkich mistrzów opublikowane w XIX w. przez niemieckiego historyka Ernsta Strehlkego. Zawierają też imiona, krótkie charakterystyki rządów, daty zgonów i lata panowania – tłumaczy prof. Jarosław Wenta, historyk z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. – Katalogi służyły duchownym zakonu odprawiającym msze w intencji wielkich mistrzów w rocznicę ich śmierci. O pochówku Henryka von Plauena nie mówią nic. Jako mistrz złożony z urzędu nie zasługiwał bowiem na indywidualne wspomnienie.
Sensację wezmą pod lupę specjaliści. Antropolog zbada kości. Na tej podstawie określi wiek, przebyte choroby, a nawet przyczynę śmierci. Na jednym ze szkieletów powinny być widoczne ślady pchnięcia nożem, tak bowiem zginął Werner von Orseln. – Jego tragiczna śmierć do dnia dzisiejszego kładzie się cieniem na tradycji zakonnej – mówi dr Janusz Trupinda, badacz z Muzeum Zamkowego w Malborku.
Zabójcą był brat Jan von Endorf. Przybył do Malborka w 1330 r. W owym czasie, od 6 lat, wielkim mistrzem był właśnie Werner von Orseln, który zdążył rozbudować zamek w Malborku i uczynić z niego stolicę na miarę europejską. Zamierzał też zreformować zakon, który przeżywał duchowy kryzys. Brat Jan zapałał jednak nienawiścią do zwierzchnika. Być może dlatego, że – jak twierdzą niektóre źródła – wielki mistrz go skarcił. Inne relacje podają, że przyczyną była urażona duma mnicha, któremu zwierzchnik odmówił prawa udziału w wyprawie. „To będzie moje lub twoje życie kosztowało, mistrzu” – taką pogróżkę miał rzucić na odchodnym. Po czym kupił nóż i zaczaił się przy wyjściu z kaplicy. Kiedy Werner von Orseln opuszczał ją po nabożeństwie, zabójca ugodził go dwa razy w pierś. Tragiczną chwilę miało wypełnić ujadanie pieska towarzyszącego swemu panu. Zaalarmowani bracia schwytali mordercę i wtrącili do lochu.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-04-05 13:09

    Gościu, w średniowieczu nie było Watykanu, a sam Watykan nie jest spadkobiercą Państwa Kościelnego. Poczytaj historię i konstytucję Watykanu.

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-05-04 19:47

    wie ktoś może jacy byli DOKŁADNIE podróżnicy z XIV w. i ich odkrycia? przeryłem neta i nic :/ a mam domowe

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-05-02 00:35

    Za zbrodnie w Polsce odpowiada Watykan/ w rozumieniu Musoliniego/mam na uwadze zbrodnie dokonane przez Krzyżakow będącego dzieckiem i pod opieką Kościoła Katolickiego i dokonującego nawracania za zezwoleniem papieży.Wojna lub bitwa pod Grunwaldem to wojna polsko-watykańska de facto.Najlepszy nasz patriota Gedroyć określił to doslownie ,że największym zagrozeniem Polski to katolicyzm.To prawda.Fragmentem tej prawdy to Krzyżacy.W artykule nie ma słowa na temat negatywnej roli kleru w Polsce i jego historycznej wrogości do Polski.Począwszy od pierwszego zdrajcy biskupa Stanisława z czasów króla B.Śmialego do dzisiejszego biskupa Glempa.Obchody Wojciecha w Pozaniu /jeszcze nie Krzyżak/

Autor

Ostatnio czytali

  • Redakcja
  • tami
  • MarcinKoziol
  • Emmar
  • Adem
  • Ola Sieczka
  • Oktawian_P
  • roxa1
  • biber
  • Carmen
  • Salwador
  • MarRaf
  • AnBis
  • maagdalena1
  • Szponter
  • Pordon
  • AHarridan
  • kwagga

Czytali także

Aktualności

  • Makulatura dla zwierząt

    Fundacja Viva! w porozumieniu z firmą Baj-Pros Eko informują, że rozpoczynają akcję „makulatura dla zwierząt”. Dzięki niej bę...

  • Ptolemais zaginione miasto w Libii

    Pod patronatem National Geographic Polska ukazał się album fotograficzny: "Ptolemais zaginione miasto w Libii". Publikacja je...

  • Polskie dni w Andorze 26.03-03.04.2012

    Andora to jedno z najmniejszych państw na świecie znajdujące się w Pirenejach zaledwie 200 km od Barcelony na pograniczu Fran...

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się