Najbardziej nieoczywisty kraj Afryki. Biali szukają rady u czarnych wróżek, Zulusi kopiują swoje ludowe stroje z hollywoodzkich filmów, a mięso antylop popija się przednim lokalnym burgundem. Zostawcie stereotypy w domu. I ruszajcie do Republiki Południowej Afryki. Właśnie zakończyła się wielka rozgrzewka przed mundialem.
Najbardziej nieoczywisty kraj Afryki. Biali szukają rady u czarnych wróżek, Zulusi kopiują swoje ludowe stroje z hollywoodzkich filmów, a mięso antylop popija się przednim lokalnym burgundem. Zostawcie stereotypy w domu. I ruszajcie do Republiki Południowej Afryki. Właśnie zakończyła się wielka rozgrzewka przed mundialem.
Plątaninę szerokich arterii i wąskich uliczek. Potoki ludzi. Johannesburg, jedno z największych afrykańskich miast. Wydawało mi się, że Afryka nauczyła mnie już pokory i uwolniła od przywiezionych z Europy stereotypów. A jednak stoję oniemiała na 50. piętrze Carlton Center, przed wielkimi panoramicznymi oknami. Po chwili zalewam Jojo, mojego przewodnika, na co dzień studenta uniwersytetu, mnóstwem dziecięcych pytań: „A co to? A dlaczego?”. Jojo opowiada o historii miasta i jego teraźniejszości. Dom po domu, ulica po ulicy. W jego opowieści jak refren przewija się – „zamknięte”, „nie działa”. W ciągu ostatnich dwudziestu lat biznes przeniósł się gdzie indziej. Okazałe hotele świecą pustkami. Biura zamknięte są na kłódkę. A jednocześnie dzielnice mieszkaniowe w centrum są pełne. Zbyt pełne. W czasach apartheidu mogli w nich mieszkać tylko biali obywatele RPA. Od 1994 r., po wolnych wyborach – wszyscy, bez względu na kolor skóry, których na to stać.

Bystra! – kierowca szarpie mnie za rękaw. Transport czeka. Z...

Słyszeliście o ski bums? To narciarscy włóczędzy. Kręcą się ...

Do 27 marca 2012 r. możesz głosować za pomocą SMS na najwybi...

Reklamy ośrodków narciarskich przypominają czasem te proszkó...

Wypoczywa, pomagając budować domy najuboższym. W tym roku swój urlop spędzi w Wietnamie, wcześniej odwiedziła Etiopię.

Informacje dla pragnących obejrzeć taniec z trzcinami

Żyjemy na malarycznej planecie. Kiedy patrzy się na to z punktu widzenia bogatego kraju, to może tak nie wygląda. O malarii myśli się tam czasem – o ile w ogóle się myśli – jak o problemie w zasadzie już rozwiązanym, takim jak ospa wietrzna czy choroba Heinego-Medina.
Dziennikarka i podróżniczka, autorka książek, programów telewizyjnych i filmów dokumentalnych. Z kamerą odwiedziła ponad 140 krajów świata. Jednak zawsze wraca do Afryki, na trasy dawnych myśliwych. Uwielbia Kenię i Tanzanię. Samą Republikę Południowej Afryki odwiedziła siedem razy.
Już 15 marca w siedmiu największych miastach Polski rusza 12. edycja Tygodnia Kina Hiszpańskiego, imprezy od lat pokazującej ...
Tam gdzie spotyka się południowo-wschodnia Wenezuela, Gujana i północna Brazylia rozciąga się kraina nazwana przez biogeograf...
Jeszcze tylko 7 dni, do wtorku 31 stycznia 2012 r. do godz. 24.00, poprzez stronę www.alpinus-miejodwage.pl można zgłaszać pr...
Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...
Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.