Roztocza - samochodem po PolsceZdjęcie: Agencja Forum

Kapliczki na wodzie, źródełka, drewniane cerkwie, stare bunkry – im dłużej patrzę na mapę Roztocza, tym trudniej się zdecydować.

Zwiedzanie tego zakątka Polski najlepiej zacząć od Zamościa. Historia regionu wiąże się z ogromnym majątkiem Ordynacji Zamojskiej, której ośrodkiem administracyjnym i kulturalnym było właśnie prywatne w owych czasach miasto Zamość. Stąd kierujemy się do Zwierzyńca, ale z głównej drogi zjeżdżamy już kilka kilometrów za miastem. Wąska szosa prowadzi przez łąki na wzgórzach i żółte od rzepaku pola, mijamy urokliwe wsie. W Wychodach czy Kosobudach ludzie mieszkają w drewnianych chatach, a wodę czerpią ze studni, gdzieniegdzie jeszcze za pomocą żurawia. Przekraczamy granicę Roztoczańkiego Parku Narodowego i kilkanaście minut później jesteśmy w Zwierzyńcu.

Miasteczko znane jest nie tylko z barokowego kościoła na wyspie i browaru o ponaddwustuletniej tradycji. Na ulicach, skwerach i w parkach doliczono się 68 różnych pomników, tablic, figur historycznych i religijnych. Na jeden taki obiekt, w przeliczeniu na liczbę mieszkańców, przypada ok. 50 osób! To tutaj na przełomie XVI i XVII w. z Puszczy Białowieskiej sprowadzono tarpany. Mieszkańcy krzyżowali je z miejscowymi końmi. Tak powstała nowa rasa – konik polski.

Niewysokie, krępe, w kolorze myszy – dzikie koniki pasą się dziś na groblach przy Stawach Echo, a oswojone – na zielonych łąkach leśniczówki we Floriance. Nie można się tam dostać samochodem, trzeba przespacerować się 4 km przez las.

Do miejscowości Guciów i słynnej zagrody państwa Jachymków nietrudno trafić – czarno-białe drogowskazy stoją niemal na każdej krzyżówce. Wejście na podwórko to jak podróż w czasie. Aż chciałoby się, by w krytej strzechą oborze muczały krowy, a w stodole gospodarz młócił cepem snopek pszenicy. Dziś w XIX-wiecznych budynkach mieści się muzeum etnograficzne, sklepik z pamiątkami i gospoda. W szklanych gablotach leżą skamieniałości z okolicznych pól i lasów: małż w krzemieniu, kości delfina, ząb rekina. Obok głazy, na których wyraźnie widać... tropy dinozaurów. Tropy te zostały znalezione w promieniu kilkunastu kilometrów od zagrody. Ich odkrywcy przekonują, że 70 mln lat temu rejon Guciowa przypominał Zatokę Florydzką, a po plażach spacerowały dinozaury kaczodziobe. Wielu geologów nie wierzy jednak w tę teorię, także niektórzy turyści na widok śladów uśmiechają się pod nosem.

Kolejny nasz cel to Józefów, ale po drodze chcemy zobaczyć jeszcze jedno miejsce, podobno magiczne. Z Guciowa kierujemy się na wschód, do Górecka Kościelnego. Już wysiadając z samochodu, rozumiemy, dlaczego warto było tu przyjechać. Górecko – wieś nad rzeką Szum – to jeden z piękniejszych zakątków Roztocza. Modrzewiowy kościół stoi w miejscu, które 350 lat temu wskazał jednemu z mieszkańców podczas cudownego objawienia sam św. Stanisław. Rzeźbione przez lokalnego artystę stacje Drogi Krzyżowej wśród wiekowych dębów prowadzą do dwóch kapliczek, które również powstały z woli świętego męczennika. Wewnątrz Kaplicy pod Dębami znajduje się pień sosny, która wg legendy była świadkiem wizyty we wsi św. Stanisława. Z kolei spod Kaplicy na Wodzie wypływa źródełko o uzdrawiającej mocy.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Autor

Ostatnio czytali

  • tami
  • AnBis
  • oxygenius

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się