W samym środku krainy winnic znajduje się wspomniane wcześniej Gryffith, leżące 450 km na zachód od Sydney. Zaprojektował je amerykański architekt Walter Burley Griffin – ten sam, który stworzył na początku XX wieku stolicę Australii – Canberrę. Warto zajrzeć do Pioneer Park Museum, czyli do skansenu wioski typowej dla regionu Riverina.
Najważniejsze jednak są tutaj winiarnie. W Griffith – osiem, i jeszcze kilka w regionie, 80 proc. produkcji stanu Nowa Południowa Walia. Przy wjeździe do każdej niemal winiarni spotyka nas to samo powitanie i wyrok: „Who’s the skiper?” Kto jest kierowcą, ten będzie najbardziej poszkodowany podczas rozkoszy winnych degustacji. Personel jest zwykle bardzo cierpliwy: nalewa do kieliszków niewiele, ale systematycznie i zachęca do próbowania różnych gatunków. Ach, żeby teraz język giętki zdołał wyrazić to, co czują potraktowane trunkiem kubki smakowe...
Winiarnia McWilliam’s, najbardziej utytułowana i renomowana, należy do największych i najstarszych w Australii. Od 1877 roku jest w rękach tej samej rodziny i produkuje wiele win pierwszej klasy, czyli tzw. premium. Popyt na nowe wina okazał się na tyle duży, że już w 1917 roku powstała winnica McWilliam’s Hanwood, która do dzisiaj zdobywa liczne nagrody na międzynarodowych konkursach. Można ją zwiedzać od poniedziałku do soboty, od 9.00 do 17.00. Szczególnej uwadze polecam JJ McWilliam Shiraz Cabernet – aksamitne wino o owocowych smakach... truskawek, czereśni i czarnej porzeczki. Dostępne także w Polsce, w opakowaniu z butelką do góry nogami...
Trzeba jednak pomyśleć o wyjściu awaryjnym, aby nie skończyć jak w piosence o Hotelu Kalifornia – łatwo było tu wejść, ale trudno będzie opuścić to miejsce.
www.riverinatourism.com.au
www.griffith.nsw.gov.au
www.mcwilliams.com.au
Klimat dla winnic
Pierwsze plantacje wyrosły wokół Sydney, ale szybko spaliło je słońce. Bardziej sprzyjający klimat winorośl znalazła w Dolinie Barrosa, koło Adelajdy, w Coonawarra i w krainie Riverina, na północ od Melbourne i na zachód od Sydney. Prym wiedli niemieccy plantatorzy. Od 1988 roku w przemyśle winiarskim mówi się o rozwoju w tzw. australijskim tempie. Najlepiej zadomowił się tu szczep shiraz, dziś ikona australijskiej kultury wina. Mocne, niezwykle bogate w ekstrakt wino doskonale pasuje do dań z wyjątkowej tutaj wołowiny, jeszcze lepiej trawi kangura. Dziś marki nie tylko z Barrosa można znaleźć w każdym niemal polskim supermarkecie i we wszystkich winotekach. Kupując smaki Australii, trzeba wystrzegać się kolorowych etykietek. Najbardziej zacne wina, te z najlepszych winnic, unikają krzykliwości, mają najprostsze wzory i są zwykle jednokolorowe; mogą niesłusznie być wzięte za produkty korporacyjne.
Jak wygląda Dzień Zakochanych w innych krajach.
Już 15 marca w siedmiu największych miastach Polski rusza 12. edycja Tygodnia Kina Hiszpańskiego, imprezy od lat pokazującej ...
Tam gdzie spotyka się południowo-wschodnia Wenezuela, Gujana i północna Brazylia rozciąga się kraina nazwana przez biogeograf...
Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...
Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.