■ Z Antarktydy nie wolno wywozić żadnych próbek skalnych, roślinnych czy zwierzęcych. Jest to zgodne z przyjętą etyką podróżowania po siódmym kontynencie, a za nieprzestrzeganie zakazu grożą wysokie grzywny.
■ Lato na Antarktydzie nie jest tak chłodne, jak można się tego spodziewać. Druga połowa grudnia i styczeń to najcieplejsze miesiące, na wybrzeżu temperatura może wtedy sięgać +10°C.
■ Potrzebne są wysokie ocieplane kalosze, grube rękawice narciarskie oraz ocieplane spodnie i kurtka z kapturem (najlepiej w jaskrawych kolorach). Całe wierzchnie okrycie musi być wodoodporne. Konieczna jest ciepła czapka, okulary i kremy z filtrem UV.
■ Warto zabrać też cieńsze rękawiczki z palcami, na które będziemy nakładać grubsze bez palców – pozwoli to swobodnie operować aparatem fotograficznym.
■ Koniecznie trzeba pamiętać o lornetce i wodoodpornym plecaku – ręce podczas wycieczek zodiakami muszą być wolne.
■ Statek Lyubov Orlova jest wyposażony w telefon satelitarny oraz faks. Często jednak pojawiają się zakłócenia, a rozmowy są drogie (ok. 15 USD za minutę).
■ Znaczek pocztowy do Polski kosztuje w stacji badawczej Esperanza ok. 2 USD.
■ Najlepiej wziąć ze sobą na wyprawę dolary amerykańskie.
■ W 1996 r. wypuszczono w obieg dolar antarktyczny (miał wartość równą dolarowi amerykańskiemu). Ważność banknotów skończyła się w 2001 r. – teraz stanowią gratkę dla numizmatyków.
www.tierradelfuego.org.ar
www.south-pole.com
www.discoveringantarctica.org.uk
www.coolantarctica.com
■ Centkiewiczowie: Nie prowadziła ich Gwiazda Polarna; Człowiek, o którego upomniało się morze (poświęcona Amundsenowi).
■ David McGonigal Antarktyda – biały kontynent (Muza 2005).
MOJA ANTARKTYDA
Kiedy pierwszy raz stanąłem na tym kontynencie, wydawał mi się nieskończoną abstrakcją. To jedna z najdziwniejszych krain na świecie: piękna i groźna, przyjacielska i wroga. Miejsce pełne sprzeczności, a jednocześnie spójne, proste i konsekwentne.
Antarktyda ciągle mnie czymś zaskakiwała – i notabene zaskakuje do dzisiaj. Na początku myślałem, że wędruję przez Wielką Pustynię. Kiedy skończyłem wyprawę, wydawało mi się, że zetknąłem się z niezwykłą formą istnienia. Przechodziłem przez wiele stanów świadomości: od strachu i poczucia zagrożenia do euforii i wrażenia pełnej harmonii z otaczającym mnie lodowym światem.
Jeśli jest się wystarczająco cierpliwym, uważnym i wytrwałym, można odbyć podróż w głąb siebie i w głąb czasu – w przenośni i dosłownie. Pamiętam, jak pewnego dnia „przeniosłem się” na lekcję matematyki w szkole podstawowej. Nie była to żadna szczególna lekcja warta zapamiętania. Nauczyciel zadawał pytania, ja i inni uczniowie odpowiadaliśmy. Po chwili znalazłem się z powrotem na Antarktydzie. Myślę, że w pewnym sensie nieskończoność i abstrakcja tego kontynentu umożliwiają umysłowi „podróż” w czasie. Ernest Shackelton powiedział po jednej z wypraw na Antarktydę: Widzieliśmy Boga w Jego Chwale, Słyszeliśmy Głos Natury, dotarliśmy na samo dno Duszy Człowieka.
Teraz z perspektywy czasu wydaje mi się, że krajobraz Antarktydy, jak również ona sama, składa się z warstw. Pierwsza jest czysto fizyczna – to różne formy lodu i śniegu, zorze polarne, zjawisko halo, nunataki, góry lodowe, morsy, orki, pingwiny, wieloryby i inne cuda przyrody. Uważni dotrą do następnej warstwy – niematerialnej, związanej z głosem Natury, który raczej się odczuwa niż słyszy. Wówczas życie widzi się nagle z zupełnie innej perspektywy.
Dzięki wyprawom z Jaśkiem Melą i Wojtkiem Ostrowskim Antarktyda pozostanie dla mnie miejscem, w którym można poczuć się wolnym i doświadczyć, jak niemożliwe staje się możliwe oraz przekonać się, czym jest człowieczeństwo.
Marek Kamiński – polarnik i podróżnik, członek the Explorers Club. uczestniczył w wielu wyprawach na wszystkie kontynenty Ziemi. autor książek Moje bieguny oraz razem na bieguny. Mąż Kasi, ojciec Poli i Kaya.

Przepis na udaną zabawę w stolicy Katalonii? Nie ma takiego ...

Pierwsze przejście z południa na północ Australii to najbard...

Wakacyjna ziemia obiecana warta jest oczywiście każdych pien...

Po wizycie w sułtanacie Brunei, malutkim państewku na Borneo...
Blondynka znów w podróży - tym razem w Chinach!
Dzisiaj rozpoczyna się sprzedaż biletów i karnetów na wydarzenia odbywające się w ramach Brave Festival - festiwalu przeciw w...
Na przykładzie ponad 60 fotografii - pochodzących z zasobu warszawskich archiwów państwowych oraz zbiorów rodzinnych warszawi...
Mieszkańców Śląska i wszystkich odwiedzających ten region w przyszły weekend, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia w tym terminie Muzeum w Gliwicach....
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.