Podróż w czasie

13 maj 2009
Podróż w czasieUnited Press Photo, National Geographic Stock

Groźna chmura owadów Rok 1955. Chmara szarańczy nadciąga na pole na obrzeżach Melbourne w Australii. Takie plagi pojawiają się zwykle w latach o dużej intensywności opadów, bo wilgoć skraca cykl reprodukcyjny owadów, sprzyjając lawinowemu wzrostowi populacji.

Szarańcza potrafi jednak pokonywać bardzo duże odległości, co oznacza, że na tereny dotknięte suszą też może spaść wygłodniała horda. Zeszły rok był w Australii szczególnie łaskawy dla szarańczy, a ciężki dla tych, którym przyszło się z nią zmagać. W stanie Wiktoria, przed szarańczą ostrzegano nawet kierowców: – Jeden tłusty szarańczak może osiągnąć długość do 42 mm. Gdy taki owad wpadnie na przednią szybę, dochodzi do mini eksplozji, po której pozostają lepkie, trudne do usunięcia wycieraczką smugi, które szybko ograniczają widoczność – wyjaśnia Michael Case z Królewskiego Klubu Automobilowego stanu Wiktoria. — Margaret G. Zackowitz

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2009-06-01 23:26

    no to straszne taka szarańcza

  • Do moderacji
    2009-05-23 11:58

    "Jeden tłusty szarańczak" hehe ;)

Ostatnio czytali

  • artur
  • monia
  • MaciekS
  • Marek
  • elBarto
  • Elthrai
  • nalcia1630
  • Formor
  • tuczyn
  • Signum
  • jan13
  • lukasz
  • lamyrtille
  • Wojtektool
  • trip
  • pierzgal
  • maccarrena
  • kasia_m
  • flower_power
  • Witka
  • bueno
  • turner
  • milesia
  • slawek
  • ivQa
  • Conemara
  • wyspiarz

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się