Pióra

21 lipiec 2011
PióraZdjęcie: Robert Clark



Braki wytrzymałości nadrabiały jednak liczbą.   Anchiornis miał zdumiewająco dużo piór. Wyrastały mu z kończyn przednich i tylnych, a nawet palców. Niewykluczone, że to dobór płciowy był motorem ewolucji tak ekstrawaganckiego upierzenia – podobnie jak napędza ewolucję ogonów u dzisiejszych pawi. Ciężkie długie ogony utrudniają tym ptakom latanie, a wybujałe upierzenie anchiornisów przeszkadzało im w bieganiu.

Corwin Sullivan i jego koledzy z Instytutu    Paleontologii Kręgowców i Paleoantropologii w Pekinie zwrócili uwagę, że anchiornis znalazł na to jakiś sposób. U teropodów, blisko spokrewnionych z dzisiejszymi ptakami, jedna z kości nadgarstka ma kształt klinowaty umożliwiający zginanie dłoni. U anchiornisa ta kość ma też klinowaty kształt, co według Sullivana wskazuje na to, że zwierzę składało przednie kończyny u boków ciała, aby pióra nie przeszkadzały przy chodzeniu. U dzisiejszych ptaków podobna kość ułatwia latanie, pozwalając na przyciągnięcie skrzydła bliżej ciała przy ruchu skrzydła do góry. Jeśli Sullivan ma rację, to znaczy, że pewna cecha przydatna do latania powstała, zanim ptaki wzleciały w powietrze. Jest to przykład zjawiska nazywanego egzaptacją: wykorzystania istniejącej części ciała do nowych zadań. Wygląda na to, że latanie stało się możliwe dzięki temu, że w ciągu milionów lat przed pojawieniem się lotu powstało wiele takich egzaptacji.

Niektórzy twierdzą, że w powietrze poderwały  się upierzone dinozaury, które pomagały sobie   w biegu wymachiwaniem przednimi łapami. Inni sądzą – wskazując na anchiornisa – że najbliżsi krewni ptaków nie byli przystosowani do szybkiego biegu i poruszali się raczej niezdarnie. Ci badacze odświeżają dawną koncepcję, że praptaki używały piór do wspomagania skoków z drzewa na drzewo, co doprowadziło do ślizgów, szybowania, a w końcu aktywnego lotu.

W górę, w dół, z gruntu czy z drzew – a dlaczego nie jedno i drugie? – Lot nie pojawił się w świecie dwuwymiarowym – podkreśla Ken Dial z Uniwersytetu Montany. U wielu ptaków pisklęta, uciekając przed drapieżnikiem pod górę, po pniu drzewa czy zboczu, pomagają sobie, wymachując niedorozwiniętymi jeszcze skrzydłami. Machanie nimi pomaga też potem powrócić na ziemię. W miarę jak ptak dorasta, takie „kontrolowane upadki” przeradzają się w aktywny lot. Przypuszczalnie rozwój piskląt odtwarza drogę ewolucyjną linii rodowej ptaków.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Autor

Aktualności

  • Brave Festival 2014 w 10 odsłonach!

    10. edycja Brave Festival i 10 „odważnych” momentów uchwyconych na fotografiach. Zobacz, jak zapamiętamy ,,Święte ciało” - t...

  • Pamięci bohaterów

    Spór o sens Powstania Warszawskiego trwa od lat. Pewne jedno, że ta data porusza każdego. Nie tylko tu nad Wisłą, równie ważn...

  • Najpiękniejsze leśne zakątki w Polsce

    Oto cztery miejsca, które otrzymały najwięcej głosów w konkursie "Najpiękniejsze leśne zakątki w Polsce" zorganizowanym przez...

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowali�my dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się