Paryż mniej znany

22 marzec 2009
Paryż mniej znanyZdjęcie: Agencja Forum

Kiedy już napatrzycie się na cuda Paryża ze słynnych kultowych schodów pod jaśniejącą nad miastem bazyliką na wzgórzu Montmartre i skierujecie kroki ku samej bazylice – spróbujcie rzucić okiem w lewo.

Jest tam kościół pod wezwaniem św. Piotra (Saint-Pierre-de-Montmartre), bez porównania mniejszy i skromniejszy, wielokrotnie przebudowywany, ale i wielokrotnie starszy niż bazylika. Nie mniej niż ona wart odwiedzin – z czterema pięknymi romańskimi kolumnami, które są unikalnym w skali Paryża śladem tego stylu, z wczesnogotyckim sklepieniem i grobowcem królowej Adelajdy Sabaudzkiej – fundatorki opactwa (XII wiek). To z tego właśnie miejsca, za czasów rzymskich, gdy wzgórze wznosiło się jeszcze daleko poza miastem, wywodzi się nazwa i legenda Montmartre’u. To tam powstała świątynia i klasztor benedyktyński dla upamiętnienia męczeństwa – w połowie III w. – pierwszego biskupa Paryża (wtedy Lutecji), św. Dionizego.
Montmartre to w starej francuszczyźnie „góra męczeństwa”. Dionizego ścięto, ale – według pradawnej legendy – święty nie upadł, tylko podniósł swoją głowę z ziemi i niosąc ją przed sobą poszedł kilka kilometrów dalej, na północny wschód, do miejsca, gdzie został pochowany i gdzie ponad jego grobem zbudowano bazylikę, obecnie katedralną. Jest inna, lecz godna zachwytu nie mniej niż katedra Notre-Dame.
Żeby do niej dotrzeć, trzeba zejść ze wzgórza, najlepiej siecią oplatających je malowniczych uliczek – może wstępując po drodze do bistro „Tabac des 2 Moulins” (15, rue Lepic), w którym pracowała Amelia z filmu Jean-Pierre Poulaina, i które jest teraz masowo nawiedzane przez turystów – do stacji metra Clichy na placu Clichy. I dojechać pociągiem linii 13 (uwaga na kierunek, bo dalej linia się rozwidla!) do stacji St. Denis-Basilique, czyli bazyliki św. Dionizego.
Wznosi się ona w sercu miasta, a właściwie dzielnicy St. Denis, po drugiej stronie obwodnicy prowadzącej wzdłuż administracyjnych, XIX-wiecznych granic Paryża. Gdybyśmy jednak poruszali się tylko w tych granicach, wiele byśmy stracili. Mieszka w nich bowiem mniej niż połowa rzeczywistych paryżan i nie obejmują one ani dzielnicy Défense, ani np. majestatycznego zamczyska Château de Vincennes w otulinie lasku Vincennes, przy terminalu metra linii 1.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Materiały powiązane

  • Artykuł

    Paryż - moc atrakcji. Miejsca znane wszystkim

    Paryż - moc atrakcji. Miejsca znane wszystkim

    To musi być prawda, że wieża Eiffla jest najłatwiej rozpoznawalnym punktem Paryża, skoro ona pierwsza wita nas swym widokiem, niezależnie od tego, jak przybywamy – samolotem, samochodem czy pociągiem.

Dodaj komentarz

Autor

Ostatnio czytali

  • tami
  • Andrej23
  • maruda

Czytali także

Aktualności

  • Makulatura dla zwierząt

    Fundacja Viva! w porozumieniu z firmą Baj-Pros Eko informują, że rozpoczynają akcję „makulatura dla zwierząt”. Dzięki niej bę...

  • Ptolemais zaginione miasto w Libii

    Pod patronatem National Geographic Polska ukazał się album fotograficzny: "Ptolemais zaginione miasto w Libii". Publikacja je...

  • Polskie dni w Andorze 26.03-03.04.2012

    Andora to jedno z najmniejszych państw na świecie znajdujące się w Pirenejach zaledwie 200 km od Barcelony na pograniczu Fran...

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się