Ostatnie wymieranie

10 sierpień 2009


– Odpowiedzialność za wymieranie ponosi też nastawiony na pozyskiwanie drewna model gospodarki leśnej, który tworzy mało zróżnicowane siedliska – dodaje prof. Głowaciński. Kolejnym procesem, który przyśpiesza zanikanie gatunków wyspecjalizowanych, jest fragmentacja siedlisk. Podzielone obszarami zaanektowanymi przez człowieka stają się czymś na kształt wysepek.

Doktor Chylarecki zwraca też uwagę na zanik terenów zalewowych. To tu gnieździły się liczne gatunki ptaków, ale obszary podmokłe zmeliorowano, zbudowano wały i zbiorniki przeciwpowodziowe, które nie dopuszczają do tworzenia się wiosennych rozlewisk. Koryta rzek są nagminnie prostowane i betonowane, co przyśpiesza przepływ wody i sprawia, że okoliczne obszary „nie zdążają” jej pobrać. Na to wszystko nakłada się jeszcze globalne ocieplenie. Zimy są często bezśnieżne i wiosną nie ma co się topić, a powodzie jeśli występują, to częściej latem, po wielkich deszczach.

Prof. Zbigniew Głowaciński ma jednak i dobrą wiadomość: – Proces wymierania gatunków w Polsce został spowolniony. Kilkadziesiąt lat temu bobry można było w Polsce spotkać tylko w jednym dopływie Czarnej Hańczy na Suwalszczyźnie. Dzięki ogólnokrajowej akcji ratowania tych zwierząt dziś są w niemal każdym cieku wodnym. W latach 70. na skraju wymarcia znajdował się też nasz herbowy ptak – bielik. Żyło ich ledwie 50 par. Ostatnio co prawda znów grozi im niebezpieczeństwo – w postaci trutek na lisy – ale miejmy nadzieję, że tym razem w porę uda się je zażegnać.

Coraz lepiej radzą sobie wilki, a zagrożone wymarciem wydry rozmnożyły się bez pomocy człowieka. A skoro udało się uratować gatunki, których los wydawał się przesądzony, to może da się przywrócić naszej planecie i te, które (również za naszą sprawą) wymarły? W 2008 r. sensacją stało się „ożywienie” genu wymarłego wilka tasmańskiego z Australii. Fragment DNA wydobyto z ciała martwego zwierzęcia i przeniesiono do komórki myszy. I tam zadziałał!

Także legenda z pomnika w Jaktorowie ma szansę na powrót. W 2006 r. powstała Polska Fundacja Odtworzenia Tura. Pracuje dla niej m.in. prof. Jacek Modliński z Instytutu Genetyki i Hodowli Zwierząt PAN. – Izolujemy fragmenty DNA z zachowanych kości tura. Potem będziemy je zapewne wprowadzać do komórek krów i sprawdzać, jak funkcjonują. Zadanie jest przy tym trudniejsze niż w przypadku mamuta, choć tury znikły ledwie 500 lat temu. Szczątki przodków słonia są świetnie zakonserwowane, niczym mrożonka. Zachowały się tkanki miękkie, a nawet plemniki. Tymczasem po turze zostały wyłącznie kości, rogi i parę włosów. – Bardzo chcielibyśmy wskrzesić tura – wzdycha prof. Modliński – ale nie sądzę, by udało się to za mojego życia.

John Alroy z University of California, który w sierpniu zeszłego roku w piśmie Proceedings of National Academy of Sciences opublikował swoją analizę tempa zanikania i tworzenia się gatunków w ciągu ostatnich 500 mln lat, twierdzi, że gdybyśmy się zdali wyłącznie na naturalne procesy, to odrodzenie się życia po obecnym kataklizmie zajęłoby przynajmniej 10 mln lat. Z punktu widzenia naszego gatunku, który chodzi po Ziemi od 200 tys. lat, to perspektywa nie do przyjęcia. Jeśli tak świetnie poradziliśmy sobie z przyśpieszeniem wymierania gatunków, to może równie dobrze wyjdzie nam z ich odtwarzaniem?

Polska Czerwona Księga


  • Suseł moręgowany (Spermophilus citellus)
    0 W 2005 r. 79 gryzoni wypuszczono na stanowisko w Kamieniu Śląskim. Może się tam zadomowią.
  • Łęczak (Tringa glareola)
    0 Najdłużej wytrwał w okolicach Jastrzębiej Góry, od kilku lat brak dowodów, że wciąż się tam gnieździ.
  • Wydra (Lutra lutra)
    10–15 tys. Liczba wydr w naszym kraju wzrasta, mimo że na stawach hodowlanych można je legalnie zabijać.
  • Żołędnica (Eliomys quercinus)
    1 stanowisko Ten maleńki (do 15 cm dł. i 8 dkg wagi) gryzoń uchował się już tylko w lasach Babiej Góry. Sporadyczne obserwacje są być może także efektem zarządzenia, w myśl którego wokół każdego zauważonego gniazda żołędnicy należy wyznaczyć strefę ochronną obejmującą 25 ha starodrzewu.
  • Niedźwiedź brunatny (Ursus arctos)
    90. Populacja jest obecnie stabilna, ale trudno oczekiwać, by misiów przybywało.
  • Puchacz (Bubo bubo)
    250–270 par Największe europejskie sowy, niezwykle płochliwe, zachowały się głównie na południu Polski.
  • Bielik (Haliaaetus albicilla)
    ok. 700 par W latach 70. było ich zaledwie ok. 30 par. Obecnie można je spotkać np. w okolicach zrzutów wód elektrociepłowni, gdzie zimą szukają ryb.
  • Żbik (Felis silvestris)
    < 150 Coraz częściej krzyżują się ze zdziczałymi kotami domowymi i żbicze geny „rozmywają się” w kociej puli. Szansę na przetrwanie „dzikich” żbików daje jedynie czynna ochrona.
  • Nocek orzęsiony (Myotis emarginatus)
    >300 Największa kolonia (ok. 200 osobników) przesypia na strychu klasztoru cystersów w Szczyrzycu.
  • Głowacica (Hucho hucho)
    1500–2000 Rekordowy złowiony w Polsce okaz mierzył 183 cm i ważył 60 kg. Ryba potrzebuje wód zimnych i dobrze natlenionych, a o to w Polsce coraz trudniej.
  • Storczyk cuchnący (Orchis coriophora)
    Do niedawna uważany w Polsce za gatunek wymarły, ale w 2003 r. odkryto stanowisko tej rośliny w okolicach Biedruska.
  • Świstak (Marmota marmota)
    ok. 200 Hibernujący gryzoń żyjący w niewielkich rodzinnych koloniach uchował się już tylko na terenie Tatr. Zwierzęta te padają ofiarą ludowej tradycji, w myśl której ich sadło ma właściwości lecznicze.
  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-07-27 09:13

    Ewolucja jest fascynującym zjawiskiem, które towarzyszy Życiu od początku. Jednak trudno się pogodzić z faktem, że człowiek ma tak ogromny wpływ na wymieranie zwierząt. Przerażające jest to, że ludzie przypisują sobie prawo do wszystkiego co jest na naszej Planecie.

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2010-01-26 13:53

    wszystko przez głupotę i brak szacunku dla natury

  • Do moderacji
    2009-11-04 17:57

    Po co tworzyć sztuczne gatunki - bo przecież ten sztucznie "wyprodukowany" tur, lew workowaty, mamut czy dinozaur - nie wiele będzie miał wspólnego z naturalnie występującym gatunkiem. Powinniśmy przede wszystkim zadbać o te, które jeszcze są i można je uratować.

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-09-06 09:41

    a teraz wasiory do obory !!!!!!

  • Do moderacji
    2009-08-29 18:08

    Jak powiadają indianie, że człowiek uświadomi sobie co zrobił dopiero wtedy, gdy niebędzie już miał co do zjedzenia. Kiedy wyginie ostania ryba i uschnie ostatnie źdźbło trawy.

  • Do moderacji
    2009-08-27 13:43

    nieco pokrzepiające..

  • Do moderacji
    2009-08-12 18:53

    trzeba dbać o to co nam zostało

  • Do moderacji
    2009-08-10 13:52

    wreszcie coś pozytywnego się dzieje w przyrodzie :)

Autor

Ostatnio czytali

  • tami
  • maura
  • MaciekS
  • amrr
  • Marek
  • Ola Sieczka
  • mitulin
  • gagor
  • werrrka
  • witez
  • paulinas
  • piotrmomo
  • KasiaG
  • Kurzawski
  • kahynnn
  • miderska
  • bueno
  • misiek199028
  • ARTI
  • lecgro
  • Bartek
  • Kondzio
  • yosew
  • Dora3697
  • Flower
  • dligenz
  • Jadwiga

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się