Ostatni wywiad z prezydencką parą udzielony tygodnikowi Galafoto: Krzysztof Opaliński

Z okazji sylwestrowej nocy Maria i Lech Kaczyńscy otworzyli przed tygodnikiem Gala drzwi Belwederu. Nowy Rok skłaniał do refleksji i zwierzeń. Ten wywiad jest właśnie taki: osobisty, prawdziwy i szczery. Nie o polityce, ale o życiu. Atmosfera była tak niezwykła, ze w końcu prezydent porwał żonę do tańca. Trudno uwierzyć? Mamy dowód. Są zdjęcia.

GALA: Zaczął się Nowy Rok. Pamiętacie Państwo bale karnawałowe z czasów swojej młodości?

MARIA KACZYŃSKA: Mąż nigdy nie przepadał za dużymi balami. Lubiliśmy prywatki. Spotykaliśmy się w gronie przyjaciół i nawet gdy nasza córka była jeszcze mała, potrafiliśmy bawić się do rana. W tym roku także bawiliśmy się z naszymi przyjaciółmi. Najpierw była kolacja i rozmowy, potem życzenia noworoczne, sztuczne ognie i tańce. Świętowaliśmy do czwartej rano.

GALA: Pan lubi tańczyć, Panie Prezydencie?                                                             

LECH KACZYŃSKI: Zacząłem pod tym względem mocniej żyć, gdy poznałem Marylę. To ona pierwsza zmusiła mnie do tańca.

MARIA KACZYŃSKA: Tańcem bym tego nie nazwała... Robiliśmy „węża”.

GALA: Bawiliście się przy The Beatels czy Rolling Stones? A może przy Maryli Rodowicz?

LECH KACZYŃSKI: Raczej to były Czerwone Gitary. (śpiewa) „Kwiaty we włosach potargał wiatr...”.

MARIA KACZYŃSKA: (śpiewa) „Nigdy więcej nie patrz na mnie takim wzrokiem”...

LECH KACZYŃSKI: O tak, Piotra Szczepanika uwielbiałem! Trubadurów też.

GALA: Nowy Rok to dobry moment na podsumowania i postanowienia.

MARIA KACZYŃSKA: Nie lubię oglądać się wstecz. Postanowień na Nowy Rok też nie robię.

LECH KACZYŃSKI: Ja też nie, bo wszystko, co mnie dobrego w życiu spotkało, było z zaskoczenia. Moje doświadczenie życiowe uczy, że lepiej nie planować. Przecież ja wróciłem do polityki całkiem przypadkowo! W pociągu, jadąc na spotkanie z moimi magistrantami, odebrałem telefon z propozycją zostania ministrem sprawiedliwości.

MARIA KACZYŃSKA: A ja dowiedziałam się o tym, robiąc zakupy na targu! Nasze życie wtedy nabrało niesamowitego rozpędu. I nadal pędzi!

LECH KACZYŃSKI: Gdy oglądam się wstecz, mogę tylko powiedzieć: w moim życiu niemal wszystko mi się udało. W skali mikro – chciałem być naukowcem i nim zostałem. W skali makro – zostałem politykiem, potem prezydentem. I to też nie było planowane.

GALA: Chcesz rozśmieszyć Pana Boga, powiedz mu o swych planach?

LECH KACZYŃSKI: Człowiek w mikroskali ma wolną wolę, ale w makro – jest elementem wypadkowej wielu sił. Pamiętam, jak w 1972 roku nagle w sekundę podjąłem decyzję, że jadę na studia doktoranckie do Gdańska. To kompletnie zmieniło moje życie. W Sopocie poznałem Marylę, tu wsiąkłem w działalność opozycyjną.

MARIA KACZYŃSKA: Ale Leszeczku, pozwól, że się wtrącę. Wyszłam za ciebie tylko dlatego, że zawsze wiedziałam, że będziesz prezydentem!

MARIA I LECH KACZYŃSCY: (śmiech).

GALA: Zaangażowanie polityczne męża musiało Panią męczyć. Nigdy nie miała Pani ochoty tupnąć nogą i krzyknąć: „Nie!”?

MARIA KACZYŃSKA: Działalność opozycyjna niosła ze sobą spore ryzyko skomplikowania sobie życia, ale szłam za Leszkiem. Bałam się, cierpiałam, ale nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby blokować męża.

LECH KACZYŃSKI: Są sprawy, o których ja sam decyduję, i takie, o których Maryla decyduje sama. Ważna decyzja, żeby zostać z dzieckiem i nie wracać do pracy – to była autonomiczna decyzja Maryli. Jest pewien typ decyzji, które każdy podejmuje samodzielnie.

GALA: Nawet jeśli potem inni ponoszą tego konsekwencje?

LECH KACZYŃSKI: Nawet wtedy.

GALA: Wprawdzie Boże Narodzenie minęło, ale chciałam Państwa zapytać o ten szczególny czas. Na czym dla Was polega wyjątkowość tych świąt?

MARIA KACZYŃSKA: Mówi się nawet, że to czas magiczny... Wigilia, blask choinki, oczekiwanie na prezenty. Rokrocznie organizuję świąteczno-noworoczne spotkania z małżonkami ambasadorów. Spotykamy się w Belwederze na przygotowanej specjalnie dla nich wieczerzy wigilijnej. Co roku przed Bożym Narodzeniem odwiedzam dzieci ze szczególnej szkoły przy ulicy Białobrzeskiej. Szopka w ich wykonaniu i wspólnie śpiewane kolędy zawsze bardzo mnie wzruszają.

GALA: A jednak chyba udaje się Państwu uciec przed zgiełkiem tego świata?

LECH KACZYŃSKI: Tak. 24 grudnia po południu wszystko cichnie i jest podporządkowane jednemu – wspólnej rodzinnej Wigilii. Nasze Wigilie czasami odbywały się na Wybrzeżu, gdzie byliśmy z żoną „desantem z Warszawy” – jak sami to nazywaliśmy, bo przecież tu, w Warszawie, mamy całą rodzinę. Najczęściej jednak Święta spędzaliśmy w domu u mojej mamy na Żoliborzu, u brata żony na Zaciszu lub u wujostwa na Saskiej Kępie.

GALA: Czy Pan Prezydent pomaga w przygotowaniach? Umie Pan lepić pierogi?

LECH KACZYŃSKI: Ze wstydem muszę przyznać, że nie umiem gotować, a już przygotowywanie jakichkolwiek potraw wyjątkowo mnie męczy. Większość mężczyzn z mojego pokolenia chyba cierpi na ten syndrom, prawda?

GALA: Nawet do mielenia maku na kutię nie udaje się męża zapędzić, Pani Mario?

Czytaj więcej na Gala.pl>>>

Galeria zdjęć>>>

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-04-21 13:01

    piękny wywiad i piękni ludzie. Jakie to smutne że dopiero teraz widzimy jacy oni byli naprawdę. Jak media potrafią zafałszować rzeczywistość i kreować osądy ludzi.

  • Do moderacji
    2010-04-20 20:05

    Właśnie udał mi się kupić ....cieszę się z tego powodu !

  • Do moderacji
    2010-04-18 14:04

    kondolencje:( dla rodzin

  • Do moderacji
    2010-04-15 14:21

    Powiem szczerze, że z z tej strony nie znałem pary prezydenckiej. Zawsze wydawali mi się tacy odlegli i niedostępni. Nieco zimni . A tu prosze miłe zaskoczenie. Szkoda że dopiero po takiej tragedii ludzie będą mogli zobaczyć jacy byli prywatnie.

  • Do moderacji
    2010-04-14 22:00

    widać,że bardzo się kochali... wyrazy współczucia dla Rodziny

  • Do moderacji
    2010-04-14 11:52

    Kondolencje. Piekny wywiad.

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2010-04-13 15:52

    Piękny wywiad:(

Ostatnio czytali

  • artur
  • Aneta
  • monia
  • Garys
  • vivo
  • bozwie
  • Andrej23
  • bueno
  • Amazonka
  • Bumber
  • milrohir2
  • Iwona0805
  • Sunshine
  • andzia_ol82
  • naten
  • droplet
  • Hannah88
  • JennyM
  • ligia
  • obbie
  • monikam
  • bogus1313
  • dorek1502
  • kolorowa94
  • Hrabinka
  • nanuchen
  • monika p

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się