Bananowe Wybrzeże, Sineriak Banaaneqarfik – tak Grenlandczycy w żartach nazywają Obszar wokół Narsaq i Qaqortoq. Dziś ziemią niegdyś uprawianą przez wikingów zajmują się wnuki inuickich myśliwych. To właśnie patrząc na te fiordy, można mówić, że Grenlandia staje się zielona. Kenneth Høegh radzi mi jednak, abym szybko zapomniał o tym, co czytałem na temat obfitości grenlandzkich zbiorów. O nagłówkach typu Arktyczne żniwa albo Urodzaj ziemniaka na Grenlandii. Ziemniaki faktycznie rosną na wyspie, ale nie w hurtowych ilościach.
W piękny lipcowy poranek płyniemy z Høeghem z prędkością 25 węzłów w głąb fiordu, w którym tysiąc lat temu osiadł Eryk Rudy. Cel: osada Ipiutaq i jej troje mieszkańców. Po północnej stronie fiordu na występie skalnym pod swoim gospodarstwem czeka już na nas Kalista Poulsen. Mówi po angielsku z francuskim akcentem. Jego prapradziadek był szamanem (angakkoq), jednym z ostatnich na Grenlandii. Zanim ukazał mu się Jezus i skłonił do rzejścia na chrześcijaństwo, szamanowi zdarzało się zabijać ludzi, z którymi wdawał się w spory.
Poulsen oprowadza nas po polach pełnych bujnej tymotki i życicy. W zestawieniu z szarym granitem ścian fiordów pole przyszłej paszy to niemal feeria barw. We wrześniu Paulsen kupi pierwsze owce, a więc dołączy do rzeszy grenlandzkich rolników, hodujących te zwierzęta głównie na mięso. Gospodarstwo kupił w 2005 r., gdy na świecie po raz pierwszy zaczęto mówić o łagodniejszym klimacie na wyspie.
Z punktu widzenia Poulsena te zapowiedzi nie brzmią przekonująco. – To moja strefa wojny – mówi rolnik, gdy pokonujemy błotnistą i kamienistą działkę. Zapytany o to, czy globalne ocieplenie ułatwi życie jemu albo jego dzieciom, przygląda mi się bacznie, zapalając papierosa, czym rozprasza chmarę komarów.
– Zeszły rok to była katastrofa – zaczyna opowieść. – Susza taka, że zebrałem połowę tego co zwykle. Nie ma co liczyć na normalną pogodę. Jak klimat się ociepli, będziemy musieli więcej podlewać i zainwestować w system nawadniający. Zimą nie ma śniegu, za to pada deszcz, który potem zamarza. A to nie jest dobre dla trawy, bo nic nie chroni jej przed mrozem.

W trakcie obiadu rozwiązuje się zagadka francuskiego akcentu Poulsena: jego partnerka, Agathe Devisme, jest Francuzką. Delektuję się potrawami w stylu fusion – zapiekanymi krewetkami i sumem, mattak (surową skórą wieloryba), szarlotką przyprawioną dzięgielem. I przypominam sobie bardziej tradycyjną kolację, w której miałem przyjemność uczestniczyć kilka dni wcześniej w Qaqortoq – rodzinne przyjęcie gromadzące prawie wszystkich rolników z Bananowego Wybrzeża. Po kolacji pewien siwy Inuita chwycił akordeon. Wszyscy obecni, pewnie z 450 osób, złączyli ramiona i kołysząc się na boki, śpiewali tradycyjną grenlandzką pieśń:

Lato, lato, cudownie jest
Jak dobrze, że jest
Odeszły mrozy
Odeszły mrozy…

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Materiały powiązane

  • Artykuł

    1ooo dni wśród lodów

    1ooo dni wśród lodów

    Miał niezwykły pomysł: zamrozić drewniany statek w dryfującym lodzie Arktyki i tak zdobyć biegun północny. Gdy na miejscu okazało się to niemożliwe, Fridtjof Nansen, odważny norweski badacz, wyruszył z jednym towarzyszem i psim zaprzęgiem w nieznane.

  • Artykuł

    Adventure: Grenlandia

    Adventure: Grenlandia

    Wiosłuję jak szalony. Albo raczej jak straceniec – bo nie mam już nic do stracenia. Co chwila zwalają się na mnie ściany wody.

  • Artykuł

    Wikingowie

    Wikingowie

    Wikingowie - łupieżcy i eksploratorzy powiadali Zdycha ci bydło, umierają krewni i ty sam umierasz; lecz sława, którąś zdobył, nie umrze nigdy.

  • Artykuł

    Grenlandia na ostro

    Grenlandia na ostro

    Nigdy nie przypuszczałem, że góry lodowe i pola śnieżne mogą stworzyć scenerię dla tak gorącej wyprawy.

  • Artykuł

    Kraina wikingów

    Kraina wikingów

    Ślady wikingów? Kamienne kręgi? Romantyczne wieczory nad brzegiem morza? Marzyła nam się Szwecja. To blisko i wbrew pozorom wcale nie tak drogo. Wystarczy przebyć Bałtyk, żeby znaleźć się w legendarnej krainie trolli, skandynawskich sag, zamczysk i absolutnego spokoju.

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-11-07 13:47

    Grenlandia fascynujące miejsce

  • Do moderacji
    2010-08-27 06:49

    wspaniały artykuł

  • Do moderacji
    2010-08-11 09:36

    Artykuł ciekawy-ale dla mnie brakuje ustosunkowania się do problemu zmian klimatu przed 1000 lat w odniesieniu do zmian klimatu dzisiaj- o co aż się prosi. Również nasuwa mi się uwaga o niewdzięczności mieszkańców Grenlandii-jak było ciężko i biednie to im nie przeszkadzał związek z Danią i branie stamtąd dotacji. A jak się pojawiła szansa na bogactwo z ropy naftowej to zaraz się mówi o niepodległości.

  • Do moderacji
    2010-08-08 15:42

    Ciekawy artykul, ukazujacy cale piekno i trud Grenlandii.

Autor

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się