Nieuchwytna istota piękna

11 listopad 2010
Nieuchwytna istota pięknaZdjęcie: Leszek Holt

Jan Witold Suliga jest etnografem, antropologiem kultury, terapeutą, religioznawcą, literatem oraz znawcą zagadnień ezoterycznych i kultury Indii. Prowadzi etnograficzną galerię Etnik. Pasjonują go kabała i tarot, pisze haiku, maluje obrazy chińskim tuszem, interesują go japońskie ogrody. Uprawia taoistyczną gimnastykę medytacyjną, którą nazywa „chi kungiem dla łamagów”.

Przed rozmową z panem pomyślałam, że piękno to taki przyjemny temat… Ale wtedy przypomniałam sobie książkę Lisy See Kwiat śniegu i sekretny wachlarz, która opisuje, jak małym Chinkom krępowano stopy. Zdeformowane i okaleczone budziły zachwyt.

To samo robiono w Japonii, małe stopy uważano za śliczne. Są i inne bolesne zabiegi, które służą urodzie.

Czy piękno musi wiązać się z cierpieniem?

W pewnym sensie próba uchwycenia, pokazania piękna kosztuje tego, który do tego dąży…

Mękę twórczą artysty ma pan na myśli?

Tak, ale nie tylko. Chciałbym przywołać przykład mistyków. Wielu z nich opisało, jak dążąc do uchwycenia istoty Boga, spotkania z Nim, odkryli piękno świata. Jednak ich życie wiązało się często z wieloletnią ascezą, wyrzeczeniami, wyostrzeniem zmysłów, śmiercią ducha… Pisał o tym święty Jan od Krzyża. Często towarzyszył temu fizyczny ból, stygmaty. Stwarzając świat biblijny, Bóg powiada o nim: „To jest dobre”, w znaczeniu, że to, co stwarza, jest nie tylko piękne, ale i doskonałe, jednak potem owa doskonałość ulega destrukcji i musi odzyskać swoją pierwotną postać. Proces ten wiąże się z cierpieniem i bólem przeistoczenia. Osiąganiu wszelkiego rodzaju doskonałości towarzyszy potężne cierpienie.

Doskonałość to piękno?

W antycznej Grecji i w Rzymie dążono do doskonałości – pomiędzy pięknem i doskonałością stawiano niemalże znak równości. W sztuce chińskiej, zwłaszcza w malarstwie tuszem, jest – przejęta i rozbudowana przez Japończyków – zasada niezachowania symetrii. Z europejskiego punktu widzenia taki obraz jest niedoskonały, a więc nie jest piękny. Ale doskonałość tego malarstwa tkwi w czymś innym – obraz powstaje za pomocą jednej kreski, jakby jednym pociągnięciem pędzla. Piękno jest tu efektem, mimo że nie dąży się do niego. Trzeba wiele lat ćwiczyć, żeby umieć kilkoma ruchami pędzla namalować kota, który siedzi, a większość obrazu zajmuje pustka. A ona jest ważniejsza niż forma, kot czy cokolwiek innego, co nigdy nie zajmowało punktu centralnego. Złamanie symetrii powoduje, że odkrywa się inny aspekt piękna. Poprzez dodanie tego, co nie jest do końca doskonałe, przekracza się niedoskonałość i dociera do piękna.

A jednak próbowano piękno zmierzyć, obliczyć jego współczynnik. Mówiąc: piękno, myślimy: harmonia, proporcje. Myśląc o pięknej kobiecie, myślimy: Wenus, o mężczyźnie – Apollo.

Za próbami ustalenia kanonu piękna stała myśl, że jest ono pojęciem i cechą obiektywną, zatem można ją badać różnymi narzędziami. Tymczasem piękno jest w swojej istocie ulotne, nie do uchwycenia. W europejskiej sztuce antycznej i renesansowej próby jego osiągnięcia były dążeniem do uzyskania pewnych proporcji. Z kolei w sztuce afrykańskiej czy azjatyckiej do różnego rodzaju zniekształceń. Zarówno Grecy i Rzymianie, jak i pozostali Europejczycy nie brali pod uwagę, że mogą istnieć zupełnie inne kanony piękna. Czy bogini Durga, która stoi ze skrwawionym mieczem, ma dziesięć rąk i depcze Śiwę, jest piękna? Hindus powie, że tak. Dla Europejczyka ona jest straszna. Jest jednak pewien rys wspólny dla ludzi ze Wschodu i z dawnej (bo dziś kojarzy się z kiczem) Europy: to upodobanie do intensywnych barw. Widać to w tkaninach, ubiorach, ale i w malarstwie. Pomalowane rzeźby hinduskie wydają nam się krzykliwe. Ale w gotyckich katedrach monochromatyczne teraz figury w XIV–XV w. też były jaskrawe. To się wtedy podobało.

Porzućmy sztukę, bogów i porozmawiajmy o ludzkiej urodzie...

Trudno mówić o jakichś cechach uznawanych powszechnie za piękne. Istnieją jedynie pewne podobieństwa. Na przykład posążki z okresu paleolitu przedstawiają Wielką Boginię o ogromnych piersiach. To jest cecha wspólna dla większości kultur pierwotnych i wynika z potrzeby rozmnażania się. W Indiach i dziś za piękną uważana jest kobieta o szerokich biodrach. Ale proszę zwrócić uwagę, że opisałem tu użyteczność, a nie piękno.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-11-24 19:23

    Świetny portret pana Suligi. Brawa dla fotografa :)

  • Do moderacji
    2010-11-11 14:19

    Bardzo ciekawy czlowiek i fajny bezpretensonalny artykul.... lekkijak sztuka japonska subiektywny jak tylko moze byc wypowiedz artysty na temat tego co lubi dla mnie troszke naiwny wezmy tylko pod uwage wypowiedz na temat orientu i na temat chusty noszonej w karajach muzlumanskich sa naiwne i smieszne ..tutaj na temat dzis tak kontrowersyjnej chusty..pamietam moje pierwsze podroze po polnocy czarnego kontynentu kiedy to tak bardzo zachwycilam sie tamtejszych zyciem ze kazdy wolny czas i kazde zarobione pieniadze przeznaczalam na wyjazd do Afryki .Pamietam doskonale kiedy to zachwycalam sie skromoscia i wzejemnym szcunkiem jakie mezyczyzni i kobiety sobie okazywali ..to byly moje wrazenia i dowswiadczenia po miesiecznym pobycie i wielu rozmowach przprowadzonych z rdzennymi mieszkancami tych ziem... niestety badz stety ...od 8 miesiecy mieszkam w kairze i wszelki zachwyt zniknal a zastapilo go jeszce wieksze zdegustowanie ,bezmyslnym zachowniem i glupota mieszkancow.... ciekawa jestem gdzie sie podzial ten kanon piekna i skromnosci o ktorym pisze autor . Tutejsze dziewczyn tak liczne ze te bez chusty mozna juz liczyc na palcach , zakrywajac wlosy czuja potrzebe zrekompensowania swojej urody i... nadrabiaja krzykliwym makijazem i tak obcislymi ubraniami jakie moznaspotkac wtanich europejskich dyskotekach Po wielu pytaniach w koncu dociera sie do prawdy ...ze chusta sluzy im tylko po to by byc akceptowana i nie pogardzana dziewczyna ,kobieta. jak rowniez bo tata badz sfrustrowany brat tak karze..... Dla przecietnej Egpcjanki chusta to juz nie kwestia piekna i skromnosci w kulturze ale nakazu religijnego badz socjalnego a melanz potrzeby bycia atrakcjyna dla znalezienia meza tworzy kobiete ..... od ktorej przecietna europejka z odkrytymi wlosami jest o wiele wiele wieleeeeeeee skromniejsza ... :)))) wrocmy jeszcze do burki.......nie bede krytykowac panskich wyidealizowanych i romantycznych pogladow na jej temat prosze tylko turystow odwiedzjachy Egipt o to by sie troszke bardziej przypatrzyli ,a nie odwiedzajachy by tylko sobie sprobowali wyobrazic jak kobiety naszace burke jedza i pija ...za kazdym kesem lekka podnoszac zaslone by nikt nie zobaczyl ich twarzy a dlaczego mezczyzni nie moga patrzec i porzadac kobiety ? bo wtedy kobieta grzeszy poniewaz wywolala lekkie uczucie porzadania....u biednego nie winnego mezczyzny dla mnie to czysty bezwzgledny sadyzm i ........ sami dodajcie najciekawsze sa te ktore mozna zobaczyc w centrach handlowych z wielka plazma w koszyku i mezem ubranym jakzwyczajnie po europejsku oraz corkami w krotkich spodniczkach- te tutaj to oprostu nonsens! sa tez inne 12 lettnie dziewczynki kore do szkoly chodza pozaslaniane az po oczy Mam jeszcze jedno pytanie na temat artystow fotografujacych badz malujacych portrety kobiet 19 i poczatku xx wiekut ..... w pierwszym lepszym albumie mozna zauwazyc ze idealem pieknosci byla kobieta ekstremalnie sensualna ,z pieknym makijazem ,niesamowita bizuteria i piekna woalka ...... a nie zakryte cialo.....ktore dla tutejszych mezczyzn jest sybmole oddania sie bogu badz mezowi symbolem uleglosci i PODPORZADKOWANIA a nie skromnacia. w XXI wieku nadszel juz czas bysmy znalezli nowe spojrzenie na orient a orientalizm zweryfikowali .

Autor

  • Danuta Śmierzchalska

    Danuta Śmierzchalska

    Redaktor magazynu National Geographic interesuje się sztuką i historią. Uważa, że ludzie powinni podróżować, bo dzięki temu uczą się tolerancji dla innych zwyczajów, religii i kultur.

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się