Narty. Szwajcaria - ZermattZdjęcie: istockphoto.com

Pierwszych turystów pracowici szwajcarscy górale wcale nie przyjmowali z otwartymi ramionami. Dziś już się to nie zdarza.

Zermatt bez samochodu

W przeciwieństwie do innych zimowych kurortów, do których prowadzą utwardzone drogi, do Zermatt można dostać się tylko pociągiem. A dalej wedle uznania: saniami, elektryczną taksówką lub elektrycznym ski-busem. Mieszkańcy nie są skorzy do otwarcia miasteczka dla zmotoryzowanych – samochód najlepiej więc zostawić na płatnym parkingu w sąsiednim Tasch.
Mimo tych niedogodności warto tu przyjechać na narty. Rzadko widzi się tak imponujące górskie krajobrazy otoczone wianuszkiem 38 czterotysięczników! Gdziekolwiek się wypuścimy na nartach, na wprost piętrzy się majestatyczny Matterhorn (4478 m n.p.m.), niczym strażnik okolicy. To najczęściej fotografowana góra świata. Złośliwi twierdzą, że gdy-by Stwórca jej nie wymyślił, Zermatt pozostałoby zapyziałą wioską.
Do wyboru mamy tu trzy tereny narciarskie. Najstarsze leżą na  Gornergrat (3090 m n.p.m) – trasy piękne, a dodatkową zaletą, zwłaszcza przy  złej pogodzie, jest naziemna kolej, której ciepłymi wagonikami można wjechać na szczyt. Mniej zaawansowani narciarze, a także rodziny z dziećmi, powinny się wybrać na łatwiejsze stoki Sunnegga-Rothorn (3100 m n.p.m.) – wśród plusów tego terenu jest dobre nasłonecznienie tras i „skalne metro”, którym w 3 minuty dostaniemy się na górę.
Najbardziej jednak ponętny wydaje się wariant trzeci, czyli jazda po imponujących terenach lodowcowych. Trzeba w tym celu dostać się na Mały Matterhorn (3885 m n.p.m.), dokąd prowadzi najwyższa kolejka linowa w Europie. Choć pokonuje niesamowitą różnicę poziomów – 2265 m – rzadko zdarzają się zasłabnięcia. Zapewne dlatego, że trasę robi się w kilku etapach, z postojami. A potem z góry w dół. Ale uwaga! „Lodowi policjanci” surowo tępią narciarzykamikadze (nawet konfiskatą ski-passu), którzy wypuszczają się poza szlaki. Na trasach typu „off piste” istnieje spore niebezpieczeństwo wpadnięcia do szczeliny skrytej pod grubą warstwą śniegu!
Warto zobaczyć tu najwyżej położony w Alpach pałac lodowy. Wąskie zejście prowadzi w dół na salony ozdobione rzeźbami z lodu. Latem organizuje się tu degustacje win nawet dla 250 osób naraz!

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Autor

Ostatnio czytali

  • tami

Aktualności

  • Makulatura dla zwierząt

    Fundacja Viva! w porozumieniu z firmą Baj-Pros Eko informują, że rozpoczynają akcję „makulatura dla zwierząt”. Dzięki niej bę...

  • Ptolemais zaginione miasto w Libii

    Pod patronatem National Geographic Polska ukazał się album fotograficzny: "Ptolemais zaginione miasto w Libii". Publikacja je...

  • Polskie dni w Andorze 26.03-03.04.2012

    Andora to jedno z najmniejszych państw na świecie znajdujące się w Pirenejach zaledwie 200 km od Barcelony na pograniczu Fran...

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się