Poznawanie ich kulinarnych atrakcji może być zimową trasą „równoległą”, nie mniej ekscytującą niż szusowanie po nartostradach.
Sybaryta w alpejskich dolinach
Austria Jause i Grüner Veltliner
Jause znaczy tyle co „przekąska między posiłkami” i pochodzi od słoweńskiego słowa „juďna”, czyli obiad. W praktyce jest to zwykle potężny talerz lub częściej deska pełna plastrów kiełbasy, szynki i cienko krojonego specku – nie przerośniętego, uwędzonego boczku. Do tego ogórki, cebula... W zestawie dobrego jause nie zabraknie też lokalnych serów z Tyrolu i Vorarlbergu. Warto przy tym pamiętać, że występują one w dwóch podstawowych rodzajach: almkäse i berg- käse. Te pierwsze pochodzą wyłącznie z mleka z letniego udoju od zwierząt wypasanych na wysokogórskich łąkach. Almkäse powstają zwykle w tradycyjnych, rodzinnych serowarniach. Berg-käse robi się w dolinach, często też w sporych zakładach mleczarskich.
A skoro już o serach mowa – w austriackich Alpach trzeba spróbować graukäse – tzw. szarego sera. Ten dzisiejszy przysmak był niegdyś podstawą górskiego menu i składnikiem wielu prostych, pożywnych dań. Robiony jest z odtłuszczonego mleka – ubocznego produktu powstającego podczas wytwarzania masła. Można go jeść po prostu na kawałku ciemnego chleba, z krążkiem cebuli, można też poszperać w menu górskich restauracji i odnaleźć znakomitą, esencjonalną i aromatyczną zupę z graukäse.
Pobyt w górach Austrii to także wielka gratka dla miłośników deserów, które zazwyczaj są na tyle sycące, że w środku dnia mogą starczyć za cały lunch. W karcie króluje oczywiście omlet cesarski, czyli Kaiserschmarrn – danie niezwykle proste, przez co uwodzicielskie. To nic innego, jak grubo posiekany omlet posypany cukrem pudrem, rodzynkami i polany konfiturą, najlepiej z borówek. Nie oszukujmy się, że to właśnie jakość polewy decyduje o sukcesie bądź porażce dania. Kaiserschmarrn uchodzi dziś wprawdzie za potrawę wiedeńską, ściślej biorąc dworską, jednak cesarz Franciszek Józef przywiózł nań przepis prawdopodobnie z Ziemi Salzburskiej, gdzie lubił polować.
Kto nie przepada za omletami, ma do wyboru typowe strudle: jabłkowy (apfelstrudel) lub jeszcze bardziej sycący twarogowy (topfenstrudel), albo też polany sosem waniliowym, posypany makiem knedel drożdżowy (germknödel).
W niższych partiach Tyrolu i Karyntii uprawia się wprawdzie incydentalnie winnice, jednak trudno nazwać któryś z tych regionów krainą winiarską. Nie oznacza to jednak, że w austriackich Alpach brakuje wina. Wręcz przeciwnie – miłość Austriaków do tego trunku rośnie, a wraz z nią puchną też karty win w górskich schroniskach i restauracjach. Trudno wyobrazić sobie posiłek bez orzeźwiającego grüner veltlinera z Wachau, Kremstal, Kamptal czy Weinviertel. Odmiana ta, najpowszechniej uprawiana nad Dunajem, daje zarówno trunki młode, proste, jak i złożone, mineralne wina, które mogą iść w zawody z najlepszymi białymi winami świata. Podobnie rzecz ma się z austriackimi rieslingami zachwycającymi często swą oryginalnością. Kto woli wina czerwone, niech sięga po ich lokalne odmiany, takie jak blaufränkisch, zweigelt czy sankt laurent z Burgenlandii, albo po blauburgundera, jak nazywa się w Austrii pinot noir. Prawdziwi oryginałowie poszukają jednak na wskroś niepowtarzalnej mieszanki odmian spätrot i rotgipfler będącej specjalnością podwiedeńskiego Thermenregion. Te białe wina nie są powszechnie dostępne, ale kto ich spróbuje, zapamięta je do końca życia.
fajna stronka :)))
Fundacja Viva! w porozumieniu z firmą Baj-Pros Eko informują, że rozpoczynają akcję „makulatura dla zwierząt”. Dzięki niej bę...
Pod patronatem National Geographic Polska ukazał się album fotograficzny: "Ptolemais zaginione miasto w Libii". Publikacja je...
Andora to jedno z najmniejszych państw na świecie znajdujące się w Pirenejach zaledwie 200 km od Barcelony na pograniczu Fran...
Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...
Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.