Mongolia

25 marzec 2009


Odbudowa kultu Czyngis-chana i powrót do szamanizmu, którego był on wyznawcą, jest dziś w Mongolii narodowym priorytetem. Portrety Czyngis-chana królują już na banknotach, wiszą w urzędach i domach. Niestety, największa narodowa relikwia, czyli Biały Sztandar, zaginęła w czasie stalinowskiego kataklizmu i dotąd nie wiadomo, czy Sowieci ją zniszczyli, czy też jest gdzieś ukryta. Sztandar przechowywano w zrekonstruowanym już klasztorze Erdene Zuu w Karakorum, pierwszej stolicy mongolskiego imperium, po której zostały tylko skromne ruiny. Według legendy po śmierci Czyngis-chana jedna z jego dusz odleciała w zaświaty na skrzydłach jastrzębia i stała się duchem opiekuńczym jego rodu. Druga zaś – bo w szamańskich wierzeniach człowiek ma dwie dusze – wcieliła się właśnie w Biały Sztandar i stała się opiekuńczym duchem całego narodu mongolskiego. O ile jednak wiadomo coś o duszach Czyngis-chana, o tyle nadal tajemnicą pozostaje miejsce jego pochówku i dziś poszukiwanie tego miejsca jest dla Mongołów świętym nakazem. Choć, gwoli ścisłości, należy wspomnieć, że istnieją już trzy „groby” wielkiego wodza, które są spuścizną po sowiecko-chińskiej rywalizacji o dominację nad Mongolią.
Chińczycy, żeby udowodnić, iż cała Mongolia powinna do nich należeć, w latach 50. ogłosili Czyngis-chana „wielkim synem narodu chińskiego” i wznieśli mu mauzoleum u siebie, czyli w pobliżu miejscowości Dongsheng w prowincji Mongolia Wewnętrzna. W odpowiedzi na to władze sowieckie najpierw ogłosiły, że Czyngis-chan został pochowany w pobliżu Czity, na terenie Buriacji w ZSRR, a potem – gdy nawet dzieci nie chciały wierzyć w taką bzdurę – zafundowały mu drugi symboliczny „grób”, w mongolskim powiecie Dadal, blisko sowieckiej granicy. Prawdy nikt nie zna. Czy zwłoki zmarłego w 1227 r. w czasie powrotu z wojny z królestwem Xi Xia (dziś teren chińskiej prowincji Ningxia) wodza rzeczywiście sprowadzono do Mongolii i grób doskonale zakamuflowano, czy też grobu nigdy nie było, bo jak twierdzą niektórzy naukowcy, zgodnie z szamanistycznym zwyczajem zwłoki mogły być pozostawione w stepie sępom na pożarcie?
Poszukiwanie grobu Czyngis-chana to doskonały pretekst, by wreszcie wyruszyć w step. Najlepiej do położonej na północny wschód od Ułan Bator prowincji Henti, gdzie z pewnością Czyngis-chan się urodził i gdzie być może został pochowany. Wielu Mongołów wierzy, że szczątki Czyngis-chana ukryte zostały gdzieś na obszarze „Wielkiego Tabu”, czyli górzystego terenu przeciętego doliną rzeki Onon. Inni utrzymują, że Czyngis-chana pochowano dalej na wschód, w pobliżu osady Binder. Od Ułan Bator dzieli ją odległość 400 km, co w europejskich warunkach oznaczałoby kilkugodzinną jazdę samochodem. Ale po stepie?

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-06-23 15:25

    fajnie jest tam mam tam ciotke to czesto tam jestem

  • Do moderacji
    2009-04-28 08:09

    Jeżeli miałbym kolejny raz odwiedzić Mongolię to tylko koleją transsyberyjską.Podróż pociągiem z Moskwy do Ułan Bator dostarczy tyle wrażeń że nawet po latach trudno zapomnieć!!!!

Autor

  • Krzysztof Darewicz

    Krzysztof Darewicz

    Autor jest sinologiem, dziennikarzem i podróżnikiem, posiadaczem największej w Polsce kolekcji egzemplarzy magazynu National Geographic.

Ostatnio czytali

  • tami

Aktualności

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się