A co z biedną osą? Dlaczego dobór naturalny nie wyciął w pień owadów tak głupich, że uprawiają miłość z kwiatami? John Alcock twierdzi, że wprawdzie taka osa może okazjonalnie zmarnować swe geny na orchidei, ale jej „niezwykły entuzjazm seksualny” gwarantuje większy sukces rozrodczy niż ostrożność w doborze partnera. Kopulacja ze wszystkim, co się rusza, owocuje większą liczbą potomstwa, nawet jeśli czasem kończy się miłosnym rozczarowaniem.
Gdy już dowiemy się wszystkiego o storczykach, będziemy je podziwiać jeszcze bardziej, ale być może kochać mniej. I zastanawiać się, czy my też nie padliśmy ofiarą ich zwodniczych wdzięków. Przecież stosując ich olejki zapachowe przy wyrobie perfum i nosząc ich kwiaty przy ubraniach, używamy storczyków do oznajmiania naszych romantycznych intencji i wabienia partnerów, podobnie jak pszczoły z rodzaju Euglossa. Robimy tak co najmniej od 1818 r., kiedy to angielski plantator William Cattley uratował wyrzuconą cebulkę storczyka, w którą opakowano przesyłkę innych roślin tropikalnych. Gdy orchidea zakwitła, Anglicy zakochali się w niej i ta miłość trwa do dziś.
Nazwa tych roślin pochodzi od greckiego słowa oznaczającego jądro (orchis). Odnosiło się ono do bulw, którym przypisywano właściwości pobudzające erotycznie. Nie trzeba być Freudem, by w uwielbieniu dla tych kwiatów dostrzec silny podtekst seksualny, zwłaszcza wśród mężczyzn. Na wystawach storczyków można obserwować u panów swoiste „orchidelirium”, jak w czasach wiktoriańskich określano szaleństwo wywoływane przez te kwiaty. Według Erica Hansena, autora książki Orchid Fever, w tamtych czasach niektórzy czuli się urażeni „bezwstydną seksualnością” tych roślin, a autorowi nie chodziło o płciowość w znaczeniu przypisywanym kwiatom czy owadom. „Lubieżne w wyglądzie” – tak opisywał orchidee wiktoriański krytyk sztuki John Ruskin.
Lubieżne? Czy to możliwe, że ludzie patrząc na storczyki, niczym oszukane Euglossa czy otumanione osy widzą w nich szczegóły kobiecej anatomii? Czy to możliwe, żeby seks roślinny i zwierzęcy krzyżowały się w ludzkim mózgu tak jak w świecie owadów? Ślepy ewolucyjny traf i tym razem okazał się szczęśliwy dla storczyków, zważywszy na to, ile ludzie są dla nich gotowi poświęcić.
Tak rozmyślałem, patrząc, jak Gaspar Silvera cienką pincetą usuwa pyłkowinę z okazu Coryanthes, który nie zdołał złapać żadnej pszczoły. (– Można powiedzieć, że ja też jestem sterowany przez storczyki – stwierdził na koniec barwnej opowieści o tym, ile wysiłku wkłada w ochronę wybranych okazów). Pewną ręką chwycił pincetą podstawę pyłkowiny i wcisnął ją do szpary w prętosłupie innego kwiatu. Za pięć lat może otrzymać nowy cenny okaz – a storczyk doczeka się potomka, którego inaczej by nie miał.
Odkąd zakwitł pierwszy wyhodowany przez człowieka storczyk-krzyżówka (w świecie zachodnim w 1856 r.), staliśmy się dla orchidei ważnymi zapylaczami. Być może bardziej świadomymi niż pszczoły, ale równie łatwo wabionymi i z równym zaangażowaniem dbającymi o storczykowe interesy – pomagamy im podbijać świat. Istnieje ok. 100 tys. zarejestrowanych krzyżówek storczyków, z których większość to potomstwo aranżowanych przez nas mariaży między roślinami z zupełnie innych środowisk, potomstwo w naturze nie do pomyślenia.
Storczyki rzecz jasna nigdy tego nie planowały. Ewolucja kieruje się czystym przypadkiem. Jednak w chwili, gdy jakaś orchidea przypadkiem odkryła klucz do ludzkiego pożądania i otworzyła nim nasze serca, przed tą rodziną roślin otworzył się zupełnie nowy świat – nasz świat. A storczyki dołączyły do swej listy naiwnych „jeleni” mnóstwo nowych, dwunożnych stworzeń, dla których każde kwietne życzenie jest rozkazem. Spójrzmy prawdzie w oczy: teraz wszyscy jesteśmy dla storczyków frajerami.

Indyjskie hulmany mogą być święte, pomocne, a nawet uprzykrz...

Niezbyt nadawali się na przywódców. Większość lepiej znała s...

Majestatyczne lasy Borneo znikają wśród dymu i trocin. Sławn...

Po katastrofie z 11 marca 2011 r. w japońskiej elektrowni a...
Blondynka znów w podróży - tym razem w Chinach!
Dzisiaj rozpoczyna się sprzedaż biletów i karnetów na wydarzenia odbywające się w ramach Brave Festival - festiwalu przeciw w...
Na przykładzie ponad 60 fotografii - pochodzących z zasobu warszawskich archiwów państwowych oraz zbiorów rodzinnych warszawi...
Mieszkańców Śląska i wszystkich odwiedzających ten region w przyszły weekend, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia w tym terminie Muzeum w Gliwicach....
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.