Retyk otrzymał pierwsze egzemplarze wydrukowanego dzieła w kwietniu, trzy miesiące wcześniej niż Giese i miesiąc przed śmiercią Kopernika. Musiał wpaść we wściekłość, bo na książkach, które przeszły przez jego ręce, zachowały się zdecydowane czerwone skreślenia: anulowały anonimowy wstęp i dodaną przez drukarza część tytułu. Dzieło życia Kopernika miało nosić tytuł O obrotach. Petreius tymcza-sem wydłużył go do  O obrotach sfer niebieskich.
Trzeciego uczestnika rozmów o prawdziwej budowie wszechświata prowadzonych latem 1539 roku w biskupiej siedzibie w Lubawie, astronoma z Fromborka, sprawa ta już nie dotknęła. Giese pisał, że egzemplarz książki, nad którą Kopernik pracował przez całe dorosłe życie, dotarł do niego w dniu zgonu. Starzec nie był w stanie spostrzec, co się stało. Zresztą, czy kwestia ta miała tak wielkie znaczenie, jakie przywiązywali do niej Retyk i Giese? Przecież stała się rzecz najważniejsza: zadziwiający ład świata został w końcu odnaleziony i ogłoszony. A od zniekształconego tytułu i fałszywego wstępu istotniejsze było motto, zapisane greką na stronie tytułowej O obrotach: Niech nie postanie tu noga tego, kto nie zna geometrii.
Doktor Mikołaj został pochowany skromnie. Jego doczesne szczątki złożono pod posadzką fromborskiej katedry, w piaszczystym podłożu, prawdopodobnie w pobliżu ołtarza, którym opiekował się jako kanonik. Miejsca pochówku nie oznaczono płytą nagrobną. Kolejne pokolenia kanoników z Fromborka nie przechowały pamięci o grobie astronoma, który był jednym z nich. W ten sposób narodziła się kolejna zagadka związana z ziemskimi losami Kopernika. Próbują ją właśnie rozwikłać archeolodzy. W 2005 roku zespół pod kierownictwem prof. Jerzego Gąssowskiego z Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku wydobył spod posadzki katedry szkielet 70-letniego mężczyzny. Dobrze zachowana czaszka posłużyła do wykonania trójwymiarowej rekonstrukcji twarzy – skuteczne okazały się tu metody wykorzystywane w kryminalistyce. We-dług niektórych rekonstrukcja ta jest podobna do najbardziej wiarygodnego portretu Kopernika, znajdującego się obecnie w Toruniu. Ale całkowitą pewność mogą dać jedynie nowoczesne techniki genetyczne. Gdyby udało się znaleźć grób kogoś z najbliższej rodziny Mikołaja, np. wuja, Łukasza Watzenrode, wówczas wyniki badań DNA byłyby w zasadzie rozstrzygające.
Nie jest to jednak ostatnia tajemnica dotycząca astronoma z Fromborka. Ślad kolejnej znajdziemy w dramatycznym liście Giesego do Retyka, wysłanym zaraz po śmierci doktora Mikołaja. Biskup wspomniał tam o biografii Kopernika, napisanej przez młodego przybysza z Wittenbergi. Musiała powstać na podstawie rozmów, jakie mistrz i uczeń prowadzili w czasie wolnym od pracy nad tekstem O obrotach, w kanonii, z której widać było granatowe wody Zalewu Wiślanego. Biografia ta nigdy nie ujrzała światła dziennego. Co nie musi oznaczać, że rękopis Jerzego Joachima przepadł na zawsze.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2012-03-29 21:11

    Jestem pewien, że dzisiejsza genetyka jest w stanie dowieźć, że znaleziony szkielet należy do Mikołaja Kopernika. Mam nadzieję, że znajdzie się więcej listów oraz w/w biografia Retyka. dzięki którym będzie można dowiedzieć się czegoś więcej o Koperniku.

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-09-30 14:39

    Spoxxko xD

Autor

Ostatnio czytali

  • artur
  • monia
  • mark61
  • ryszardo
  • gilmo
  • maagdalena1
  • AdamFan
  • Patulatko
  • monika p
  • Kedmon

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się