Meksyk - Studnia bez dna

31 lipiec 2010
Meksyk - Studnia bez dna

Wielka dziura w ziemi zieje w samym sercu meksykańskiej puszczy. Według geologów dno Czarnej Otchłani znajduje się na ponad 200 m, co czyni ją najgłębszą jaskinią na Jukatanie. Miejscowe legendy mówią, że dna nie ma wcale…

Dwa lata temu wpadł mi w ręce artykuł Andreasa W. Matthesa „Matta” – właściciela bazy ProTec w Playa del Carmen na Jukatanie. Opisywał w nim swoje nurkowanie w cenocie o nazwie Sabak Ha (Mętna Woda). To było coś! Przygotowania do potencjalnie najgłębszej polskiej eksploracji tej jaskini rozpocząłem niemal natychmiast po lekturze. Szybko ustaliłem, że w ostatnich latach zorganizowano do tej studni zaledwie trzy ekspedycje, które dotarły do głębokości 140 m w korytarzu kończącym się przepastną głębiną nazwaną Black Abyss (Czarna Otchłań). Sabak Ha znajduje się w środku meksykańskiego interioru. Cały sprzęt niezbędny do nurkowań technicznych trzeba by zatem przewieźć samochodami terenowymi z miejscowości Playa del Carmen leżącej na wybrzeżu. Z finansowego punktu widzenia to otchłań równie czarna jak wnętrze jaskini, którą chcemy spenetrować...
 
Największym problemem jest jednak samo nurkowanie. Wejście do interesującego nas korytarza znajduje się na 100 m. Po osiągnięciu tego punktu będziemy musieli płynąć kilka minut na głębokości 120 m aż do uskoku, czyli miejsca, gdzie jego dno gwałtownie opada. Najgorsze, że Matt nie pamiętał, ile czasu zajmuje pokonanie tego odcinka. 5 minut? Może 10? W tak ekstremalnych warunkach oznacza to ogromną różnicę w obciążeniu kondycyjnym. Dlatego chcemy uniknąć zabierania ze sobą więcej niż dwóch butli bocznych – reszta zostanie rozłożona wzdłuż liny poręczowej przez nurków zabezpieczających. Po osiągnięciu uskoku znajdziemy się na początku głębi Czarnej Otchłani. Co dalej? Nie wiadomo.

Sprawdź wycieczki do Meksyku

Słowo „cenot” pochodzi z narzecza Majów i oznacza „świętą studnię”. To miejsce, gdzie zapadł się strop jaskini i powstało oczko wodne (jeśli można tak nazwać, dajmy na to, stumetrową przepaść). Stanowi ono wejście do systemu zalanych korytarzy, w których woda przez cały rok ma stałą temperaturę. Do najbardziej znanych należą podwodne jaskinie w Riviera Maya, rozciągające się od Playa del Carmen poprzez Puerto Aventuras do Akumal i na obszarze Tulum. To raj dla nurków rekreacyjnych, ale żadne wyzwanie dla eksploratora szukającego wrażeń związanych z odkrywaniem nieznanego. Co innego jaskinie położone w głębi lądu... Według raportu Jukatańskiego Towarzystwa Speleologicznego na terenie stanu Jukatan znajduje się ponad 1650 cenotów. Mniej niż 10 proc. zostało zbadanych przez płetwonurków. Dlaczego tak niewiele? Po pierwsze – leżą z dala od utartych szlaków. Po drugie – żeby dotrzeć do lustra wody, trzeba z kilkunastometrowego klifu opuścić na linach sprzęt i samego nurka. Tak jak w przypadku Sabak Ha…

Zapraszamy do galerii zdjęć:

O świcie 13 stycznia 2010 r. w Méridzie budzi się cała ekipa Infovide-Matrix Diving Exploration 2010: ja, Czarek Abramowski – mój przyjaciel i partner nurkowy, nurkowie zabezpieczający: Robert Wurm i Darek Kożuch, ekipa filmowa: Jacek Szymczak, Piotr Grawender i Konrad Dubiel. Oczywiście jest też Andreas W. Matthes „Matt” – właściciel bazy ProTec, nasz mistrz logistyki. Trzy wielkie półciężarówki mamy wypakowane ładunkiem, na który składają się: 5 zestawów dwubutlowych i 25 butli bocznych, 6 skrzyń ze sprzętem nurkowym, 10 toreb podróżnych, 3 kamery filmowe i masa drobnicy.
 
Z Playa del Carmen do odległej o 400 km Méridy początkowo wiodą szerokie, proste drogi. Na ostatnim odcinku – płatnej autostradzie – zatrzymuje nas patrol wojskowy. Żołnierze przetrzepują ładunek w poszukiwaniu narkotyków, stanowiących w Meksyku prawdziwą plagę. Kilkadziesiąt kilometrów przed Méridą zjeżdżamy w boczne drogi biegnące przez malownicze wioski Jukatanu. Tu Meksyk jest inny niż w turystycznym stanie Quintana Roo – bogaty niegdyś region, w którym uprawiano sizal i wyrabiano z niego liny, należy teraz do najbiedniejszych w kraju. W końcu wjeżdżamy w dżunglę i po godzinie pokonywania bezdroży docieramy do Sabak Ha.
 
Staję na krawędzi klifu i patrzę na jeziorko średnicy ok. 40 m. W sierpniu poprzedniego roku, gdy przyjechałem tu z Mattem na rekonesans, przypominało brudną sadzawkę wypełnioną zielonymi smugami. Teraz tafla jest błękitna i przezroczysta. Może zatem nie będziemy skazani, jak zakładałem, na dekompresję w bełcie glonów? Nie mogłem mylić się bardziej...
 
Omówienie planu pierwszego nurkowania, konfiguracja ekwipunku i przygotowanie sprzętu zajmuje nam kilka godzin. Kiedy zanurzamy się wreszcie w odmętach Sabak Ha, dochodzi 16.00. Przejrzystość wody pozostawia sporo do życzenia, ale liczę, że poniżej 20 m stanie się rewelacyjna. Tak przynajmniej było podczas rekonesansu z Mattem. Wtedy zszedłem na 100 m i moim oczom ukazały się niezwykłe, gigantyczne ściany jaskini. Ale tym razem jest inaczej – glony, które latem unosiły się blisko powierzchni, teraz opadły i zanieczyściły cały akwen. To może być problem.
 

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Materiały powiązane

  • Artykuł

    Nurkowanie- Niezbędnik Travelera

    Nurkowanie- Niezbędnik Travelera

    Ciekawe, czy 65 lat temu, gdy nikomu nieznany kapitan francuskiej Marynarki wojennej Jacques Yves Costeau konstruował pierwszy reduktor, pozwalający na swobodne oddychanie i poruszanie się człowieka pod wodą, ktokolwiek potrafił przewidzieć, że już pod koniec XX wieku nurkowanie stanie się niezwykle popularnym i powszechnie dostępnym sportem.

Dodaj komentarz

Gość Gość

Komentarze

  • 2010-08-01 11:08

    trochę ryzykowne te nurkowania..

  • 2010-08-01 07:12

    *cudowny artykuł*

Autor

Aktualności

Blogi NG

  • Pandy

    Pod koniec wyprawy, podczas której nie było miejsca na luksusy, pozwoliłam sobie zaszaleć i zamiast przeżywać katusze w trakcie trwającej wieczność...

  • Pandy

    Czasami dzieje się tak, że podczas wyprawy, którą uważasz za najciekawszą przygodę, jaka mogła ci się przytrafić, nagle wyskakuje coś, dla czego...

Sklep poleca

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się